Czytasz dzięki

Citi: Potrzebny jest silny impuls fiskalny i monetarny

opublikowano: 16-03-2020, 12:26

To szok, jakiego nie było - nie mają wątpliwości ekonomiści Citigroup, Piotr Kalisz i Cezary Chrapek. Ich zdaniem, konieczna jest szybka i znaczna interwencja po stronie polityki fiskalnej i monetarnej.

- Ważne jest jej odpowiednie ustrukturyzowanie i skalibrowanie. Podczas trwania pandemii COVID-19 priorytetem władz zapewne będzie ograniczenie rozprzestrzeniania się choroby i zapewnienie adekwatnej opieki służby zdrowia. Droga do osiągnięcia tego celu prowadzi przez czasowe istotne ograniczenie popytu w gospodarce. Dlatego działania fiskalne polegające na stymulowaniu konsumpcji i skierowaniu do gospodarstw domowych hojnych transferów nie miałyby (przynajmniej na tym etapie) większego sensu. Większe transfery nie skłoniłyby konsumentów do wyjścia z domu i zwiększenia wydatków. Tym bardziej, że celem nadrzędnym jest właśnie ograniczanie interakcji społecznych, a więc powstrzymywanie konsumentów od zakupów. Instrumenty polityki fiskalnej i regulacyjnej powinny być raczej nakierunkowane na podtrzymanie potencjału gospodarczego, tak aby po zakończeniu epidemii, gospodarka mogła powrócić na ścieżkę wzrostu - uważają eksperci.

Piotr Kalisz
Zobacz więcej

Piotr Kalisz Marek Wiśniewski

Ich zdaniem, biorąc pod uwagę skalę szoku, nie jest to odpowiedni moment na fiskalną ostrożność.

- Jeżeli gospodarka nie otrzyma w tym momencie wsparcia, po wygaszeniu pandemii liczba firm wciąż działających może być znacznie mniejsza niż obecnie, co oznaczałoby ze strony budżetu trwałą utratę dochodów podatkowych. Z tego powodu skala wsparcia fiskalnego powinna być duża (prawdopodobnie niespotykana w niedawnej polskiej historii gospodarczej). Oznacza to konieczność wsparcia płynności oraz bilansów firm (lub gospodarstw domowych) tak, aby zminimalizować skalę niewypłacalności. Potencjalne działania mogłyby wiązać się ze zwolnieniem przedsiębiorstw z obowiązku opłaty składek ZUS, odroczeniem płatności podatków (VAT, CIT, PIT), częściową dopłatą do wynagrodzeń pracowników podczas przestojów. Rozwiązania te mogłyby zostać częściowo powiązane z zobowiązaniem firm do utrzymania poziomu zatrudnienia na określonym poziomie przez pewien czas - dodają ekonomiści.

b960cf00-66b9-11ea-bc55-0242ac130003
Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Jak wskazują, celem tego typu rozwiązań fiskalnych byłoby zminimalizowanie ryzyka upadłości firm. W przeciwnym razie szok pandemiczny wiązałby się nie tylko z okresowym obniżeniem dynamiki popytu, lecz z trwałym obniżeniem wzrostu potencjalnego gospodarki oraz trwałym obniżeniem bazy podatkowej.

- Wyjątkowość obecnej sytuacji może być podstawą zawieszenia działania reguły wydatkowej, co stworzyłoby podstawy do zwiększenia deficytu w celu przeciwdziałania skutkom kryzysu. Naszym zdaniem jedną z konsekwencji przewidywanego załamania gospodarczego będzie pogorszenie ściągalności podatków, co wraz z nawet umiarkowanym poluzowaniem fiskalnym zapewne popchnie deficyt powyżej 3 proc. PKB w 2020 roku. W rzeczywistości widzimy ryzyko, że deficyt może nawet znacznie przekroczyć ten poziom, nawet o dodatkowe kilka procent PKB jeżeli rząd zdecyduje się na zapewnienie pakietu stymulacyjno-osłonowego adekwatnego do obecnej sytuacji - napiasno w komentarzu specjalnym.

Citi spodziewa się obniżki stóp procentowych przez RPP w tym tygodniu, ale - jak zaznaczono - roli NBP można upatrywać nie tyle w samych obniżkach lecz w innych działaniach, możliwe, że z pogranicza działań niekonwencjonalnych.

- Znaczne spadki na giełdach przyczyniają się do wycofywania przez klientów środków zgromadzonych w funduszach inwestycyjnych, co prowadzi do zaburzeń na rynku długu. W obecnych warunkach NBP może zdecydować się na dostarczanie płynności pod zastaw obligacji w ramach operacji repo. Decyzja dotycząca takich działań będzie jednak uzależniona od funkcjonowania samego rynku i ewentualnych zaburzeń występujących na nim - dodano.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy