Citroen jedzie do lepszych czasów

PJ
opublikowano: 22-04-2009, 00:00

Koncern sprzedaje nad Wisłą mniej aut. Twierdzi jednak, że tu prawdziwego kryzysu nie ma. I nie rezygnuje z przebudowy sieci.

Koncern sprzedaje nad Wisłą mniej aut. Twierdzi jednak, że tu prawdziwego kryzysu nie ma. I nie rezygnuje z przebudowy sieci.

Polski rynek nie rozpieszcza ostatnio Citroena. Kiedyś Francuzi mieli pewną pozycję w pierwszej "10" najlepiej sprzedających się aut osobowych, teraz muszą się zadowolić 12. miejscem. Według firmy Samar, w I kw. sprzedali tylko 3126 aut, o 18,21 proc. mniej niż w takim samym okresie 2008 r. Kierownictwo francuskiego koncernu uważa jednak, że nie jest aż tak źle.

— Choć sprzedaż aut spada, w Polsce nie ma prawdziwego kryzysu — takiego jak w Anglii czy Hiszpanii. Problemy jednak są. Największy to wzmocnienie kursu euro wobec złotego, co zmusza producentów do podnoszenia cen. Nie ominęło to także naszej firmy. W lutym i kwietniu podnieśliśmy ceny o 2,5 proc. — przyznaje Philippe Claverol, dyrektor generalny Citroen Polska.

Poza kłopotami ze słabnącym złotym firma ma też własny problem. W czerwcu 2008 r. centrala podjęła decyzję o wielkiej reformie światowej sieci sprzedaży. W salonach Citroena mają pojawić się: nowy układ przestrzenny, nowe kolory, wystrój i logo. Zmianie ma ulec sposób obsługi klienta. Przykład? Sprzedawca obowiązkowo będzie musiał skontaktować się z klientem w maksymalnie 3 minuty po jego wejściu do salonu. Cały proces zmian ma się zakończyć do końca 2011 r. Rodzi się jednak pytanie, czy kryzys to najlepszy moment na realizację przez dilerów kosztownego planu (jak bardzo — firma nie ujawnia).

— Trzeba wdrażać zmiany, bo stanowią one o przyszłości marki. Jednak ze względu na trudną sytuację na rynku, określiliśmy na razie jedynie listę podstawowych zmian, które musi zrealizować diler. Kiedy sytuacja się poprawi, wówczas można pomyśleć o jej rozszerzeniu — uważa Philippe Claverol.

Firma szuka też pomysłów na zachęcenie klientów do powrotu do salonów. Dzięki wsparciu PSA Finance Citroen, własnej instytucji finansowej, zaproponował wiele promocji (kredyt 50 na 50, trzy raty po 33 proc. czy kredyt zero proc.).

Podobnie jak konkurencja Citroen nie zaniedbał też oferty aut z tzw. kratką dających przedsiębiorcy możliwość odpisu 100 proc. podatku VAT. W grę wchodzi wyjątkowo duża gama aut: Xsara Picasso, C4 Picasso, Berlingo C8, C-Crosser czy C5 Tourer.

Citroen nie rezygnuje też z nowości. Ostatnio przeprowadził akcję promocyjną nowego C3 Picasso. Nie zdecyduje się natomiast w Polsce na podobny ruch jak w Wielkiej Brytanii, gdzie zaoferował dopłaty dla klientów zachęcające do zakupu auta. W polskiej spółce twierdzą, że to dla nich zbyt kosztowna operacja w porównaniu z potencjalnymi zyskami.

— Nawet nie występowaliśmy do centrali z takim pomysłem — mówi Jerzy Prządka, rzecznik spółki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PJ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy