Clarena wyrusza na podbój Ameryki

AT
opublikowano: 25-04-2012, 00:00

Już w tym roku połowa obrotów Clareny będzie pochodzić z zagranicy. Pomoże duży kontrakt z amerykańską siecią.

Dla Clareny, producenta kosmetyków, Polska zaczyna się robić za ciasna. Dzisiaj, według szacunków spółki, dostarcza ona produkty do około 40 proc. polskich salonów, co stawia ją na pozycji lidera. Z tego powodu Clarena dalszych możliwości wzrostu szuka poza Polską, m.in. w USA i Kanadzie.

— W Polsce chcemy utrzymać udziały. Największe nadziejewiążemy z rynkami zagranicznymi. Prowadzimy zaawansowane rozmowy z amerykańsko-kanadyjską siecią sklepów specjalistycznych — mówi Patricia Popławska, właścicielka i prezes Clareny. Jeśli negocjacje zakończą się pomyślnie, umowa zostanie podpisana do końca 2012 r. Pierwsze przychody z nowego rynku — co najmniej kilka milionów złotych — trafią na konto Clareny jeszcze w tym roku.

— W 2011 r. zarobiliśmy na czysto ponad 10 mln zł, przy 33 mln zł przychodów. W tym roku obroty mogą się zwiększyć nawet o 10 mln zł — głównie dzięki nowej umowie — przy zachowaniu tak wysokiej rentowności. Rynki zagraniczne będą generować nawet połowę obrotów [na koniec pierwszego kwartału ok. 20 proc. — red.] — informuje Patricia Popławska.

Dzisiaj rynkiem eksportowym numer jeden jest Rosja, ale produkty wrocławskiego producenta trafiają też do krajów Europy Wschodniej i Zachodniej. Miesiąc temu otworzył w Brukseli pierwszy oddział zagraniczny, który ułatwi dalszą ekspansję na rynki Europy Zachodniej. Spółka prowadzi też rozmowy z potencjalnymi partneramiw Indiach oraz Chinach. Patricia Popławska zastrzega jednak, że są one we wstępnej fazie. Na celowniku są też inne kraje, m.in. Rosja, Hiszpania i Włochy, które Clarena chce podbić własnym sprzętem do salonów kosmetycznych.

— W tym roku planujemy wprowadzić kolejne urządzenie — zapowiada Patricia Popławska. Będzie ono produkowane w nowej, podwrocławskiej siedzibie w Wilczycach, która została oddana do użytku pod koniec zeszłego roku. Inwestycja kosztowała Clarenę ponad 10 mln zł. Spółka sfinansowałają pieniędzmi własnymi, ponieważ prezes Patricia Popławska, podobnie jak inny przedsiębiorca z branży kosmetycznej — Wojciech Inglot, niechętnie zaciąga kredyty. Jak pozostali konkurenci oceniają plany Clareny? Zdaniem Henryka Orfingera, prezesa Dr Ireny Eris, spółka ma szansę na sukces w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.

— Jest to nieduża firma, więc również apetyt ma mniejszy. Takim graczom często łatwiej jest zaistnieć na nowych rynkach. Nie należy też zapomnieć, że dobry partner to podstawa sukcesu — twierdzi Henryk Orfinger.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AT

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Świat / Clarena wyrusza na podbój Ameryki