Co dla rynków oznacza Jackson Hole

  • Przemysław Kwiecień
20-08-2017, 22:00

Banki centralne to główni rozgrywający na rynku walut. Od kilku lat poza śledzeniem ich decyzji i komunikatów inwestorzy zwracają szczególną uwagę na sympozjum w amerykańskim Jackson Hole. Tym razem główną gwiazdą będzie Mario Draghi.

Sympozjum w Jackson Hole odbywa się od kilku dekad, ale uwagę rynków na dobrezaczęło przyciągać od 2010 r., kiedy Ben Bernanke, ówczesny szef Fedu, ogłosił tam potrzebę wsparcia amerykańskiej gospodarki drugą rundą luzowania ilościowego (tzw. QE2). Od tego czasu uwaga rynków koncentruje się na tym wydarzeniu co roku i wypatrywane są sygnały do zmiany polityki ze strony głównych banków centralnych. W tym roku pierwszoplanową rolę odegra nie Fed, ale EBC, który przymierza się do poważniejszych zmian. Podczas gdy europejska gospodarka doświadcza w tym roku wyraźnego ożywienia, polityka EBC pozostaje bardzo łagodna. Mamy do czynienia nie tylko z rekordowo niskimi stopami procentowymi (co w praktyce oznacza, że wiele rynkowych stóp procentowych pozostaje ujemnych), ale także z trwającym cały czas skupem obligacji rządowych o wartości 60 mld EUR miesięcznie. Prezes Draghi wie, że to musi ulec zmianie, ale jednocześnie tę zmianę należy przeprowadzić na tyle łagodnie, aby nie zaserwować rynkom finansowym poważniejszego wstrząsu.

O co toczy się gra? EBC w pierwszej kolejności będzie decydować o stopniowym ograniczeniu zakupu obligacji, zapewne począwszy od styczniaprzyszłego roku. Kwestią otwartą pozostaje to, jak długo wygaszany będzie program. Jeśli na przykład EBC założy wygaszanie go na cały 2018 r., a jednocześnie zapowie, że w tym czasie nie dojdzie do podwyżki stóp, reakcja euro może być negatywna ponieważ rynek zaczyna spekulować o podniesieniu stopy depozytowej w drugiej połowie 2018 r.

Mario Draghi ma powody do ostrożności. O ile europejska gospodarka zaskoczyła w tym roku pozytywnie, tempo ożywienia ostatnio nieco osłabło. Ponadto inflacja bazowa nadal znajduje się sporo poniżej celu, który w tym przypadku nieoficjalnie wynosi 1,8 proc. EBC jest bardzo skoncentrowany na inflacji, a bardzo wyraźne umocnienie euro od początku roku komplikuje mu zadanie. Patrząc przez pryzmat realnego kursu walutowego, euro po długim okresie jest powyżej 10-letniej średniej, zatem można zaryzykować stwierdzenie, że zaczyna być przewartościowane. Do tego pozycjonowanie spekulacyjne jest blisko wieloletnich szczytów, a na parze EUR/USD nie było istotniejszej korekty od początku kwietnia. Wszystko to sprawia, że przed Jackson Hole poprzeczka dla euro wisi wysoko.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemysław Kwiecień CFA, główny ekonomista XTB DM

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Co dla rynków oznacza Jackson Hole