Co drugi powiat pozywa skarb państwa

MBE
opublikowano: 25-07-2011, 00:00

Samorządy nie chcą płacić za błąd ministerstwa. Ich pozew został już wysłany do sądu.

Samorządy nie chcą płacić za błąd ministerstwa. Ich pozew został już wysłany do sądu.

Zbliża się decydująca runda w starciu powiatów i Ministerstwa Infrastruktury (MI) dotyczącym opłat za tzw. karty pojazdów. Pod koniec ubiegłego tygodnia samorządy wysłały pozew do Sądu Okręgowego w Warszawie. Po kilkutygodniowej akcji Związku Powiatów Polskich (ZPP) do grupowego procesu zdecydowało się dołączyć około 180 powiatów i miast na prawach powiatu. To oznacza, że co drugi z nich dołączył do akcji. Reprezentantem całej grupy jest powiat ostrzeszowski.

Powiaty pozywają skarb państwa, reprezentowany przez Ministerstwo Infrastruktury (MI), który wydał niezgodne z konstytucją i prawem europejskim rozporządzenie. Sprawa sięga 2003 r., kiedy to resort zdecydował, że osoby sprowadzające do kraju pojazdy muszą przy ich rejestracji płacić 500 zł za tzw. kartę pojazdu. W 2006 r. Trybunał Konstytucyjny uznał przepis o opłacie za niezgodny z konstytucją. Opłata została obniżona do 75 zł, a wtedy Polacy zaczęli domagać się od urzędów komunikacji zwrotu 425 zł nadpłaty (i odsetek). Tymczasem wiele powiatów pobrane od importerów pieniądze wydało np. na inwestycje. Ich pozew nie zawiera kwoty łącznego odszkodowania, ale — według wyliczeń ZPP — szkody mogą wynieść nawet do kilkudziesięciu milionów złotych. I to o nie będzie się toczyć walka.

— Jeżeli sąd wyda wyrok na korzyść samorządów, każdy z powiatów, uczestniczących w grupie pozywającej, dokona obliczenia poniesionych szkód i wystąpi do skarbu państwa o wypłatę danej kwoty. Prześle też wyrok sądu i zestawienie, ile wynosi szkoda. Na tej podstawie skarb państwa powinien dokonać wypłaty. Jeżeli jednak będzie miał jakieś wątpliwości dotyczące wysokości odszkodowania, może dojść do kolejnego procesu, ale jego przedmiotem nie będzie już ustalenie odpowiedzialności, ale konkretnej wysokości odszkodowania — wyjaśnia Grzegorz Kubalski, prawnik ZPP.

Prokuratoria Generalna, która będzie bronić interesów skarbu państwa, nie przewiduje jednak takiego scenariusza. Spodziewa się oddalenia powództwa przez sąd. Marcin Dziurda, jej prezes, zaznaczał w maju, że w sprawie dotyczącej kart pojazdów powiaty nie mają podstawy prawnej do żądania pieniędzy od skarbu państwa. Jego zdaniem, nie poniosły bowiem żadnej szkody i oddają pieniądze, które im się nie należały.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MBE

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu