Co dzień, ale jak w Europie

GRA
opublikowano: 08-11-2010, 00:00

Polacy wino będą pić codziennie, płacąc 40 zł za butelkę. Na tym strategię opiera sieć dobrewina.pl.

Dobrewina.pl chcą mieć sieć 80-100 sklepów. Po pieniądze idą na NewConnect

Polacy wino będą pić codziennie, płacąc 40 zł za butelkę. Na tym strategię opiera sieć dobrewina.pl.

W połowie 2011 r. na New Connect pojawią się akcje Grand Cru, spółki zajmującej się importem i dystrybucją win. Ma w Polsce 25 sklepów, działających pod szyldem dobrewina.pl. Planuje przyśpieszyć rozwój.

— W ofercie prywatnej chcemy uzyskać około 1,5 mln zł i przeznaczyć je na otwarcie kolejnych sklepów. W ciągu pięciu lat nasza sieć powinna się powiększyć do 80-100 placówek — mówi Peter Pulawski, prezes i współwłaściciel sieci.

Strategia Gran Cru opiera się na duńskich doświadczeniach prezesa, który rozpoczynał karierę w Danii, właśnie w biznesie winiarskim.

— W Danii, podobnie jak w krajach śródziemnomorskich, dobre wino w eleganckiej dzielnicy kosztuje około 10 EUR i jest produktem do konsumpcji codziennej. Wierzę, że w Polsce w długim terminie też tak będzie. Dlatego w naszych sklepach 2/3 oferty stanowią wina kosztujące do 40 zł, a win drogich w ogóle nie sprzedajemy — tłumaczy Peter Pulawski.

Sklepy dobrewino.pl działają w systemie franczyzowym, a otwierane są nie w centrach miast, lecz raczej w dzielnicach "sypialnianych". Dzięki temu koszty prowadzenia sklepu są niższe, a ceny win bardziej atrakcyjne.

W zeszłym roku, który był trudny dla branży winiarskiej, Grand Cru osiągnęło 10,7 mln zł przychodów i 0,2 mln zł zysku netto. W tym roku powinno być lepiej.

— W branży specjalistycznych sklepów winiarskich czwarty kwartał stanowi zwykle 48-50 proc. rocznych obrotów, a sam grudzień nawet 25 proc. obrotów — szacuje Peter Pulawski.

Wynika to z zapotrzebowania na prezenty wigilijne, głównie firm, ale również osób prywatnych. Pod kątem prezentów wigilijnych firma poszerza ofertę.

— Klienci są często zainteresowani prezentowymi koszami, w których oprócz wina umieszcza się wyroby delikatesowe. Sprowadzamy więc z krajów śródziemnomorskich np. oliwę lub dżemy — wyjaśnia Peter Pulawski.

Rysuje się też możliwość poszerzenia oferty o alkohole mocne.

Warto mieć niższą i wyższą półkę

Tomasz Kolecki-Majewicz, mistrz Polski sommelierów, ekspert Winezja.pl

W Europie najpopularniejszy segment cenowy w winach to poziom około 10 EUR. Polakom jest jednak jeszcze do niego daleko — osiągną go za 10--15 lat. Zdecydowana większość kupuje wina w sklepach wielkopowierzchniowych, za 17-21 zł. Jeśli kupujemy wino w sklepach specjalistycznych, to za dużo powyżej 40 zł. Rozbieżność cenowa jest zatem spora, dlatego warto mieć w ofercie zarówno wina z niższej, jak i z wyższej półki.

Wina pijemy raczej mało, bo tylko 2 litry na osobę rocznie, ale nasz blisko 40-milionowy rynek ma potężny potencjał,

co producenci win coraz częściej doceniają.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GRA

Polecane