Co sezon wyników w USA mówi o największej gospodarce świata?

  • Grzegorz Pułkotycki
19-10-2015, 09:28

Spadki cen amerykańskich akcji, jakie obserwowaliśmy w sierpniu w swej dynamice przypominały krach, jaki miał miejsce w 2011 roku będący efektem kryzysu zadłużeniowego w strefie euro i obniżki ratingu USA. Obok szeroko komentowanych w ostatnich tygodniach przyczynach osłabienia się koniunktury, czy to na amerykańskim czy globalnych rynkach akcji, ja zwróciłbym uwagę na wyniki spółek, jako kluczowy z fundamentalnego punktu widzenia czynnik decydującym o trendach na rynkach akcji. By odpowiedzieć sobie na pytanie, czy z tej perspektywy płyną jakieś wskazania odnośnie ryzyka wystąpienia recesji w USA i w konsekwencji wejścia rynków akcji w bessę.

Jakie znamy fakty? Po pierwsze, w III kwartale 2015 amerykańskie spółki wchodzące w skład indeksu S&P500 zaraportują spadek zysków o około 5% r/r. Co więcej, będzie to drugi kolejny kwartał z ujemną dynamiką zysków, co nie zdarzyło się od 2009 roku czyli od rozpoczęcia długoterminowego trendu wzrostowego na amerykańskim rynku akcji. Po drugie, hossa w USA trwała 80 miesięcy, podczas których indeksy urosły o ponad 180%. To statystycznie więcej od typowej hossy – zarówno z perspektywy stopy zwrotu jak i czasu trwania trendu. Po trzecie, powszechnie panującą opinią jest teza, iż to głównie bezprecedensowe działania Fed-u w postaci zapewnienia ogromnej podaży pieniądza są główną przyczyną poprawy sytuacji gospodarczej w USA i tak spektakularnego wzrostu cen amerykańskich akcji.

Biorąc pod uwagę powyższe argumenty osobiście nie dziwię się, że sierpniowe spadki charakteryzowała tak duża dynamika, a zdecydowana większość inwestorów spodziewa się ich pogłębienia. Na to wskazują indeksy sentymentu inwestorów, które są na poziomach najniższych od wielu lat. Historia uczy jednak, by zachować szczególną ostrożność wtedy, gdy na rynku panuje tak duża jednomyślność i przeprowadzić trochę bardziej drobiazgową analizę.

Gdy weźmiemy pod uwagę to, co w największy sposób negatywnie wpływa na dynamikę prognozowanych wyników spółek w III kwartale 2015 to okazuje się, iż mamy do czynienia z trzema elementami. Po pierwsze, silny dolar, który dla większości amerykańskich spółek, które już zaraportowały wyniki III kwartału stanowi jeden z czynników oddziaływających negatywnie. Przynajmniej tak wynika ze sprawozdań zarządów dołączanych do raportów kwartalnych. Po drugie istotnie niższe ceny ropy naftowej i innych surowców. Z tego powodu sektory paliwowy i surowcowy stanowią największe kule u nogi jeżeli chodzi o łączne zyski spółek z S&P500. Spadki zysków wyniosą w ich przypadku odpowiednio 64% i 19%. Gdyby wyłączyć z kalkulacji jedynie sektor paliwowy to zyski amerykańskich spółek w III kwartale zamiast spaść o 5% wzrosłyby o prawie 2%. I wreszcie trzeci czynnik – efekt bazy. Nie wolno zapominać, iż analogiczny okres ubiegłego roku stał pod znakiem historycznie rekordowego zysku, jaki wygenerowały spółki z indeksu S&P500.

W obliczu powyższych faktów trudno nie oprzeć się wrażeniu, iż mimo, że amerykańska gospodarka ma swoje problemy to dzięki silnemu popytowi konsumpcyjnemu wciąż pozostaje na ścieżce wzrostu. Dopóki z niej nie zejdzie trudno zakładać scenariusz wejścia rynku w klasyczną bessę.

Grzegorz Pułkotycki, CFA, Zastępca Dyrektora Departament Doradztwa Inwestycyjnego, Dom Maklerski BZ WBK

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Pułkotycki

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Co sezon wyników w USA mówi o największej gospodarce świata?