Co słychać w public relations

MM
26-02-2007, 00:00

Paweł Trochimiuk

przewodniczący Związku Firm Public Relations, prezes agencji PR Partners of Promotion

Zaobserwowaliśmy, że znacznie zwiększyło się zainteresowanie klientów usługami public relations. Ale, co ważne, na tym się nie skończyło, lecz przełożyło się to na przetargi i zapytania ofertowe. Do drzwi agencji zaczęli pukać także przedstawiciele firm, które nigdy dotąd nie interesowały się PR. Doszło nawet do tego, że największe agencje w Polsce nie nadążają z odpowiadaniem na pytania i zaczynają wybierać sobie klientów. Kolejna zmiana, która cieszy: zwiększyły się budżety. Coraz większa konkurencja i walka o zainteresowanie mediów sprawiła, że klienci zaczęli doceniać PR. A z tego wynikają większe przychody agencji. I coś, co znacznie trudniej zauważyć — wzrost świadomości. Już rzadko się zdarza, by ktoś mylił PR z reklamą.

Ryszard Solski

dyrektor generalny agencji Sigma

Wyraźnie widać, że w kilka lat po wstąpieniu naszego kraju do Unii Europejskiej dobra koniunktura gospodarcza i szybki wzrost inwestycji przekładają się także na wzrost popytu na usługi profesjonalne, w tym public relations. Pierwsze oznaki ożywienia zauważyliśmy w branży już w drugiej połowie 2005 roku, ale rok 2006 był jeszcze lepszy. Sądząc po obrotach naszej firmy, oceniam wzrost rynku na co najmniej 20 proc., a w mniejszych firmach PR zapewne jest on o wiele wyższy. Zwiększony popyt wytwarzali przede wszystkim nowi klienci, często polskie przedsiębiorstwa, które dotychczas nie myślały o profesjonalnym PR. Przyczynili się jednak do wzrostu także dotychczasowi klienci, którzy postanowili rozszerzyć zakres działań komunikacyjnych. Kiedy efektywność tradycyjnych działań reklamowych zdaje się wyczerpywać, są one zastępowane działaniami ambientowymi, internetowymi czy właśnie PR. Zawód specjalisty od public relations stał się w Polsce jednym z najbardziej poszukiwanych. Z jednej strony — obserwujemy więc ogromne zainteresowanie studiami podyplomowymi i wszelkimi kursami PR, ale z drugiej — trudno na rynku o dobrego fachowca, bo są przez firmy i agencje rozchwytywani. Po stronie pasywów odnotowałbym rosnącą popularność „czarnego PR-u”, zarazem produktu i narzędzia walki politycznej.

Rafał Czechowski

prezes Polskiego Stowarzyszenia Public Relations, partner zarządzający Imago PR

Nowe zjawisko, które pojawiło się w poprzednim roku, to przede wszystkim rozkwit regionów, czemu sprzyjało ożywienie gospodarcze i coraz większa świadomość roli public relations. W czym ten rozkwit się przejawia? Otóż wśród klientów agencji PR wzrosła liczba przedsiębiorstw spoza Warszawy. Wiele agencji zdecydowało się też na współpracę z lokalnymi partnerami. A z drugiej strony, największe agencje w Poznaniu, Łodzi czy na Śląsku z powodzeniem pozyskiwały również klientów warszawskich. W rezultacie znacznie wzrosła konkurencja wśród usługodawców. Z kolei skutkiem powstania nowych firm PR jest przede wszystkim presja cenowa, w mniejszym stopniu — niestety — profesjonalizacja. Ożywienie nastąpiło również w życiu branżowym w niektórych regionach. Największe tam, gdzie funkcjonują oddziały Polskiego Stowarzyszenia Public Relations.

Niemal przełomowym wydarzeniem stało się powołanie Rady Etyki Public Relations. Po pierwsze — ze względu na rolę, jaką jest „cywilizowanie” i edukowanie rynku. Po wtóre — powołanie rady to pierwsza wspólna inicjatywa organizacji branżowych.

Bardzo istotne są jeszcze dwa zjawiska. Coraz bardziej zauważalne są konsekwencje obecności na polskim rynku agencji sieciowych. Przejawia się to migracjami klientów, ale także zaangażowaniem w badania i rozwój, z których czerpać mogą wszyscy. Natomiast rozmaite projekty prowadzone przez media i organizacje branżowe powodują, że branża public relations jest obecnie z pewnością bardziej przejrzysta.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MM

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

/ Co słychać w public relations