Co zrobić żeby polski lobbing był lepiej słyszalny w UE?

Materiał przygotowany we współpracy z PKN Orlen
opublikowano: 09-09-2019, 22:00

Lobbing na rzecz przedsiębiorstw w Unii Europejskiej i jej agendach jest bardzo istotny. Co robić, by go bardziej rozwijać i uczynić głos Polski donośniejszym, zastanawiali się uczestnicy debaty „Reprezentacja przedsiębiorców w instytucjach i przedstawicielstwach Unii Europejskiej” podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy

W Brukseli uchwala się ponad 70 proc. przepisów mających wpływ na działania europejskich przedsiębiorców. To również źródło przepisów prawnych stanowionych w krajach członkowskich Unii. Aby te przepisy faktycznie wspierały rozwój firm, zamiast go hamować, potrzebny jest jednak skuteczny lobbing. Przynajmniej kilka krajów ma w Brukseli kompetentnych i skutecznych reprezentantów, potrafiących wytłumaczyć, co jest, a co nie w interesie ich przedsiębiorców i najważniejszych sektorów gospodarki.

O znaczeniu lobbingu dyskutowali Wojciech Wiśniewski, właściciel
Public Policy, Armen Artwich, członek zarządu ds. korporacyjnych PKN Orlen,
Jacek Cieplak, zastępca rzecznika, Biuro Rzecznika Małych i Średnich
Przedsiębiorców, David Earnshaw, associate vice president, European Public
Policy, MSD Belgia, prof. Zdzisław Krasnodębski, poseł do Parlamentu
Europejskiego
Zobacz więcej

WAŻNE DLA FIRM:

O znaczeniu lobbingu dyskutowali Wojciech Wiśniewski, właściciel Public Policy, Armen Artwich, członek zarządu ds. korporacyjnych PKN Orlen, Jacek Cieplak, zastępca rzecznika, Biuro Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców, David Earnshaw, associate vice president, European Public Policy, MSD Belgia, prof. Zdzisław Krasnodębski, poseł do Parlamentu Europejskiego Fot. Marek Wiśniewski

— Niestety liczba lobbystów z Polski w Unii Europejskiej jest skromna. Dominują przedstawiciele branży paliwowej, ale nie ma ich wielu z innych sektorów ważnych dla naszej gospodarki. Często działania takich ekspertów z naszego kraju są niewystarczające. Zastanówmy się, w jaki sposób polscy przedsiębiorcy powinni być reprezentowani w Unii Europejskiej — apelował Wojciech Wiśniewski, właściciel Public Policy, prowadzący debatę.

Tu nie jest łatwo

— Gdy w 2014 r. zostałem europosłem, brak głosów z Polski był dla mnie frustrujący, bo bez aktywnego udziału własnych podmiotów gospodarczych i społeczeństwa deputowany nie będzie skuteczny w Parlamencie Europejskim. Najlepiej był zorganizowany sektor energetyczny, nieźle rolniczy, pozostałe niestety nie. Słabo u nas działają stowarzyszenia branżowe, organizacje pozarządowe i lobbing naukowy — przyznawał prof. Zdzisław Krasnodębski, poseł do Parlamentu Europejskiego.

Tłumaczył, że podejmowanie decyzji w Parlamencie Europejskim jest skomplikowane — pewne idee są polityczne, długo dyskutowane i przetwarzane.

— Posłowie w wielu sprawach są laikami, dlatego potrzebują czasu i dostępu do wiedzy, doradców, by pewne dziedziny zgłębić. W energetyce i rolnictwie, gdzie nasze interesy są dobrze artykułowane, jest nam łatwiej o nie dbać i forsować je w Brukseli — wyjaśniał prof. Zdzisław Krasnodębski.

Podkreślał, że w Brukseli nie ma polskich ośrodków analitycznych, Instytut Spraw Międzynarodowych dopiero zamierza otworzyć tam biuro. Konsekwencją zaniechań jest to, że musimy implementować dyrektywy, które powstawały bez nas i w których nie są uwzględnione nasze interesy.

Potrzebujemy wsparcia

— Cechą działalności i prac badawczo-rozwojowych prowadzonych przez duże firmy jest to, że uczestniczy w nich również wiele małych i średnich firm. Tworzymy wokół nas swoiste ekosystemy, dzięki którym może się rozwijać wiele przedsiębiorstw z różnych dziedzin. Dlatego wiele regulacji prawnych czy kwestii podatkowych dotyka nie tylko nas, lecz także sektora MSP. W związku z tym niezwykle ważne jest dla nas, by przepisy wychodzące z Brukseli uwzględniały interesy naszej branży albo przynajmniej nie szkodziły rozwojowi — przyznawał Armen Artwich, członek zarządu ds. korporacyjnych PKN Orlen.

Wyjaśniał także, jakie największe wyzwania stoją przed branżą, którą reprezentuje i jakie byłyby jej oczekiwania.

— Najważniejszym wyzwaniem dla całego sektora energetycznego jest rewolucja w źródłach energii zasilających transport. Już się zaczęła. Wiadomo, że odnawialne źródła energii będą odgrywały w nim coraz większą rolę, wypierając paliwa kopalne. Do tych trendów i zmian musi zostać dostosowane prawo Unii Europejskiej. Musi być korzystne dla środowiska i uwzględniać zasadę sprawiedliwej transformacji energetycznej. Dla nas jest bardzo ważne, by głos branży był dobrze słyszalny podczas tworzenia tych regulacji. Chcemy, by biododatki były bezpieczne dla silników. Tym zainteresowane są nie tylko firmy energetyczne, lecz również sektor badawczo-rozwojowy — mówił Armen Artwich.

Skutecznym być

Wspierać polskich przedsiębiorców w Brukseli postanowiło Biuro Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców.

— Sektor małych i średnich firm nie jest reprezentowany w Brukseli. Skoro jednak ponad 70 proc. prawa wychodzi z Unii, to grupa ekspertów reprezentujących interesy naszych firm jest tam niezbędna, bo to prawo dotyczy ich bezpośrednio. Firmy nie mogą być zaskakiwane przepisami, które narzuca Unia. Muszą mieć wpływ na prawo już na etapie procedowania. Dlatego zamierzamy otworzyć w Brukseli biuro rzecznika, by wspomóc te procesy. Chcemy polskich przedsiębiorców wspomagać w sposób systemowy, dlatego musimy być na miejscu. Nie mogą za nas robić tego lobbyści np. z Niemiec czy Francji. Chcemy także wspierać rozwiązania dotyczące fintechów, innowacyjnych start-upów — ujawnił Jacek Cieplak, zastępca rzecznika z Biura Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców.

Podkreślał, że biuro chce też wspierać interesy branżowe, a tu już w grę wchodzą interesy narodowe, które mogą się bardzo różnić. Sposób działania organizacji będzie podobny jak w Polsce. Zamierza przyjmować wnioski i informacje o problemach od przedsiębiorców i jako ich przedstawiciel spotykać się z właściwymi osobami i składać odpowiednie wnioski we właściwych organach Unii.

Działać skutecznie

Eksperci zastanawiali się również podczas debaty, co powinni robić i jak działać lobbyści z Polski, by skorzystały na tym nasze firmy.

— Lobbysta powinien być kompetentny i umieć pokazać, że reprezentuje szerszy interes. My, posłowie, oczekujemy od lobbystów jasnego przedstawienia racji i pokazania, gdzie jest interes ogólny — mówił prof. Zdzisław Krasnodębski.

David Earnshaw, associate vice president, European Public Policy, MSD z Belgii uważa natomiast, że za bardzo podkreślamy, iż chodzi o interesy polskich firm i polskiej gospodarki.

— Przez 30 lat w Brukseli nigdy nie lobbowałem jako Brytyjczyk, którym jestem. Uważam, że przy tworzeniu dobrego prawa nacjonalizmy powinny być odsuwane na bok, tu się powinno zawiązywać koalicje. Trzeba działać po europejsku, dołożyć na bok swoje narodowe ja. UE to coś więcej niż składowa pojedynczych państw — mówił David Earnshaw.

Wyjaśniał, że bycie skutecznym lobbystą w Brukseli jest składową wiedzy, doświadczenia i zrozumienia różnych punktów widzenia. Bardzo ważne jest zbieranie i monitorowanie informacji, znajomość osób i urzędów, analiza systemów politycznych. Lobbysta zawsze powinien wiedzieć, co chce osiągnąć i po co. Gdy już to wie, wówczas może myśleć o sposobie przeprowadzenia zmian. Trzeba także dbać o reputację, co oznacza, że nie można wywierać wpływu w sposób niezgodny z prawem.

W Polsce lobbing jest słabo rozwinięty

W publikowanych na stronach naszego parlamentu „Informacjach o działaniach podejmowanych przez podmioty wykonujące zawodową działalność lobbingową w Sejmie” można przeczytać, że w 2018 r. na ogólną liczbę 421 podmiotów wpisanych do rejestru prowadzonego przez ministra właściwego do spraw administracji publicznej 20 (ok. 4,75 proc.) deklarowało podejmowanie działań wobec Sejmu. Wśród nich 10 podmiotów to przedsiębiorcy zarejestrowani w Krajowym Rejestrze Sądowym (rejestrze przedsiębiorców) lub posiadający numer w ewidencji działalności gospodarczej, 10 podmiotów to osoby fizyczne niebędące przedsiębiorcami. Spośród 20 podmiotów jeden reprezentowany był w Sejmie przez siedem osób, jeden przez cztery osoby, dwa przez dwie osoby, 16 podmiotów prowadziło działalność osobiście bądź delegowało tylko jednego przedstawiciela. Z tych 20 podmiotów pięć po raz pierwszy deklarowało prowadzenie działalności lobbingowej na terenie Sejmu, 15 rejestrowano w ewidencji Kancelarii Sejmu w latach ubiegłych. Z ogólnej liczby 31 osób uprawnionych do reprezentowania powyższych podmiotów 11 zarejestrowano po raz pierwszy w 2018 r., 20 odnotowano w ewidencji Kancelarii Sejmu w ubiegłych latach. Dla porównania w Brukseli w 2018 r. zarejestrowanych było 11 912 organizacji, z których 7246 osób było akredytowanych w parlamencie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał przygotowany we współpracy z PKN Orlen

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu