Codilime inwestuje w Białymstoku

MZAT
opublikowano: 15-06-2012, 00:00

Medaliści mistrzostw świata w programowaniu chcą zrobić z Białegostoku polską Dolinę Krzemową. Mają na to 1 mln zł.

Na Podlasiu nie ma plaż jak w Santa Monica ani gwiazd filmowych jak w Hollywood, ale współtworzona przez studentów Uniwersytetu Warszawskiego spółka Codilime wierzy, że w Białostockiem można stworzyćodpowiednik zalanej kalifornijskim słońcem Doliny Krzemowej — technologicznego centrum świata.

— Rozpoczniemy działalność w Białostockim Parku Naukowo-Technologicznym. Będziemy rozwijać własne oprogramowanie i realizować projekty dla zewnętrznych zleceniodawców, ale przede wszystkim wystartujemy z działalnością anioła biznesowego. Chcemy działać jak inkubator i tworzyć spółki z ludźmi, którzy mają ciekawepomysły, ale brakuje im pieniędzy albo umiejętności technicznych — mówi Piotr

Niedźwiedź, wiceprezes Codilime, kończący właśnie naukę w ramach Jednoczesnych Studiów Matematyczno- Informatycznych na UW. Białostocki Park Naukowo- -Technologiczny to dziś jeszcze plac budowy — prace przy dwóch budynkach o łącznej powierzchni 13 tys. mkw. ruszyły w maju 2011 r. Warta 167 mln zł inwestycja współfinansowana jest przez Unię Europejską, która zapewniła ponad 70 proc. budżetu (119 mln zł). Pierwsi lokatorzy mają zagospodarować biura na początku 2013 r.

— Wiosną przyszłego roku zorganizujemy duży konkurs informatyczny, rozmawiamy o współpracy przy nim z jedną z amerykańskich firm technologicznych. Chcemy odróżnić się od funduszy inwestycyjnych, które ludziom z pomysłami mogą dać tylko furę pieniędzy. My mamy aktualnie do swobodnej dyspozycji 1 mln zł, ale przede wszystkim naszą wiedzę i umiejętności programistyczne — mówi Wojciech Śmietanka, współwłaściciel Codilime.

Wraz z trzecim studentem UW — Tomaszem Kulczyńskim — Wojciech Śmietanka został w połowie maja wicemistrzem świata w programowaniu zespołowym. W Codilime informatyków — łącznie sześciu studentów — biznesowo wspiera Tomasz Kułakowski, wcześniej znany m.in. jako dyrektor ds. marketingu i sprzedażyna Europę Środkową i Wschodnią w liniach lotniczych Ryanair. Ich pierwszym wspólnym projektem była uruchomiona rok temu platforma aukcji odwróconych ClicXS. Zapowiadano walkę o klienta z Allegro, ale efekt jest znacznie skromniejszy.

— Serwis ClicXS zarabia na siebie i sprzedaż jest zadowalająca, biorąc pod uwagę niewielkie nakłady marketingowe. Na razie nie ma potrzeby inwestować zbyt wiele w jego promocję — mówi Piotr Niedźwiedź.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MZAT

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu