Comarch zadziwił wszystkich ceną

Krakowska spółka złożyła najtańszą ofertę na utrzymanie KSI ZUS i z pretendenta stała się faworytem megaprzetargu

W lipcu pisaliśmy, że w trwającym przetargu na utrzymanie KSI, informatycznego serca ZUS, jednego z największych i najbardziej złożonych systemów IT w Polsce, liderem jest Asseco (które obecnie się tym zajmuje), ale Comarch, który ma wielką chrapkę na ten kontrakt, może rzucić mu rękawicę. We wtorek krakowska spółka dowiodła, że ma poważne zamiary. Gdy rano w ZUS otwarto oferty, okazało się, że z ceną na poziomie 242,3 mln zł zostawiła daleko w tyle przetargowych rywali.

PRACA DLA PIONIERA…:
Wyświetl galerię [1/3]

PRACA DLA PIONIERA…:

Ewentualne przejęcie utrzymania KSI przez Comarch, którym kieruje Janusz Filipiak, będzie wydarzeniem bez precedensu ze względu na rozmiary systemu. [FOT. PW]

Tak ostrej gry chyba nikt się nie spodziewał — zaskoczeni wydawali się i konkurenci, i zamawiający, który twierdzi jednak, że jest zadowolony. „ZUS zdecydowanie zabiegał, aby prowadzony przetarg na utrzymanie KSI ZUS cechował się konkurencyjnością. Złożone oferty dowodzą tego, że cel został osiągnięty” — komentuje Wojciech Andrusiewicz, rzecznik ZUS.

Wojna na kalkulatorach

Obecny wykonawca usługi, który ma doświadczenie przy systemie i zespół 250 zajmujących się nim informatyków, za czteroletnie utrzymanie zażądał prawie 374 mln zł, dokładnie o 2 tys. zł mniej, niż wynosi budżet zamówienia. Ofertę złożyło też konsorcjum Atosa, które zaproponowało 430,6 mln zł. Na złożenie oferty nie zdecydowało się natomiast pracujące już kiedyś przy KSI konsorcjum Enterprise Services Polska (ESP — dawne HP) z Capgemini, które wcześniej oprotestowało budżet, określając go jako niedoszacowany. W odwołaniu domagało się zwiększenia kwoty do 775 mln zł brutto. Comarch, proponując najniższą cenę, z pretendenta stał się faworytem przetargu. Nie będzie mu jednak łatwo sprostać wyzwaniu. Jeśli wygra przetarg, przez rok będzie się uczył, przejmując obsługę od Asseco, za co nie dostanie wynagrodzenia. Ponadto w cenę musiał wliczyć ryzyko potencjalnych kar umownych i koszty zatrudnienia pokaźnej liczby informatyków specjalnie do tego zlecenia.

Ambitny vs doświadczony

Paweł Prokop, wiceprezes Comarchu, odmówił komentarza w sprawie wtorkowego otwarcia ofert. Wcześniej deklarował na łamach „PB”, że spółka ma odpowiednie doświadczenie w przejmowaniu dużych systemów IT, wie, z jakimi problemami to się wiąże i jak ograniczyć ryzyko.

Zapewniał również, że Comarch złoży „odpowiedzialną” ofertę. Asseco, które najlepiej zna system, twierdzi tymczasem, że skalkulowało cenę — o ponad 50 proc. wyższą od propozycji konkurenta — pod wymagania kontraktu. — W związku z decyzją klienta o ograniczeniu kosztów utrzymania KSI ZUS oferta Asseco została dostosowana do wskazanego w specyfikacji przetargowej budżetu. Obejmuje koszt wykonania wszystkich zobowiązań umownych, ale zakłada jednocześnie zmianę modelu świadczenia usług w porównaniu do poprzednich kontraktów — mówi Ewa Kryj, rzeczniczka Asseco Poland. W praktyce oznacza to, że firma, która dotychczas opiekę nad systemem ZUS powierzała tylko własnym informatykom, zamierza posiłkować się specjalistami z zewnątrz.

— Ze względu na obniżone stawki dla mniej krytycznych usług zmuszeni będziemy angażować podwykonawców. W takim modelu trudniej jest skutecznie zarządzać jakością i efektywnością realizacji zadań. Wycena Asseco uwzględnia również znacząco mniejszy niż w poprzednich latach strumień zmian wprowadzanych do systemu, który jest istotnym czynnikiem kosztowym, oraz zakłada znacznie niższy bufor na realizację zadań niewynikających wprost z zapisów umowy — mówi Ewa Kryj.

Cena nie jest jedynym kryterium w przetargu, ale jej waga przy ocenie ofert wynosi aż 60 proc. 30 proc. przypada na zlecone do wykonania zadanie, a 10 proc. — na koncepcję przejęcia zadań. ZUS poinformował, że zgodnie z harmonogramem prac komisji przetargowej wybór najkorzystniejszej oferty powinien nastąpić w październiku. Na tym jednak rywalizacja pewnie się nie skończy — tak dużego kontraktu nikt z zainteresowanych łatwo sobie nie odpuści. Można więc spodziewać się szczegółowej analizy każdej strony ofert i dokumentacji, a na koniec burzliwej batalii przed Krajową Izbą Odwoławczą.

OKIEM PRAWNIKA

Batalia na paragrafy

MARCIN MARUTA, wspólnik w kancelarii Maruta Wachta

ofercie Comarchu nie widzę drugie-

W go dna. Jeśli spółka proponuje tak niską cenę, to po prostu chce wygrać. Teraz prawnicy każdej ze stron usiądą nad ofertami i zaczną badać dokumentację strona po stronie. Każdy będzie oskarżał każdego, choć jeśli nie ma formalnych błędów w ofertach, ta bitwa nie przyniesie efektów. Bardzo prawdopodobne jest, że Asseco będzie chciało zarzucić konkurentowi rażąco niską cenę. Jeśli Comarch jednak wygra i podpisze umowę na utrzymanie, przez rok będziemy oglądali ciekawe widowisko związane z przejmowaniem systemu.

OKIEM ANALITYKA

Wielki kontrakt z wielką marżą

KONRAD KSIĘŻOPOLSKI, analityk Haitong Banku

Złożenie przez Asseco oferty równej z budżetem przetargu jest pewnym zaskoczeniem. To dowodzi, że firma nie zamierza utrzymywać kontraktu za wszelką cenę. Różnica między jego propozycją Asseco a ofertą Comarchu jest rzeczywiście spora. Być może pretendent zakładał, że rzeszowska spółka poświęci część marży, żeby zachować zlecenie. Nie jest tajemnicą, że Asseco miało godziwą marżę przy utrzymaniu KSI, mimo że w ostatnich umowach wartość kontraktu spadała. Pytanie, czy informatycy muszą zarabiać na tym kontrakcie znacznie powyżej średniej dla branży tylko dlatego, że to duży i złożony system ZUS. To kontrakt podwyższonego ryzyka, jak każda duża umowa, Comarch jest jednak dużą spółką, z pokaźnym zasobem gotówki, i zakładam, że jego szefowie wiedzą, co robią. Być może liczą, że przy KSI spółka zarobi też na innych zleceniach.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

/ Comarch zadziwił wszystkich ceną