Coraz trudniej prognozować kurs dolara

Marek Rogalski
opublikowano: 15-06-2011, 00:00

Ostatnio pojawia się coraz więcej głosów krytyki pod adresem działań amerykańskiego Fedu. Jedni twierdzą, że program QE2 okazał się klapą, gdyż sytuacja w gospodarce zbytnio się nie poprawiła. Drudzy uważają, że konieczne będzie kolejne stymulowanie w postaci QE3, gdyż inaczej rynki finansowe może czekać załamanie. Nad tym wszystkim wisi widmo coraz ostrzejszej krytyki poczynań Amerykanów przez "amerykańskie" agencje ratingowe, które wypominają utrzymujący się decyzyjny pat pomiędzy Demokratami i Republikanami w kwestii reform, a także zwracają uwagę na możliwy paraliż państwa po 2 sierpnia. Po rynku od kilku dni krążą już spekulacje, które mogą być pierwszym sygnałem kryzysu zaufania do amerykańskich obligacji i być może do dolara w ogóle. Chodzi o możliwość ograniczenia wykorzystywania tych papierów pod zabezpieczenia dla innych transakcji, co jak nieformalnie sygnalizują banki może nastąpić w sierpniu. Możeto nieco przypominać taką ukrytą obniżkę ratingu.

Analiza techniczna zapowiada wyraźny spadek cen obligacji w najbliższych tygodniach — widać, że rynek zaczyna dyskontować scenariusz, w którym popyt po zakończeniu QE2, kiedy to Fed skupował papiery, wyraźnie spadnie. Od kilkunastu dni rozczarowuje też kondycja Wall Street, a może być ona jeszcze gorsza, jeżeli nadal będą napływać słabsze dane makroekonomiczne. W takiej sytuacji, coraz mniej inwestorów będzie wierzyć w zapewnienia szefa Fed, że w II półroczu będzie lepiej. Zaczną się oni domagać "zewnętrznego wsparcia", tymczasem to może nie być takie proste. Administracja Baracka Obamy już pracuje nad programem podatkowym, który miałby zachęcić przedsiębiorców do tworzenia nowych miejsc pracy. Czy jednak uda się go wdrożyć i czy w pierwszym momencie nie powiększy on i tak już ogromnej dziury budżetowej? Z kolei niezależnie, jaka będzie forma programu QE3 w wydaniu Fed (bo jakaś najpewniej się pojawi), to może on podobnie jak QE2, nie przynieść pożądanych efektów. To wszystko pokazuje, że niepewność jest coraz większa. Zwłaszcza że podobną łamigłówkę mamy w Europie — nikt już nie mówi, że temat Grecji i pozostałych krajów PIIGS uda się łatwo załatwić.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy