Coraz więcej pań na parkiecie

Magorzata Graniszewska,Anna Truszkowska
13-01-2009, 00:00

Znów przyjrzeliśmy

kadry Na GPW

jest już jedenaście prezesek

Znów przyjrzeliśmy

się składom zarządów giełdowych spółek. Mężczyzn jest w nich dziesięć razy więcej niż kobiet.

Po raz drugi "PB" wzięło pod lupę zarządy giełdowych spółek. Interesowało nas, jak liczne jest w nich grono kobiet. Znów okazało się, że szczupłe. W przebadanych przez nas 373 spółkach w zarządach pracuje łącznie 1258 osób, z czego aż 90,4 proc. to mężczyźni. Kobiet jest tylko 121, czyli 9,6 proc. Aż 73 proc. firm nie dopuściło do zarządu żadnej kobiety.

Mało, choć więcej

Ważne jednak, że liczba kobiet na wysokich stanowiskach menedżerskich wzrosła w porównaniu z zeszłym rokiem. Kiedy rok temu badaliśmy tę kwestię, pań było tylko 111, czyli równo 9 proc. wszystkich członków zarządów.

Wzrost znaczenia kobiet widać też na najwyższym poziomie zarządzania w firmach, czyli na stanowisku prezesa. Jedenastu giełdowym spółkom szefuje menedżer w spódnicy. Rok temu takich przedsiębiorstw było siedem, a szefowych — sześć (Karina Wściubiak zarządzała jednocześnie dwoma podmiotami — Alchemią i Midasem).

Zdaniem Jacka Santorskiego, znanego psychologa biznesu, tendencja wzrostowa nie powinna dziwić.

— Po pierwsze, należy pamiętać, że kobietom jest dziś w Polsce łatwiej robić karierę, niż jeszcze kilka lat temu. Biznes się po prostu emancypuje. Po drugie, rośnie zapotrzebowanie na tzw. kobiece umiejętności, czyli np. pracę zespołową czy horyzontalne podejście do zarządzania, choć to nie znaczy — oczywiście — że nie istnieją mężczyźni dysponujący takimi cechami — tłumaczy Jacek Santorski.

Z analizy "PB" wynika, że na giełdzie trudno wskazać branżę, która szczególnie sprzyjałaby obecności kobiet w ścisłym kierownictwie. Panie kierują zarówno spółkami typowo przemysłowymi (Alchemia, Boryszew, Suwary), jak i budowlanymi i okołobudowlanymi (Mirbud, PA Nova, Elkop, Polcolorit), finansowymi (TF Skok), inwestycyjnymi (NFI Krezus), medialnymi (Bankier.pl), a także szukającymi pomysłu na biznes (Atlantis).

Karkosik wierny damom

Podobnie jak w zeszłym roku, na szczególne wyróżnienie zasługuje "kobiece" imperium Romana Karkosika. Rok temu trzy z jego giełdowych firm kierowane były przez dwie kobiety: Małgorzatę Iwanejko (Boryszew) i Karinę Wściubiak (Alchemia i NFI Midas). Dziś w kobiecych rękach spoczywa los czterech przedsiębiorstw z portfela znanego inwestora. Do Boryszewa i Alchemii dołączyły bowiem Suwary, zarządzane przez Iwonę Menes-Malinowską, i NFI Krezus, któremu szefuje Małgorzata Krauze. W obu firmach panie zastąpiły panów. Z kobiecymi rządami pożegnał się jednak Midas. Karina Wściubiak zrezygnowała z prezesury, a jej obowiązki powierzono mężczyźnie.

Menedżerkom ufa też Józef Wojciechowski, właściciel JW Construction. W sześcioosobowym zarządzie deweloper zatrudnia aż cztery kobiety. Większą liczbą pań w zarządzie nie może się pochwalić żadna inna spółka giełdowa.

Nawet nie zdawałem sobie sprawy, że mój zarząd jest tak sfeminizowany w porównaniu z zarządami pozostałych spółek giełdowych. Po prostu w ogóle nie zwracam uwagi na płeć moich menedżerów, tylko na ich kompetencje. Tak się składa, że panie pełnią ważne funkcje nie tylko w zarządzie JW Construction, ale również na stanowiskach dyrektorskich w spółce. Zawiadują m.in. budżetem czy działaniami sprzedażowymi. Uważam, że ich kompetencje są tak imponujące, że w najbliższym czasie spokojnie mogłyby pretendować do objęcia stanowisk w zarządzie.

Józef Wojciechowski

właściciel JW Construction (cztery kobiety w sześcioosobowym zarządzie)

W Polsce obserwujemy wzrost liczby kobiet w zarządach spółek. To dowód na to, że polskie panie radzą sobie nawet bez specjalnego ustawodawstwa narzucającego parytety (wprowadzone m.in. w krajach skandynawskich).

Rynek New Connect dostarcza dowodów na aktywność i skuteczność polskich kobiet biznesu. Po pierwsze, dlatego, że nie jest łatwo uzyskać z niego pieniędzy. Po drugie, gros spó- łek, które na nim debiutują, to firmy innowacyjne.

Poza kompetencjami branżowymi kobiety mają kompetencje miękkie, które są lepsze na czasy kryzysu. Dzięki nim trafniej dokonują wyborów, m.in. podejmując decyzje o zwolnieniach. Ich relacje z pracownikami są lepsze. Kobiety umieją nimi zarządzać, dbają o kreatywność podwładnych i chętnie korzystają z ich wiedzy.

Przewiduję, że pierwiastka kobiecego będzie w zarządach spółek coraz więcej.

Małgorzata Krzysztoszek

dyrektor departamentu

analiz ekonomicznych PKPP Lewiatan

Nie doszukiwałbym się zależności między wielkością spó- łek a liczbą kobiet na stanowiskach w zarządach firm. Już od kilku lat obserwujemy na świecie i w Polsce trend wzrostowy, którego efektem jest coraz większa liczba pań w zarządach. Firmy zagraniczne są dobrym przykładem na dywersyfikację zatrudnienia. W Manpower, globalnej firmie doradztwa personalnego, co najmniej na co trzecim stanowisku country managera (odpowiednik polskiego prezesa zarządu) pracuje kobieta.

Na stanowiska kierownicze firmy coraz częściej poszukują właśnie kobiet, ale nie robią tego ze względu na poprawność polityczną. Zarządy mieszane dobrze funkcjonują, są bardziej skuteczne i lepiej identyfikują możliwości rozwoju.

Biorąc pod uwagę specjalizację, najwięcej kobiet w randze członków zarządów jest na stanowiskach dyrektora personalnego czy finansowego. Są to stanowiska, które wymagają oprócz wiedzy bardzo dobrze rozwiniętych kwalifikacji miękkich. Obecnie dużo częściej niż kilka lat temu posadę dyrektora finansowego zajmuje ona, a głównego księgowego — on. Natomiast według branży, duży odsetek kobiet prezesów zarządów i dyrektorów zarządzających jest w doradztwie personalnym.

Leszek Kurycyn

W porównaniu z głównym rynkiem giełdowym New Connect jest bardziej gościnny dla menedżerów w spódnicy. Wystarczy popatrzeć na liczby. O ile w zaledwie 3 proc. spółek z GPW rządzą panie, to na nowym rynku prawie w co dziesiątej. Podhorecka, Rezanko-Cygan, Nietyksza, Rola, Bartoszewicz, Reszka, Koźmin i Sobstyl — oto nazwiska ośmiu kobiet z New Connect, które mężnie dzierżą stery notowanych na małym parkiecie spółek.

Gdy patrzymy na składy zarządów, New Connect znowu wygrywa z GPW. O ile w spółkach z głównego parkietu 10 proc. władz firmy stanowi płeć piękna, o tyle na nowym rynku — 16 proc. Co więcej, w niektórych spółkach albo kobiety mają pełnię władzy, albo mają przewagę w zarządzie. W Eficomie rządzą dwie kobiety — Anna Nietyksza oraz Anna Łacińska. W zarządzie ECM zasiadają Sylwia Rezanko-Cygan oraz Małgorzata Grad. Jedynym męskim pierwiastkiem we władzach tej firmy jest Wiesław Chabowski, który odpowiada za sprawy finansowe.

Sprawdziliśmy też, czy akcjonariusze spółek, którymi kierują kobiety, mogą być zadowoleni z wyników ich pracy w trudnym dla rynków kapitałowych 2008 r. Indeks New Connect spadł w tym czasie aż o ponad 73 proc. Z naszych obliczeń wynika, że najlepszą rękę miała Monika Reszka, która wprowadziła w czerwcu na mały parkiet firmę Positive Advisory. Firma przez pół roku straciła tylko niecałe 6 proc. wartości. Ciężkie chwile przeżywał ECM, który zadebiutował w styczniu 2008 r. Przez niecały rok kapitalizacja tej spółki skurczyła się o 77 proc.

Mniejszy parkiet bije na głowę duży. Kobietami.

Magdalena

Graniszewska

Anna

Truszkowska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magorzata Graniszewska,Anna Truszkowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Coraz więcej pań na parkiecie