Coraz więcej spółek finansuje się kredytem

Artur Szymański
26-03-2002, 00:00

Rośnie liczba spółek, które wybierają kredyt bankowy jako źródło uzyskania kapitału na rozwój. Przedstawiciele spółek oraz analitycy podkreślają, że przeprowadzenie emisji akcji jest zbyt czasochłonne.

Rynek pierwotny się kurczy. Jeszcze w 2000 r. spółki publiczne 57 razy podwyższały kapitał za pomocą emisji nowych walorów. Rok później na taki krok zdecydowało się już tylko 26 spółek. W tym roku emisje akcji przeprowadziły tylko trzy spółki — EFL, Nordea i 7bulls. O podobnym zamiarze poinformowały jeszcze Macrosoft, MPEC Wrocław i Strzelec. Tymczasem od początku 2002 r. już około 20 firm zaciągnęło ogromne pożyczki w bankach komercyjnych.

Wśród spółek z indeksu WIG 20 ostatnio KGHM i TP SA poinformowały o zamiarze zaciągnięcia gigantycznych kredytów bankowych na potrzeby swych spółek zależnych. PTK Centertel — spółka zależna TP SA — zawarła z konsorcjum banków zorganizo- wanym przez Credit Agricole Indosuez i Westdeutsche Landesbank Girozentrale umowę kredytu na 908 mln zł (250 mln euro).

Zadłużenie grupy KGHM sięga obecnie 2,6 mld zł, z czego aż 1,2 mld zł przypada na spółkę zależną — Telefonię Dialog. Znaczna część kredytów została zaciągnięta przez poprzedni zarząd konglomeratu. Nowe władze spółki planują restrukturyzację zadłużenia. Reforma ma polegać na zamianie kredytów krótkoterminowych na średnio- i długoterminowe.

W połowie grudnia minionego roku KGHM podpisał z konsorcjum polskich banków umowy dwuwalutowego kredytu konsorcjalnego na kwotę 915 mln zł oraz 43,5 mln USD. Równocześnie Telefonia Dialog jako emitent obligacji zawarła umowę emisji obligacji z Bankiem Pekao i PKO BP. Wszystkie papiery dłużne o wartości 915 mln zł zostały objęte przez KGHM. Zdaniem zarządu spółki, bezpieczny poziom zadłużenia dla Polskiej Miedzi to 600- -700 mln zł.

Kombinat i telekom są wyjątkami. Pozostałe duże spółki na razie powstrzymują się przed zaciąganiem tak dużych pożyczek w bankach. Obecna nie najlepsza sytuacja gospodarcza Polski wymusza generalne ograniczenie inwestycji. Pokaźne zasoby kapitałów własnych pozwalają rynkowym potentatom przetrzymać czas rynkowej dekoniunktury. Sytuacja mniejszych firm nie jest już tak komfortowa. Często po prostu nie mają wyjścia — by przetrwać na rynku, muszą inwestować. Małych i średnich firm często nie stać na zaspokojenie potrzeb inwestycyjnych kapitałami własnymi. Muszą więc posiłkować się kapitałem obcym.

W ostatnich dniach minister skarbu przyznał Farmacolowi wyłączność negocjacyjną na zakup akcji Cefarmu Warszawa. Włączenie firmy do struktur Farmacolu jest dla katowickiej spółki szansą na poprawienie swej pozycji konkurencyjnej. Farmacolu nie stać jednak na sfinansowanie zakupu ze środków własnych. Dlatego firma szuka alternatywnych źródeł gotówki. Inwestorzy giełdowi mają jednak nikłe szanse na podaż nowych akcji.

— Raczej wykluczamy emisję akcji jako źródło pozyskania środków na zakup pakietu walorów Cefarmu Warszawa. Bardziej prawdopodobne jest zaciągnięcie kredytu bankowego. Musimy działać szybko, a przygotowanie emisji akcji jest zbyt czasochłonne — mówi Krzysztof Gadzała, dyrektor ds. finansowych Farmacolu.

Na podobny krok zdecydował się także Okocim. Spółka zawarła z ABN Amro umowę na kredyt wysokości do 340 mln zł na sfinansowanie zakupu browarów Bosman i Kasztelan. Ma to pomóc Okocimowi w sfinansowaniu dalszej ekspansji rynkowej. Według szacunków zarządu spółki, po przejęciu Bosmana, Kasztelana oraz wrocławskiego browaru Piast, udział Okocimia w rynku piwa wzrośnie do około 15 proc.

Pośpiech to jeden z argumentów przemawiających za skorzystaniem z pożyczki bankowej kosztem emisji akcji na giełdzie. Analitycy wskazują jeszcze inny powód, dla którego emisje akcji cieszą się coraz mniejszym powodzeniem.

— Dodatkowym czynnikiem przeciw emisjom jest obawa dotychczasowych akcjonariuszy przed rozwodnieniem kapitału akcyjnego w wyniku przeprowadzenia oferty nowych papierów. Nie dysponując wystarczającymi środkami na zapewnienie spółce koniecznych jej środków inwestycyjnych, inwestorzy kapitałowi naciskają na zarządy firm, by te zaciągały kredyty w bankach komercyjnych — dodaje Andrzej Łucjan, analityk DM BPH.

W opinii giełdowych specjalistów, na razie nic nie zapowiada wzrostu zainteresowania spółek giełdą jako źródłem pozyskania kapitałów na rozwój. W tym roku nie ma co liczyć, że wzrośnie liczba publicznych emisji służących podwyższeniu kapitału. Można się tego spodziewać dopiero po ożywieniu gospodarki i poprawie koniunktury na rynku.

— Dopóki RPP obniża stopy procentowe, popularność kredytów bankowych będzie rosła — prognozuje Andrzej Łucjan.

— Niezbędnym, choć niewystarczającym warunkiem ożywienia na rynku pierwotnym jest wzrost gospodarczy. Obecnie bardzo rozsądne jest posiłkowanie się przez spółki publiczne kapitałami obcymi — dodaje Alferd Adamiec, doradca inwestycyjny PBK AM.

Od zaciągania bankowych pożyczek spółek nie są w stanie odstraszyć nawet przykłady firm, które wpadły w pułapkę zadłużenia i nie są w stanie spłacić zaciągniętych zobowiązań. W przypadku Universalu, Polisy i STGroup zakończyło się to rozstaniem z rynkiem akcji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Szymański

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Coraz więcej spółek finansuje się kredytem