Coraz wyższe stopy studzą koniunkturę

Kamil Zatoński
opublikowano: 09-06-2006, 00:00

Przez Europę przeszła wczoraj fala wyprzedaży. WIG20 stracił 2,5 proc. przy dużych obrotach. Nad rynkami akcji zbierają się czarne chmury.

Kolejny dzień przeceny na rynkach akcji. O ile na początku tygodnia na warszawskiej giełdzie spadkom nie towarzyszyła duża podaż, o tyle wczoraj obroty z nawiązką przekroczyły miliard złotych, co sprawia, że sytuacja na rynku robi się coraz poważniejsza. Równolegle spada- ły indeksy giełd niemal na całym świecie.

Inwestorzy pozbywają się akcji z powodu zacieśniania polityki pieniężnej w największych gospodarkach świata. W tym tygodniu najpierw Bob Bernanke, szef amerykańskiego banku centralnego (Fed), a dzień później William Poole, jeden z jego podwładnych, wyrazili determinację w przeciwdziałaniu wzrostowi inflacji. Zostało to odczytane jako kolejna zapowiedź kontynuacji cyklu podwyżek stóp.

Taki scenariusz oznacza, że gospodarka amerykańska będzie studzona, co przełoży się na spadek zysków firm, związany m.in. z ograniczeniem dynamiki popytu i zwiększeniem kosztów finansowania działalności. Nic więc dziwnego, że po ubiegłym tygodniu, który przyniósł ocieplenie nastrojów, już od poniedziałku indeksy giełd w USA tra- cą na wartości, co pociąga za sobą wyprzedaż akcji także w innych krajach.

— 29 czerwca Fed podejmie decyzję w sprawie stóp. Przynajmniej do tego czasu na rynku będzie nerwowo, a przewagę zyskają sprzedający — uważa Tomasz Nowak, makler Millennium DM.

W takich warunkach trudno o przebicie się do świadomości inwestorów dobrych informacji, a za taką — przynajmniej w krótkim terminie — uważana jest śmierć Abu Musaba al-Zarkawiego, domniemanego przywódcy Al-Kaidy w Iraku. Wywołała ona spadki cen ropy na giełdach światowych — w Nowym Jorku za baryłkę surowca trzeba było zapłacić poniżej 70 USD. Nastrojów nie poprawił także brak jednoznacznego określenia, jakie będą następne kroki rady Europejskiego Banku Centralnego (ECB), która wczoraj — zgodnie z oczekiwaniami analityków — podniosła stopy procentowe o 25 pkt bazowych.

— Tak jak podczas silnych wzrostów złe informacje były ignorowane, tak teraz taniejąca ropa czy gorsze dane makro z USA, które powinny być argumentem przeciwko podwyższaniu stóp procentowych, są odbierane jako symptom spowolnienia gospodarczego — dodaje Tomasz Nowak.

Jego zdaniem obecnie kluczowy poziom dla WIG20 to 2750 pkt.

— Jeśli zostanie pokonany przy dużych obrotach, to istnieje niebezpieczeństwo dalszej przeceny o 100- -150 pkt. To z kolei może być już za wiele dla klientów funduszy inwestycyjnych, którzy po drugim miesiącu silnych spadków mogą stracić cierpliwość i zacząć umarzać jednostki — prognozuje makler Millennium DM.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane