Coś za coś

DI
14-05-2004, 00:00

Dokapitalizowanie KSC jest konieczne, ale musi być związane z zamykaniem cukrowni.

Dzisiaj zapadnie decyzja, czy głównodowodzącym w resorcie skarbu będzie Jacek Socha. Bez względu na stan zawieszenia, minister od kilku dni składa bardzo konkretne deklaracje. Nie inaczej było wczoraj.

— Dokapitalizowanie Krajowej Spółki Cukrowej (KSC) jest niezbędne z uwagi na brak środków własnych na sfinansowanie restrukturyzacji, w tym spłatę zobowiązań i odzyskanie płynności finansowej oraz wypłatę świadczeń dla zwalnianych pracowników — mówi Jacek Socha.

Dofinansowanie musi być jednak połączone z realizacją programu restrukturyzacji. Można przypuszczać, że jest to odpowiedź na strajki, które trwają w kilku przeznaczonych do likwidacji w tym roku cukrowniach.

— Stworzenie z KSC silnego podmiotu zdolnego do konkurowania na rynku cukru wymaga zamknięcia części cukrowni — mówi Jacek Socha.

Dodał, że wszystkie osoby zatrudnione w likwidowanych cukrowniach, otrzymają 30-miesięczne odprawy, płatne w dwóch ratach, a część osób otrzyma propozycję pracy w innych cukrowniach. Poza tym resort chce zobowiązać prezesa KSC do szukania możliwości produkcji w zamykanych cukrowniach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Coś za coś