Creotech liczy na zastrzyk gotówki

MZAT
27-07-2012, 00:00

Naukowcy w biznesie nie mają lekko. Urządzenia pomiarowe mają im pomóc w zdobyciu inwestora.

Dobrze być Albertem Einsteinem, ale jeszcze lepiej być Billem Gatesem — wiedzą o tym twórcy Creotech Instruments, spółki, która ma w praktyce wykorzystywać naukowe odkrycia.

— W firmie pracuje niecałe 20 osób — w tym trzy z tytułem doktora. Mamy na pokładzie doktorantów i studentów, głównie z Politechniki Warszawskiej i Akademii Górniczo-Hutniczej, choć uczelnie czasami z podejrzliwością patrzą na działalność komercyjną, nawet jeśli miałaby prowadzić do naukowych innowacji — mówi dr Grzegorz Brona, wiceprezes Creotech Instruments, pracujący również na UW. Creotech opiera się na czterech biznesowych nogach. Jak mówi wiceprezes, z naukowego punktu widzenia najważniejszy jest system pomiaru czasu White Rabbit, opracowany w szwajcarskim CERN i rozwijany przez warszawską spółkę. Nie brakuje jednak projektów, które przynoszą gotówkę.

— Tworzymy systemy M2M (służące komunikacji między różnymi urządzeniami), systemy mierzące parametry energetyczne i kamery wraz z oprogramowaniem, pozwalającym m.in. dokładnie liczyć ludzi czy przedmioty. Chcemy skomercjalizować tę wiedzę — rozwijamy technologie, których używano przy lotach kosmicznych i w projektach naukowych, ale równie dobrze można je stosować w domu, by np. kontrolować zdalnie zużycie prądu — mówi Grzegorz Brona.

Spółka rozmawiała m.in. z jednym z przedsiębiorstw autobusowych w sprawie systemu monitorującego pracę kierowcy. Na rozwój produkcji potrzebuje jednak pieniędzy — a debiut na NewConnect przesunął się w czasie, bo autoryzowanym doradcą spółki było GoAdvisers, które straciło licencję.

— Procedury się przedłużyły, ale chcemy zadebiutować na NewConnect jeszcze w tym roku i zebrać 1-1,5 mln zł. W ostatnich latach zwiększaliśmy przychody o 200- -300 proc. Z kapitałem na inwestycje w budowę laboratorium i rozwój działu sprzedaży będziemy w stanie utrzymać to tempo, choć prawdziwy skok zapewniłby nam inwestor branżowy, którego chcemy znaleźć — zapowiada Grzegorz Brona. Dziś Creotech — którego zeszłoroczne obroty sięgnęły 1,3 mln zł — działa w Piasecznie. Spółce marzy się jednak nowa siedziba.

— Warszawa to jedyne tak duże miasto w Polsce bez parku naukowo-technologicznego. Jeśli zostanie stworzony, od razu się do niego zgłosimy — mówi wiceprezes.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MZAT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Creotech liczy na zastrzyk gotówki