Crime story Optimusa w 23 tomach akt

Dawid Tokarz
08-09-2009, 00:00

Niemoralne propozycje, tajemne nagrania, ginące laptopy i dokumenty

Złożone w sądzie prokuratorskie akta pokazują burzliwe tło afery z 2006 r.

W ubiegłym tygodniu ujawniliśmy, że w sądzie jest już akt oskarżenia w sprawie wydarzeń z lata 2006 r., kiedy po cichu największym akcjonariuszem Optimusa został Michał D., szef skierniewickiej Zatry. Prokuratura ustaliła, że przewrót w spółce był możliwy dzięki sfałszowaniu uchwały rady nadzorczej. Dokonać tego mieli Michał D. i Piotr L. (ówczesny prokurent, a potem prezes Optimusa), dodrukowując do oryginalnego tekstu uchwały elementy sugerujące zgodę rady na emisję prywatną. Trzecim oskarżonym jest Michał L., poprzednik Piotra L. na fotelu szefa Optimusa, który, zdaniem prokuratury, współodpowiada za szkody przekraczające 22 mln zł.

Seria kradzieży

To część prawdy o aferze Optimusa. W 23 tomach prokuratorskich akt znaleźliśmy wiele informacji pokazujących burzliwe tło tych wydarzeń. Chodzi m.in. o serię tajemniczych kradzieży.

W niewyjaśnionych do dziś okolicznościach zaginęła kaseta z nagraniem posiedzenia rady nadzorczej i laptopy Michała L. i Piotra L. Michał D. z kolei zeznał, że skradziono mu opinię prawną dotyczącą możliwości podwyższenia kapitału Optimusa drogą emisji kierowanej oraz umowy sprzedaży objętych przez niego wcześniej akcji spółki. Dokumenty miały zaginąć z teczki, zostawionej w samochodzie w lutym lub marcu 2007 r., czyli kilka miesięcy po podpisaniu umów.

Michał D. sprzedał akcje kilku osobom jesienią 2006 r., bo był "zmęczony" atmosferą wokół Optimusa. Okazuje się, że wcześniej chciał je sprzedać m.in. pracownikom giełdowej spółki. Dostali nawet propozycję skorzystania z preferencyjnych pożyczek z kasy Optimusa. Przygotowane projekty umów przewidywały ich tajność, półroczny zakaz sprzedaży akcji i możliwość odkupu przez Michała D. Dał się skusić tylko jeden pracownik. Interesu nie zrobił, bo ostatecznie sąd odmówił zarejestrowania emisji z lata 2006 r. jako bezprawnej.

Z akt sprawy wynika, że pracownicy Optimusa z nieufnością podchodzili do Michała D. i Piotra L., którzy objęli rządy w spółce po walnym z 10 lipca 2006 r. Od razu po nim na spotkaniu z pracownikami poinformowali, że w Optimusie "skończył się folwark Jakubasa", czyli największego do tej pory akcjonariusza.

100 tys. zł za wywiad

To właśnie znany inwestor szybko stał się głównym wrogiem nowych władz Optimusa. Najdobitniej świadczą o tym zeznania Rafała Pawłowskiego, który do wiosny 2006 r. był wiceprezesem spółki odpowiedzialnym za finanse. Zeznał on, że 17 lipca 2006 r. spotkał się z nim Piotr L. i zaproponował powrót do firmy w zamian za: dostarczenie tzw. kwitów obciążających Zbigniewa Jakubasa oraz jego ludzi z wcześniejszych zarządów Optimusa i Michała L., a także udzielenie wywiadu w ogólnopolskiej gazecie, w którym poparłby nowe władze giełdowej spółki. Za to miał dostać "premię" 50-100 tys. zł. Taką kwotę Piotr L. miał na koniec spotkania wypisać na kartce.

Podczas konfrontacji Piotr L. zapewniał, że "premia" miała być zapłatą za uporządkowanie finansów Optimusa. Zaprzeczył też innym obciążającym go zeznaniom, jakie złożył Michał L. Twierdził, że w sierpniu 2006 r. za pośrednictwem prawnika Piotr L. przekazał mu, by złagodził swoje zeznania i powiedział, że stracił pewność co do tego, że uchwała rady nadzorczej Optimusa została sfałszowana.

Dyktafony w ruch

Michał L. nie zdecydował się na to, bo od 11 lipca 2006 r., kiedy — jak twierdzi — zorientował się, że doszło do fałszerstwa, współpracował z Komisją Papierów Wartościowych i Giełd oraz Centralnym Biurem Śledczym. Zanim się zgłosił do tych instytucji, szukał kontaktu ze Zbigniewem Jakubasem. A że ten był za granicą — spotkał się z jego bliskim współpracownikiem Zbigniewem Konieczkiem, prezesem nowosądeckiego Newagu. Ten bez wiedzy L. nagrał jego wyznanie, że uchwała rady Optimusa została podrobiona.

Dyktafonem posługiwał się też Michał D. W drugiej połowie 2007 r., już po odzyskaniu kontroli nad spółką, nagrał po kryjomu swoją rozmowę z Jarosławem Ołowskim, nowym prezesem, i Katarzyną Ziółek, nową szefową rady nadzorczej Optimusa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Crime story Optimusa w 23 tomach akt