Crowley stawia na dużych klientów

MEW
27-01-2011, 00:00

Urosły przychody telekomu, ale EBITDA spadła. Zmniejszenie długu poprawi rentowność w tym roku.

Urosły przychody telekomu, ale EBITDA spadła. Zmniejszenie długu poprawi rentowność w tym roku.

Specjalizujący się w dostarczaniu usług telekomunikacyjnych i internetu dla klientów biznesowych Crowley Data Poland (CDP) miał w 2010 roku 105,3 mln zł przychodów, o 4,5 proc. więcej niż rok wcześniej. EBITDA była o kilka proc niższa (w 2009 r. wyniosła 18,5 mln zł).

— Nie znamy jeszcze dokładnych danych — mówi Marcin Oblicki, członek zarządu do spraw finansowych.

Wzrost przychodów to efekt powiększenia bazy klientów, m.in. w sektorze bankowym, i zwiększenia przychodów na abonenta, zwłaszcza w segmencie transmisji danych.

— Rozwijamy się przede wszystkim dzięki specjalizacji w obsłudze większych klientów w ramach konkretnych branż, oferując dedykowane rozwiązania (np. VPN). Spada marża, co wynika ze spadku ARPU [średni przychód na abonenta — red.] z usług głosowych. To pokłosie erozji cen hurtowych na rynku — mówi Jarosław Roszkowski, prezes CDP.

Na rentowność operatora wpływ miała pożyczka udzielona przez George’a Crowleya, właściciela spółki.

— Mamy cały czas stratę netto, wynikającą z kosztów długu — mówi Marcin Oblicki.

CDP zapowiada, że tegoroczne przychody wyniosą 110-112 mln zł, poprawić powinna się też EBITDA.

— Będziemy się starali skupić na największych klientach i zwiększyć ilość usług transmisji danych, bo one dają nam wyższe marże. Rentowność w dużej mierze zależy od efektów programu restrukturyzacyjnego — mówi Marcin Oblicki.

Program oszczędnościowy polega głównie na specjalizacji firmy w wybranych obszarach, jak samorządy czy dostawcy internetu. Mniej uwierał będzie dług.

— Właściciel dokonał w grudniu konwersji połowy z 40 mln zł długu na kapitał własny, co powinno poprawić rentowność spółki — mówi Jarosław Roszkowski.

Crowley trzyma się z daleka od klientów indywidualnych.

— Bardzo tanią ofertę ma przede wszystkim Telekomunikacja Polska. Nie opłaca nam się wchodzić w ten segment — tłumaczy Jarosław Roszkowski.

Ponad dwa lata temu operator wszedł w telefonię komórkową jako wirtualny operator MVNO.

— Sprzedaż jest marginalna. Oferty największych graczy mobilnych są tak dobre, że ciężko znaleźć klientów, którzy chcą kupić od nas zintegrowaną ofertę telefonii stacjonarnej i mobilnej — przyznaje Jarosław Roszkowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MEW

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Crowley stawia na dużych klientów