Cudzy sposób na własny biznes

Anna Leder
opublikowano: 18-05-2005, 00:00

Franczyzobiorca działa na własny rachunek i uiszcza na rzecz licencjodawcy opłaty za korzystanie z jego pakietu franczyzowego.

Franczyza jest stosowana w wielu różnych dziedzinach działalności gospodarczej. Przyczynia się to do zróżnicowania jej odmian i utrudnia sformułowanie precyzyjnej definicji. Jej brak powoduje z kolei kłopoty z wprowadzeniem w życie przepisów regulujących franczyzę kompleksowo lub przynajmniej niektóre jej aspekty. Istnieją jednak pewne elementy wspólne dla wszystkich rodzajów franczyzy. Zawsze franczyzobiorca musi liczyć się z odpowiedzialnością za własne decyzje. Poza tym musimy podporządkować się regułom umowy zawartej z franczyzodawcą. To on bowiem umożliwia korzystanie z wypracowanej przez niego marki, know-how oraz strategii działania.

Nieostry termin

Franczyza to system sprzedaży towarów, usług lub technologii, oparty na ścisłej współpracy pomiędzy franczyzodawcą i jego franczyzobiorcami.

— To sposób prowadzenia własnego biznesu na bazie cudzego pomysłu „wynajmowanego” w toku trwania porozumienia niezależnych stron biorących udział w przedsięwzięciu, czyli pomysłodawcy i prowadzącego biznes. Warto dodać, że tzw. cudzy pomysł to nie tylko informacja „co robić”, ale możliwie kompleksowa instrukcja, „jak to robić” — przykładem mogą być ogólnie znane sieci gastronomiczne, zapewniające nie tylko receptury produktów, ale także formułę obsługi klienta lub precyzyjne wskazania dotyczące aranżacji lokalu, wystroju wnętrza i otoczenia — zwraca uwagę Adam Kostrzewa, dyrektor w firmie doradczej FPA Group, świadczącej usługi księgowe, kadrowo-płacowe oraz outsourcingowe.

Franczyzobiorca musi też zaakceptować to, że za korzystanie z wielu szczegółowych rozwiązań wypracowanych przez franczyzodawcę musi płacić mu wynagrodzenie.

— To sytuacja określona umową. Franczyzobiorca otrzymuje kompletny wzorzec działania biznesowego, natomiast franczyzodawca czerpie przychody z tytułu „wynajmu” pomysłu sprawdzonego we własnej organizacji lub wykreowanego tylko dla potrzeb wynajmu w formie franczyzy — dodaje Adam Kostrzewa.

Bardzo precyzyjną definicję franczyzy przedstawia Polska Organizacja Franczyzodawców. Aby umożliwić odróżnienie działalności na zasadzie franczyzy od innych systemów dystrybucji oraz rozróżnić franczyzodawców od innych przedsiębiorców, przyjmuje, że cechami wyróżniającymi franczyzę są m.in.: trwały, kontraktowy stosunek umowny łączący dawcę i biorcę, z którego wynika obowiązek franczyzodawcy przekazywania franczyzobiorcy know-how w sposób ciągły, przez cały okres obowiązywania umowy, i który nakłada na franczyzobiorcę obowiązek uiszczania na rzecz franczyzodawcy opłat franczyzowych lub innych świadczeń, w sposób uzgodniony pomiędzy stronami. Istotą tego systemu jest też niezależność gospodarcza, prawna oraz organizacyjna franczyzobiorcy względem franczyzodawcy.

Podstawą systemu franczyzy jest pakiet czy też licencja franczyzowa, która zawiera kompletną koncepcję prowadzenia działalności gospodarczej.

— Istotą umowy nie jest dostarczanie towarów w celu ich dalszej odsprzedaży, a uprawnienie i jednocześnie zobowiązanie franczyzobiorcy do korzystania z całego pakietu, na który składają się, między innymi, oznaczenia przedsiębiorstwa, wiedza i doświadczenie oraz wsparcie ze strony franczyzodawcy. Jednym słowem — cała metoda prowadzenia biznesu opracowana przez franczyzodawcę — mówi Katarzyna Gniazdek, prezes firmy doradczej DGE Bruxelles Polska, specjalizującej się w pozyskiwaniu środków finansowania z funduszy unijnych oraz ze źródeł krajowych.

Ewolucja pojęcia

Definicje franczyzy można mnożyć praktycznie bez końca. Żadnej nie można jednak uznać za dominującą.

— Najbardziej czystą formułą w dzisiejszym rozumieniu jest właśnie „wynajem” sposobu działania biznesu, czyli zapewnienie franczyzobiorcy instrukcji od A do Z co i jak robić w ramach danego przedsięwzięcia, często w formie sugerowanej formuły działania, ale jeszcze częściej w postaci precyzyjnych warunków do spełnienia, np. technologii produkcji, warunków serwisowania czy aranżacji i wystroju pomieszczeń sklepowych. To dziś bodaj najczęściej spotykana forma franczyzy — twierdzi Adam Kostrzewa.

Z perspektywy franczyzodawców to działalność, której rozwój opiera się na dodawaniu do sieci kolejnych placówek, czyli najlepiej sprawdza się w handlu detalicznym, gastronomii i innych usługach.

— Typowymi przykładami franczyzy są szkoły językowe, serwisy gastronomiczne i, w odmianie agencyjnej, stacje benzynowe. Chyba najbardziej znane, klasyczne przykłady to globalne sieci fast-foodów — podaje przykład Adam Kostrzewa.

Sukces lub porażka franczyzobiorcy może zależeć od dwóch czynników.

— Pierwszy to atrakcyjność oferowanego produktu dla konsumenta, czyli czynnik zewnętrzny, wpływający na powodzenie, niezależnie od tego, czy jest to franczyza, czy też nie. Drugi, dotyczący franczyzy sensu stricto, to pomysł na organizację systemu, jego odpowiednie wykonanie i dobranie franczyzobiorców. Aby uzyskać przewagę nad innymi podmiotami działającymi na rynku, najważniejszy powinien być jednolity standard placówek, z jakim konsument będzie kojarzył całą sieć —mówi Katarzyna Gniazdek.

— Najważniejszą zmianą pojmowania zjawiska franczyzy jest dostrzeżenie, że bardzo dużo sprawdzonych pomysłów na biznes bardziej nadaje się do sprzedaży w formule franczyzowej, niż np. ścieżka fuzji, przejęć, transakcji kapitałowych itd. Stąd też coraz większa oferta polskich franczyzodawców — uznaje Adam Kostrzewa.

Twarde dane

Z „Raportu o rynku franchisingu w Polsce 2004/2005”, sporządzonego przez firmę konsultingową Profit System, obecnie działa w Polsce 210 systemów franczyzowych (rok temu było ich 171) i ich liczba rośnie — przed 2002 rokiem rynek rósł o kilkanaście sieci rocznie, w 2002 przybyło 26 sieci, w 2003 — 27, a w 2004 — aż 39. Sieci franczyzowe działają w prawie każdej dziedzinie handlu i usług. Biznesmeni traktują franczyzę jako alternatywną — wobec emisji akcji czy wejścia inwestora finansowego — szansę pozyskania pieniędzy na rozwój lub sposób na szybkie poszerzenie własnej sieci, tak aby efektywnie korzystać z efektu skali.

W 2004 roku wzrosła podaż konceptów franczyzowych, a jednocześnie zwiększył się popyt na licencje ze strony potencjalnych inwestorów. W ciągu ostatniego roku znacząco wzrosła liczba franczyzobiorców — obecnie mają oni 13,5 tysiąca punktów franczyzowych, co oznacza wzrost o ponad 1500 jednostek, czyli o 14,4 proc.

W 2004 r. nastąpił większy niż w poprzednich latach przyrost zainteresowania kupnem licencji ze strony potencjalnych franczyzobiorców. Sieci otrzymywały wielokrotnie więcej zgłoszeń. Zawarto też więcej umów. Średnia wartość inwestycji franczyzobiorcy w 2004 r. wzrosła do 325 tys. zł, przy 291 tys. zł w 2003 r. i 294 tys. zł w 2002 roku. Inwestycje biorców w 2004 roku wyniosły ogółem około 4,5 mld zł. Największa kwota jest wymagana w przypadku stacji benzynowych — prawie 1 mln EUR, najmniejsza w przypadku małych systemów usługowych — 4 tys. zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Leder

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Cudzy sposób na własny biznes