Cukrowa rewolucja w biotechnologii

  • Alina Treptow
10-04-2013, 00:00

Polska nanocząsteczka ma odmienić leczenie nowotworów. NanoVelos ze wsparciem funduszu chcą zarobić na niej miliony

Żona Alberta Einsteina miała mówić o swoim mężu jako o geniuszu, który umie robić wszystko, z wyjątkiem pieniędzy. Polscy naukowcy ze spółki NanoVelos chcą pójść o krok dalej, bo nie dość, że planują zrewolucjonizować światową medycynę i kosmetykę, to jeszcze zamierzają na tym zarobić setki milionów dolarów. Takie pieniądze ma przynieść spółce nanocząsteczka, kilka tysięcy mniejsza od grubości ludzkiego włosa.

Jej historia zaczęła się przy ulicy Waryńskiego. Przez długie miesiące w zaciszu laboratorium Politechniki Warszawskiej prof. Tomasz Ciach pracował nad specjalnym transporterem, zrobionym z biodegradowalnego cukru, który „przewozi” leki do miejsca ich przeznaczenia, czyli np. w przypadku chorób nowotworowych — do komórek rakowych.

— W środku cukrowej nanocząsteczki znajdzie się substancja czynna danego leku, która nie będzie uwalniana po drodze. Ma to istotne znaczenie m.in. w przypadku farmaceutyków onkologicznych, które są bardzo toksyczne. Dzięki temu leki będą bezpieczniejsze dla pacjentów i bardziej efektywne — tłumaczy Dariusz Smoleń, prezes NanoVelos.

Skąd cząsteczka będzie wiedziała, kiedy się „otworzyć”? Jak tłumaczy Dariusz Smoleń, środowisko komórek rakowych jest drastycznie inne od pozostałych komórek i to nagła zmiana uruchomi działanie leku. W przypadku preparatów nieonkologicznychi kosmetyków, do nanocząsteczki zostanie doczepiony specjalny związek, który uwolni lek po połączeniu z innym związkiem z miejsca chorobowego. Co więcej, dzięki temu, że transporter jest zrobiony z cukru, organizm pacjenta nie będzie go zwalczał. Technologia warszawskiej spółki znajdzie zastosowanie nie tylko w farmacji. Np. firmy kosmetyczne będą mogły produkować skuteczniejsze kremy czy żele. Cukrowy transporter będzie można tak zmodyfikować, aby był w stanie przetransportować w głąb skóry więcej substancji czynnych.

— Technologia znajdzie też zastosowanie w suplementach diety czy lekach weterynaryjnych — zapowiada Dariusz Smoleń.

Jak tłumaczy Marek Borzestowski, twórca Wirtualnej Polski, a obecnie partner w polsko-izraelskim funduszu Giza Polish Ventures (GPV), to uniwersalność nanocząsteczki skłoniła go do inwestycji w biotechnologiczną spółkę. Kilka tygodni temu GPV przejęła połowę udziałów NanoVelos (druga połowa należy do wynalazcy). Kwoty transakcji nie podano. Inwestor razem z potencjalnymi partnerami branżowymi pozwoli transporterowi wypłynąć na szerokie wody.

— Chcemy wprowadzić polską biotechnologię do światowej pierwszej ligi i przy okazji zmienić wizerunek Polski — mówi Marek Borzestowski.

Naukowcy wraz z funduszem chcą dać zarobić innym polskim przedsiębiorcom, m.in. z branży farmaceutycznej i kosmetycznej. To z nimi już za kilka miesięcy — w ramach osobnych projektów — chcą sprawdzić, jak nanometryczny transporter działa w przypadku konkretnych preparatów.

— Do końca wakacji chcemy z nimi podpisać umowy. W ciągu następnych trzech lat będziemy prowadzić badania przedkliniczne. Co dalej? W przypadku farmacji pomyślimy o sprzedaży takiej cząsteczki do globalnej firmy farmaceutycznej, którą stać na kosztochłonne badania kliniczne — tłumaczy Dariusz Smoleń.

Według szacunków NanoVelos, sprzedaż jednego leku czy kosmetyku do światowego gracza ma przynieść sumy rzędu 100 mln USD lub większe. Zanim jednak dojdzie do takiej transakcji, trzeba będzie zainwestować. Nakłady Gizy i partnera branżowego mają wynosić 5-6 mln zł, część pieniędzy ma też dołożyć Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Jak będzie wyglądała współpraca z dużymi koncernami?

— Rozważamy kilka możliwości. Będzie preferować komercjalizację na zasadach licencji i takie warunki współpracy, które zostawią część pieniędzy w Polsce, np. w postaci produkcji wynalezionych leków — tłumaczy Dariusz Smoleń.

OKIEM KONKURENTA

Potrzeba pieniędzy na badania

MACIEJ WIECZOREK

prezes Mabionu

Prace nad transporterami leków przeciwnowotworowych toczą się w większości farmaceutycznych centrów badawczo-rozwojowych. Co do polskiej technologii, samo użycie cukru wydaje się być dobrym pomysłem, ponieważ np. komórki rakowe intensywnie poszukują pożywienia w naszym organizmie, w tym cukrów. Trudno jednak prognozować, czy nanocząsteczka okaże się sukcesem, ponieważ nie wiemy, jak dany lek i jego substancja czynna na nią zareaguje i jak zareaguje na taki duet ludzki organizm. Co więcej, podejrzewam, że takie badania będą wymagały dużych nakładów finansowych.

OKIEM EKSPERTA

Trzeba chronić technologię

LESZEK SIERZPUTOWSKI

udziałowiec Ammono

Przed NanoVelos nie lada wyzwanie, ponieważ komercjalizacja wynalazków nie jest taka prosta. Co istotne, spółka powinna dobrze zabezpieczyć swoją technologię, ponieważ koncerny farmaceutyczne nie śpią i gdy tylko usłyszą o nowatorskich badaniach, szybko ruszają z własnymi. Ich miliardowe budżety powodują, że są niebezpiecznymi rywalami. Po drugie, spółka powinna tak rozwijać technologię, by dała się masowo produkować. Naukowcy mają często innowacyjne pomysły, których produkcja jest jednak zbyt czasochłonna, a przez to nieopłacalna.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Cukrowa rewolucja w biotechnologii