Ćwierć wieku budowania potęgi w mleczarstwie

opublikowano: 01-09-2019, 22:00

Firma Polmlek rozpoczynała od lokalnego skupu mleka.

W ciągu 25 lat osiągnęła pozycję jednego z trzech liderów branży mleczarskiej w Polsce i jej wiodącego ambasadora na rynkach zagranicznych. Na tym nie koniec — właściciele firmy kreślą perspektywy dalszego rozwoju biznesu

Już ponad 50 proc. całej
produkcji Grupy Polmlek trafia na rynki zagraniczne — głównie do państw
arabskich, do Azji, a także do krajów Unii Europejskiej — mówią Jerzy Borucki i
Andrzej Grabowski, współwłaściciele Grupy Polmlek
Zobacz więcej

SKUTECZNA EKSPANSJA:

Już ponad 50 proc. całej produkcji Grupy Polmlek trafia na rynki zagraniczne — głównie do państw arabskich, do Azji, a także do krajów Unii Europejskiej — mówią Jerzy Borucki i Andrzej Grabowski, współwłaściciele Grupy Polmlek Fot. ARC

Sukcesy Polmleku mają za podstawę wyłącznie rodzimy polski kapitał. Firma przetrwała trudne czasy transformacji gospodarczej po 1989 r. i obecnie jest bardzo zaangażowana w proces repolonizacji nie tylko mleczarstwa, lecz i — szerzej — całego sektora przetwarzania żywności w Polsce. Systematyczny wzrost w niskomarżowej branży mleczarskiej zawdzięcza żelaznej konsekwencji w dążeniu do realizacji wyznaczonych celów i zgodnej współpracy właścicieli firmy — Andrzej Grabowski i Jerzy Borucki zbudowali Grupę Polmlek od podstaw.

Poszerzanie skali działań

W 1994 r. Jerzy Borucki, za namową rodziny, zainwestował swoje ślubne podarunki w zakup prostych urządzeń do przetwórstwa mleka na twaróg i śmietanę. Nie korzystał przy tym z żadnego wsparcia ani tym bardziej z kredytu, który był podówczas bardzo drogim sposobem pozyskania kapitału. W tym samym roku wraz z Andrzejem Grabowskim — swoim wspólnikiem — zakupił od likwidatora zakład mleczarski w Gąsewie na Mazowszu, który — podobnie jak wiele innych — nie wytrzymał presji ówczesnych przemian gospodarczych. Tak się rozpoczęła historia Polmleku, która dowodzi, że w polskim mleczarstwie tkwi duży potencjał biznesowy.

Obaj partnerzy poszli za ciosem i choć pierwszy rok działalności nie wróżył wielkich sukcesów, dokonali kolejnych przejęć — w 1995 r. zakupili spółdzielcze zakłady mleczarskie w Olsztynie, a w 1996 r. w Gdyni. W 1998 r., we współpracy z Onken, niemieckim inwestorem, rozpoczęli budowę zakładu w Makowie Mazowieckim, który w 2014 r. został przejęty w całości od firmy Dr. Oetker. Poznali przy tym sprawdzoną w europejskim mleczarstwie strategię i zaczęli ją realizować na gruncie krajowym. Polega ona na ciągłej modernizacji i rozbudowie przejętych zakładów lokalnych oraz ich konsolidowaniu z myślą o poszerzaniu działalności na skalę nie tylko regionalną, lecz również krajową i w końcu zagraniczną.

W sercu Warmii

Punktem zwrotnym w historii Grupy Polmlek był rok 2002. Wtedy doszło do repolonizacji Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Lidzbarku Warmińskim, która w latach 90. trafiła w ręce holenderskich inwestorów. Ci po przejęciu spółdzielni uruchomili produkcję popularnej marki serów dojrzewających „Warmia”. Na początku XXI w. lidzbarska mleczarnia wymagała już gruntownej modernizacji. Polmlek dostrzegł wartość w podjęciu tej inwestycji i przejął zakład od Holendrów.

Unowocześnianie mleczarni w Lidzbarku Warmińskim trwa do dzisiaj, jest kosztowne i przeprowadzane częściowo z pomocą środków pochodzących z Unii Europejskiej. Wartość inwestycji Grupy Polmlek w Lidzbarku sięgnęła 75 mln EUR. Usytuowanie jej w sercu Warmii daje firmie możliwość uzyskiwania surowca z „zielonych płuc Warmii i Mazur” i w efekcie oferowanie wyrobów nabiałowych najwyższej jakości.

Obecnie ośrodek w Lidzbarku jest największym i najdynamiczniej rozwijającym się zakładem Grupy Polmlek. Sztandarową inwestycją stała się budowa serowni zdolnej przerabiać na sery 1 mln litrów mleka dziennie. Innymi kluczowymi liniami produkcyjnymi są: wytwórnia mozzarelli o wydajności 1 tys. ton miesięcznie i masłownia zdolna produkować 1,5 tys. ton masła na miesiąc. Dziś lidzbarski zakład Polmleku może się pochwalić ultranowoczesną serownią z zaawansowanymi technologicznie liniami do plastrowania sera.

Europejski lider

W 2016 r. w Lidzbarku rozpoczęła działalność proszkownia, jedna z najnowocześniejszych na świecie — pierwsza tego typu inwestycja w Polsce, a trzecia w Europie. Z serwatki, która przez lata uchodziła za produkt uboczny i nieraz była odprowadzana ze ściekami, powstaje tam obecnie koncentrat białek serwatkowych i laktozy, popularnie zwany WPC (Whey Protein Concentrate), który umożliwia firmie konkurowanie ze spożywczymi gigantami.

Fabryka przerabia ponad 3 mln litrów serwatki dziennie, a innowacyjna technologia zapewnia produkcję zgodną z najwyższymi farmaceutycznymi standardami. Dzięki zakładowi w Lidzbarku Warmińskim Polmlek jest w Europie Środkowej liderem produkcji serwatki oraz laktozy w proszku. Andrzej Grabowski wskazuje, że obecnie w Lidzbarku na ukończeniu jest montaż innowacyjnej suszarni rozpyłowej do pochodnych serwatki, która będzie wykorzystywać najnowszą technologię przerobu pochodzącą z USA. Jerzy Borucki podkreśla, że dzięki niej Polmlek będzie wytwarzał nie tylko natłuszczane mleko w proszku, lecz również natłuszczany proszek serwatkowy, produkowany z kwaśnej serwatki. Moce produkcyjne umożliwią wytwarzanie 160 ton produktów na dobę.

Kroki milowe

Kamieniami milowymi w rozwoju Grupy Polmlek było przejmowanie kolejnych zakładów: w Raciążu słynącego z produkcji Uchatego — cenionego mleka UHT, w Gościnie znanego dostawcy sera mozzarella, Grudziądzu produkującego sery twarde i w Lipsku, gdzie na podstawie tradycyjnych receptur produkowane są twarogi i serki twarogowe. W dwóch pierwszych przypadkach Polmlek odzyskał aktywa pozostające dotychczas w rękach inwestorów z Arabii Saudyjskiej i Arli, europejskiego giganta mleczarstwa.

W 2015 r. Polmlek przejął od zagranicznego inwestora firmę Agros Nova, znanego producenta soków owocowych — dostawcę marek Fortuna, Pysio, Garden i Sonda. Tym samym poszerzył tradycyjny dla siebie profil działalności. Niedługo potem rozpoczął wytwarzanie certyfikowanego napoju mleczno-owocowego, który stał się hitem eksportowym Polmleku na rynkach krajów arabskich. Jerzy Borucki podkreśla, że produkcja soków jest dochodowa i obowiązują w niej techniki podobne do stosowanych w przerobie mleka. Na podobnych też zasadach soki są dystrybuowane.

W 2019 r. do Grupy Polmlek dołączyła firma Lacpol, założona 1982 r. z inicjatywy Centralnego Związku Spółdzielni Mleczarskich, której głównymi udziałowcami było, na pewnym etapie, ok. 200 spółdzielni mleczarskich. Lacpol prowadzi produkcję w dziewięciu wyspecjalizowanych zakładach, a krajową dystrybucję towarów realizuje bezpośrednio przez zakłady produkcyjne oraz chłodnię Lacpol w Gdyni. Jednak firma ta najlepsze lata wydaje się mieć za sobą. Andrzej Grabowski zapewnia, że Polmlek jest świadomy ogromu inwestycji, jakie należy podjąć, by Lacpol znów stał się nowoczesną i dochodową firmą. Dodaje, że przejęta firma powinna wyjść na prostą, czyli odzyskać rentowność, już za dwa lata.

Pół świata

Obrazem rozwoju Grupy Polmlek są jej systematycznie rosnące przychody. Gdy w 2006 r. sięgnęły one 600 mln zł, to w 2016 r. aż 3,6 mld zł. Oznacza to sześciokrotny wzrost. Prognozowane na 2019 r. przychody wynoszą 5 mld zł. Mleko do 13 zakładów produkcyjnych skonsolidowanych przez Polmlek dostarczane jest z około 9 tys. gospodarstw. Dzienny przerób firmy sięga 4,5 mln litrów mleka. W 2018 r. Polmlek użył do produkcji swoich wyrobów niemal 2 mld litrów polskiego mleka.

Obaj właściciele firmy podkreślają, że jej rozwój jest pochodną nie tylko trafnych decyzji biznesowych i zaangażowania blisko 4 tys. jej pracowników, lecz również dbałości o jakość mleka pozyskiwanego do przerobu — to zaś jest efektem dobrej pracy polskich rolników i wsparcia ze strony partnerów handlowych. Istotnym czynnikiem sukcesu jest też ciągłe poszerzanie współpracy z dystrybutorami, zarówno działającymi w sposób tradycyjny, jak i oferującymi nowoczesne kanały podaży. Pozycję Grupy Polmlek wzmacnia stale poszerzany eksport. W 2018 r. 53,4 proc. całej produkcji firmy trafiło na rynki zagraniczne — głównie do państw arabskich, do Azji, a także do krajów Unii Europejskiej. W pierwszej połowie 2019 r. 52,5 proc. użytych surowców trafiło w postaci serów, twarogów, mleka UHT, śmietanki, proszków mlecznych, serwatki na rynki zagraniczne. Właściciele firmy wskazują 91 krajów, do których trafiają produkty Polmleku — m.in. do krajów Unii Europejskiej, Wielkiej Brytanii, USA, Rosji, Szwecji, Hongkongu, Izraela, Finlandii, Korei Południowej, Libii, Indii, Kazachstanu, Gruzji, Ukrainy, Chin czy Kanady.

— Można powiedzieć, że już połowa świata zna Polmlek — podkreśla Jerzy Borucki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu