Cyfrowa niespodzianka premiera Kaczyńskiego

Adam Sofuł
21-09-2007, 00:00

Powiedzenie, że przyszłością telewizji i radia jest technologia cyfrowa, to już truizm. Pogląd, że rząd powinien wspierać ich rozwój, także nie jest zbyt ekscentryczny. A jednak wczorajsza konferencja szefów telewizji publicznej Polskiego Radia i operatora komórkowego Polkomtel z udziałem szefa rządu była niemałym zaskoczeniem. Nikt się nie spodziewał, że zostaną do tego zaprzęgnięte wyłącznie państwowe firmy.

Premier usprawiedliwia udział państwowych firm w tym przedsięwzięciu (bo w Polkomtelu większościowym pakietem dysponują spółki kontrolowane przez skarb państwa) tym, że owe firmy mają do spełnienia misję. Misję, której, w domyśle, nie spełniają firmy prywatne. Dotąd wydawało się, że firma — niezależnie od właściciela — ma tylko jedną misję. Przynosić zyski. Premier uważa, że firmy państwowe powinny działać w interesie wszystkich obywateli.

Szlachetna intencja może okazać się niewypałem. Działanie w interesie wszystkich obywateli może oznaczać, że prędzej czy później obywatele będą się musieli owym firmom odwdzięczyć, utrzymując je przy życiu dzięki wyższym podatkom. Wokół cyfryzacji można było skrzyknąć szerszą koalicję firm prywatnych i państwowych. Ta grupa miałaby większy kapitał i większe możliwości. Nie byłaby jednak godna zaufania premiera. Bo miałaby kasę, a nie misję.

Adam Sofuł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Cyfrowa niespodzianka premiera Kaczyńskiego