Cytaty z folkloru

Agnieszka Janas
30-04-2010, 00:00

Wyzwanie: Viola Śpiechowicz jedzie do Szanghaju, by dopasować stroje personelu polskiego pawilonu w czasie Expo 2010. Stroje, które sama zaprojektowała.

Nie musi się martwić o rozpoznawalność ani o klientów. Jest zaprzyjaźniona z wieloma paniami z pierwszych stron gazet. W gronie wielbicielek talentu Śpiechowicz są: Joanna Dark, Natalia Kukulska, Anna Maruszeczko, Agata Passent, Małgorzata Maria Potocka, Marzena Rogalska, Agnieszka Wosińska, Patrycja Woy-Wojciechowska, Danuta Stenka. Czym je urzekła? Styl projektantki ewoluował przez dwie dekady i zmieniał się pod wpływem mody, nowinek technologicznych czy innowacyjnych tkanin. Jest wynikiem poszukiwań twórczych, choćby nietypowych zestawień kolorów, tkanin, materiałów.

 

Bez dosłowności

Autorskie kolekcje Violi Śpiechowicz cieszą się uznaniem nie tylko w Polsce. W 2008 r. projektantka znalazła się wśród sześciu finalistów międzynarodowego konkursu mody Pitti Immagine we Włoszech. O jej projektach może być głośno poza granicami kraju także dzięki wystawie światowej w Szanghaju (1 maja — 31 października 2010 r.). W sierpniu 2009 r. Śpiechowicz wygrała konkurs na projekty strojów dla obsługi polskiego pawilonu. Obiekt uznano za jeden z najciekawszych pawilonów narodowych na wystawie, a koncepcja projektantki jest spójna z jego założeniami architektonicznymi — inspiracją kolekcji stał się folklor.

— Pawilon ma wspaniałą fasadę ozdobioną ludową wycinanką. Moje stroje także zawierają cytaty zaczerpnięte z polskiej sztuki ludowej, ale bez dosłowności. Wygrana w tym konkursie była dla mnie sporym wyzwaniem i dała wiele satysfakcji — twierdzi Viola Śpiechowicz.

Projektantka nawiązuje do sztuki ludowej krojem i doborem tkanin. Polskość strojów dodatkowo podkreślają kolory.

 

Wujaszek Wacław

Viola Śpiechowicz nie ma wątpliwości: gdyby nie jej wujek Wacław Śpiechowicz, nie zostałaby projektantką mody, lecz malarką. Od dziecka rysowała na wszystkim, co wpadło jej pod rękę.

Wujek był wykształconym i twórczym konstruktorem odzieży. Pracował w Centralnym Laboratorium Odzieżowym w Łodzi i jako nauczyciel zawodu w Technikum Odzieżowym. W czasach szarego socjalizmu eksperymentował z tkaninami, kolorem, wzornictwem. Poszukiwał wygodnych i nowoczesnych form ubrań. Na to wszystko patrzyła zafascynowana dziewczynka. Bo wujek miał czas i serce dla małej asystentki kręcącej się po pracowni.

— Wciąż pamiętam swój zachwyt próbą tkaniny z nadrukiem bajecznie kolorowych, maleńkich ludowych wzorów. Być może to wspomnienie stało się punktem wyjścia dla mojej kolekcji ubrań dla personelu pawilonu polskiego na Światowej Wystawie Expo 2010 w Szanghaju? — zastanawia się projektantka.

Po maturze w Łodzi w połowie lat 80. podjęła studia na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Myślała, że tylko taka twórczość da jej radość i spełnienie. Była jednak bystrym i surowym krytykiem — przede wszystkim siebie. Już na studiach doszła do wniosku, że nie będzie największym polskim malarzem. Widziała też, że ubrania, które projektuje i szyje, cieszą się popularnością, a twórcze koleżanki jej ich zazdroszczą.

Zaczęła się zastanawiać, czy po studiach nie pójść w ślady wujka. Życie przyniosło odpowiedź. Dostała propozycję pracy projektantki w firmie Markit. To nie było wielkie logo, ale spółka słynęła z ubrań dobrej jakości, szytych na zamówienia znanych niemieckich firm.

— Wiele się tam nauczyłam. Poznałam od podszewki zasady projektowania dla przemysłu, konstrukcji ubrań, organizacji pracy. Gdy dojrzałam zawodowo do projektowania na własny rachunek, doświadczenia wyniesione z Markitu bardzo mi pomogły — opowiada Viola Śpiechowicz.

W 1993 r. stworzyła ze wspólniczką markę Odzieżowe Pole. Jej popularność przerosła najśmielsze oczekiwania projektantki. Właścicielki butików wydzwaniały z prośbą o wstawianie do nich ubrań, prezenterki w telewizji prowadziły programy w strojach tej marki, noszono je na uroczystościach i festiwalach. Śpiechowicz zdobyła m.in. tytuły Projektanta i Producenta 2002 roku, przyznane przez Krajową Izbę Mody, a w latach 2001-03 zdominowała konkurs Doskonałość Mody miesięcznika "Twój Styl". I wtedy do głosu doszła jej niepokorna natura.

— Zrozumiałam, że w tej formule działania osiągnęłam już wszystko. I choć ciężko mi było zostawić tyle lat pracy, postanowiłam stworzyć nową markę Viola Śpiechowicz — wspomina projektantka.

 

Stroje z bambusa

Łomianki pod Warszawą. Tu w latach 80. i 90. ubiegłego wieku tzw. prywatna inicjatywa zaczęła budować małe zakłady produkcyjne i okazałe wille. Część jednej z takich nieruchomości, oznaczonej wielkim szyldem "sprężarki", zajmuje studio projektowe i pracownia krawiecka Violi Śpiechowicz.

— Mieszkam niedaleko stąd, w małej miejscowości pod Puszczą Kampinoską. Znalazłam tam spokój, miejsce do medytacji i kontaktu z naturą. Gdy myślałam o urządzeniu firmy, okazało się, że adres w Łomiankach nie odstrasza klientów. To początek trasy na Gdańsk i każdy warszawiak wie, jak tu trafić. To miejsce sprawia, że mam dystans do aktualnych wydarzeń na świecie, ale jeśli chcę, mogę być blisko nich — tak projektantka uzasadnia wybór miejsca.

Dzięki dużej powierzchni budynku Śpiechowicz mogła zatrudnić trzy krawcowe i konstruktorkę ubrań. Z drugą konstruktorką współpracuje przez internet. Do załogi dołączyła także utalentowana praktykantka.

Obawy, jakie projektantka żywiła po odejściu z Odzieżowego Pola w 2003 r., że jej nazwisko będzie kojarzone z osiągnięciami tamtej marki, były niepotrzebne. Szybko się okazało, że jest gwiazdą polskiej mody. Na jej koncie pojawiły się sukcesy. Choćby kolekcja toreb i akcesoriów dla firmy Ochnik na sezon jesień-zima 2009/10, inspirowana instrumentami muzycznymi. Albo stroje domowe dla AlmiDecor — pokazano je pod koniec stycznia. Ten sukces zaowocował kolejnym zamówieniem i Viola Śpiechowicz przygotowuje nową kolekcję ubrań dla tej marki.

— Stroje domowe nie oznaczają tylko pidżam czy podomek. To kompletna kolekcja z sukniami, spodniami, bluzkami, a nawet płaszczami. Jej cechy charakterystyczne to wygoda i surowiec: doskonałej jakości dzianina bambusowa o szczególnych właściwościach higroskopijnych i antybakteryjnych — tłumaczy projektantka.

Taki wybór tkanin nie dziwi — Viola Śpiechowicz lubi sprawdzać w praktyce każdą nową ideę. Tak jak wujek Wacław, którego twórczy zapał i miłość do zawodu pozostają wśród najmilszych wspomnień projektantki.

Agnieszka Janas

Foto: Marek Wiśniewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Cytaty z folkloru