Czarnej listy boją się jej autorzy

Dorota Gąsowska
16-03-2006, 00:00

Twórcy unijnego prawa obawiają się reakcji przewoźników, którzy znajdą się na czarnej liście niebezpiecznych linii lotniczych.

Do końca tego tygodnia unijni urzędnicy muszą podjąć ostateczną decyzję, które firmy znajdą się na czarnej liście linii lotniczych. Trafią na nią ci przewoźnicy, którzy nie spełniają międzynarodowych norm bezpieczeństwa. Zanim to nastąpi, Komisja Europejska ma zbadać rzeczywiste uchybienia w przestrzeganiu norm oraz chęć i możliwości poprawy sytuacji przez oskarżanego przewoźnika. Sprawdzone także zostanie, czy odpowiednie organy krajowe spełniają swój obowiązek nadzoru nad liniami lotniczymi.

Ostatnie ustalenia

Lista zostanie opublikowana m.in. na stronie internetowej Komisji Europejskiej, a za jej rozpowszechnianie ma być odpowiedzialna Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA), narodowe władze lotnicze, sprzedawcy biletów lotniczych oraz przedstawiciele przemysłu lotniczego. Zgodę na stworzenie spisu wyraziły wszystkie kraje Unii Europejskiej.

W tym tygodniu w Komisji Europejskiej odbywają się spotkania, na których omawiane są ostateczne procedury wciągania przewoźników na feralną listę. Unijni urzędnicy obawiają się bowiem reakcji przewoźnika bądź jego kraju ojczystego, po tym, jak otrzyma on zakaz latania w europejskiej przestrzeni powietrznej. UE przewiduje, że linie lotnicze będą się bronić przed taką decyzją: mogą poprosić o pomoc władze lotnicze w swoim kraju albo nawet wystąpić do sądu.

Obawy uzasadnione

Przedsmak tego, co może nastąpić po publikacji listy, miały w lutym linie SN Brussels oraz Air France. Samolot SN Brussels został ściągnięty na ziemię przez władze w Rwandzie i dopiero po interwencji belgijskiego premiera dostał pozwolenie jedynie na powrót do swojego kraju. Rząd belgijski oskarżył rwandyjskie władze o odwet za zakaz lotów przewoźnika Silverback Cargo Freighters w belgijskiej przestrzeni powietrznej. Podobny los spotkał linie Air France, których samolot został uziemiony przez władze Kamerunu. Ten incydent Francja łączy z wciągnięciem na czarną listę flagowego kameruńskiego przewoźnika, Cameroon Airlines.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Gąsowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Czarnej listy boją się jej autorzy