Czarny poniedziałek na warszawskiej giełdzie

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 23-06-2009, 00:00

Wczorajsza sesja może być wstępem do mocniejszej korekty. Straszą spadkiem WIG20 nawet do 1600 pkt.

WIG20 oddał bez walki poziom 1900 pkt.

Analitycy ostrzegają,

że to nie koniec przeceny.

Wczorajsza sesja może być wstępem do mocniejszej korekty. Straszą spadkiem WIG20 nawet do 1600 pkt.

WIG20 oddał w poniedziałek ponad 120 punktów i bez większych problemów pokonał ważne, psychologiczne poziomy wsparcia. To największa przecena od 17 lutego. Sama GPW była jedną z najgorszych na świecie. Przeceniony wszystkie blue chipy, a aż pięć z nich zanotowało dwucyfrowy spadek notowań.

— Za jednym zamachem padło 1920 i 1900 pkt. WIG20 pokonał ważne wsparcia. Teraz każdy analityk techniczny powie, że trzeba sprzedawać. Korekta ostatnich silnych wzrostów nam się jednak należy — uważa Piotr Kuczyński, główny analityk Xeliona.

 

Negatywy bohater

WIG20 zanurkował w poniedziałek o 6,2 proc. Zatrzymał się dopiero na poziomie 1843 pkt. Wspólnie z rosyjskim RTS były to najszybciej pikujące indeksy na świecie. Niewielkim pocieszeniem jest to, że inne giełdy — w tym w Nowym Jorku — też świeciły na czerwono.

— Pretekstem do spadków był najświeższy raport Banku Światowego. Gorsze perspektywy dla globalnej gospodarki najpierw pogrążyły notowania surowców (ropa i miedź taniała o 3 proc.), a w ślad za pikującymi surowcami podążył rynek akcji — komentuje Piotr Kuczyński.

Opracowanie Banku Światowego (BŚ) podkopało nadzieje na szybkie wyjście globalnej gospodarki z recesji (czytaj na str. 3). Eksperci banku przewidują bowiem, że w tym roku gospodarka skurczy się o 2,9 proc. Według prognozy z marca, miał być "tylko" 1,7-procentowy spadek PKB. W 2010 roku BŚ zakłada wzrost światowego PKB o 2,0 proc. (wcześniej prognozowano wzrost o 2,3 proc.).

 

Jedziemy w dół

Po słabiutkiej, wczorajszej sesji rynek głośno huczy o dalszych spadkach na GPW.

— Poniedziałkowa sesja może być zapowiedzią głębszej korekty. WIG20 może zjechać do poziomu 1600-1700 pkt. — przewiduje Marcin Materna, dyrektor działu analiz w Domu Maklerskim Millennium.

Według Marka Rogalskiego, analityka Domu Maklerskiego BOŚ już w tym tygodniu WIG20 powinien naruszyć kolejny ważny poziom psychologiczny, czyli 1800 pkt.

— Warto zadać sobie pytanie, dlaczego dopiero teraz spadają indeksy. Psychologia rynku pokazuje jednak, iż nieraz pewne fakty kumulują się i oddziałują na rynek później ze zdwojoną siłą — ocenia Marek Rogalski.

Według eksperta DM BOŚ nastroje popsuł Bank Światowy, a także rosnące obawy związane ze zbliżającym się posiedzeniem Fedu (odbędzie się w środę). Za oceanem przybywa inwestorów, według których Rezerwa Federalna celowo uderzy w "pesymistyczną nutę", aby ograniczyć zapędy optymistów i schłodzić rynki.

— To może oznaczać, że na giełdach cały tydzień będzie spadkowy — ocenia Marek Rogalski.

Pewnym pocieszeniem dla właścicieli akcji są niskie obroty. Wczoraj przekroczyły 1 mld zł, ale tylko dzięki aktywniejszej końcówce sesji.

— Wygląda na to, że duzi inwestorzy stoją z boku, a spanikowali mniejsi gracze — komentuje Piotr Kuczyński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu