Czarny scenariusz dla Rosji

Rafał Białkowski, „FT”
opublikowano: 25-04-2007, 00:00

Minęło 10 lat od kryzysu w Rosji. Czy może się powtórzyć? Według Hansa-Joerga Rudloffa – tak. Według naszych ekspertów — nie.

Możliwości finansowe gospodarki się wyczerpały — uważa Barclays Capital

Minęło 10 lat od kryzysu w Rosji. Czy może się powtórzyć? Według Hansa-Joerga Rudloffa – tak. Według naszych ekspertów — nie.

Rosyjski boom finansowy w najbliższej przyszłości zakończy się boleśnie — przewiduje Hans-Joerg Rudloff, znany brytyjski bankier, kierujący Barclays Capital, inwestycyjną filią znanego banku Barclays. Taką informację podał „Financial Times”.

Analityk twierdzi, że po siedmiu latach dynamicznego rozwoju możliwości finansowe Rosji zostały wyczerpane.

— Takie tempo rozwoju nie może się utrzymać. Dojdzie do serii kryzysów — ostrzegł Hans-Joerg Rudloff.

Część ekspertów nie zgadza się z jego prognozami. Niektórzy przyznali jednak, że w gospodarce rosyjskiej nadszedł czas zasadniczych korekt, tym bardziej że nie notowała poważniejszych kłopotów od 1998 r.

— Przepowiednie Hansa-Joerga Rudloffa są przesadzone. Nawet jeśli jakieś banki mają problemy, nie oznacza to kryzysu całego systemu — mówi Natalia Orłowa, ekonomistka z Alfa Banku, czołowego banku Rosji.

Podobnego zdania jest Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.

— Przesłanki są słabe. Można spodziewać się spowolnienia, ale nie kryzysu — uważa polski ekspert.

Z brytyjskim bankierem nie zgadzają się też polskie firmy obecne na rosyjskim rynku.

— To gospodarka oparta na surowcach, z niskimi podatkami i dużym PKB. To dynamiczny rynek i kryzys raczej mu nie grozi — uważa Grzegorz Koterwa, członek zarządu Artmana.

Hans-Joerg Rudloff uważa natomiast, że rosyjskie rynki finansowe wkrótce muszą zareagować na ubiegłoroczny 30-procentowy wzrost kredytów. Zastrzegł jednak, że kryzys nie wpłynie na kierunki rozwoju gospodarczego Rosji w dalszej przyszłości, pod warunkiem że będzie kontynuowała integrację ze światową gospodarką.

Zaskakiwać może to, że Hans-Joerg Rudloff uważa, że zachodni analitycy, którzy krytykują dużą rolę państwa w rosyjskiej gospodarce, nie mają racji. Jego zdaniem, warunkiem jej rozwoju jest stabilizacja, jaką gwarantuje państwo, i podaje przykłady powojennych gospodarek Niemiec i Francji. Zaskoczenie mija, gdy uwzględni się, że zasiada on m.in. w zarządzie państwowego koncernu Rosnieft, co świadczy o zaufaniu, jakim darzy go Kreml.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Białkowski, „FT”

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu