Czarny scenariusz to spadek aż do 2450 pkt

Analitycy obstawiają, że to nie koniec spadków. Ich zdaniem dno dla WIG20 to poziom 2450-2500 pkt.

Czarny scenariusz to spadek aż do 2450 pkt

SG, MZ
opublikowano: 13-06-2006, 00:00

Analitycy obstawiają, że to nie koniec spadków. Ich zdaniem dno dla WIG20 to poziom 2450-2500 pkt.

Dariusz Nawrot, analityk BM BPH

2600 pkt

- Rynek jest bliski osiągnięcia dna. To, co działo się w ostatnich dniach na naszym rynku, nie wynika z przesłanek fundamentalnych. Raczej górę biorą czynniki psychologiczne. Sytuacja zaczyna przypominać rok 2000. Wówczas także na początku roku obserwowaliśmy silne wzrosty, które zakończyły się 20-procentową korektą. Później nastąpiła faza konsolidacji. Teraz może być podobnie. Dlatego w najbliższych tygodniach WIG20 może poruszać się w przedziale 2600-3000 pkt.

Remigiusz Sopel, analityk DM IDM

2500- -2600 pkt

- WIG20 przebił techniczne wsparcie na poziomie 2750 pkt, to zły sygnał. Ustabilizowania spodziewałbym się na poziomie 2500-2600 pkt. W kolejnych tygodniach sytuacja się unormuje. Później może dojść do silnego odbicia porównywalnego z tym z I kwartału 2006 r. Co dalej? Być może jeszcze w tym roku WIG20 pobije nowe szczyty i osiągnie 3800 pkt.

Wojciech Szymon Kowalski, niezależny analityk

2500 pkt

- Dotychczas polska giełda spada w rytm korekty na rynkach światowych. Odreagowanie może nastąpić, ale sądzę, że jeszcze rynek będzie spadać. Wciąż uważam przecenę za odreagowanie wcześniejszych szalonych wzrostów, a nie rozpoczęcie bessy. Uważam, że należy spokojnie obserwować sytuację, dopóki nasze indeksy zniżkują w ślad za zachodnimi. Naprawdę źle zacznie się dzać, kiedy ceny na GPW będą spadać, a światowe indeksy będą odbijać. To będzie sygnał, że ludzie wypłacają środki z funduszy, co może pogrążyć rynek w bessie.

Tomasz Tołwiński, analityk banku inwestycyjnego Trigon Capital

2500 pkt

- Rynek będzie poruszał się w rytm giełd amerykańskich. Uważam, że z upływem czasu coraz ważniejsze dla rynku staną się prace nad przyszłorocznym budżetem. Jego ostateczny kształt istotnie wpłynie na wizerunek całej polskiej gospodarki. Choć nastroje na rynku są słabe, już dziś można wybierać cele inwestycyjne wśród mniejszych spółek, których ceny zaczynają być znów atrakcyjne.

Mirosław Saj, makler DM BISE

2550 pkt

- Wczorajsza sesja u nas i w Budapeszcie wyglądała bardzo źle. Nie ma popytu na rynku. Wygląda na to, że duży zagraniczny inwestor znalazł sobie bardziej perspektywiczny rynek i wychodzi z GPW. Ten tydzień będzie specyficzny, bo wygasa czerwcowa seria kontraktów, co może skłaniać dużych inwestorów do arbitrażu. Myślę, że w najbliższym czasie dojdzie do odreagowania. Jednak w perspektywie kilku miesięcy WIG20 może spaść nawet do 2300 pkt.

Piotr Wiśniewski, analityk DM Amerbrokers

2550-2600 pkt

- Sytuacja nie wygląda dobrze. Już teraz możemy mówić o zmianie trendu na spadkowy. Trudno znaleźć jakieś czynniki techniczne i fundamentalne, które mogłyby poderwać rynek. Po silnych spadkach przydałoby się uspokojenie. Sądzę, że trwalszego wsparcia dla WIG20 należy oczekiwać na poziomie 2550-2600 pkt. Lepsze czasy dla naszego rynku mogą przyjść dopiero pod koniec III kwartału.

Marcin Materna, doradca inwestycyjny DM Millennium

2450 pkt

- Obecnie mamy do czynienia z klasyczną, drugą falą korekty wzrostów z pierwszego półrocza. Uważam, że jest to trwalsze pogorszenie koniunktury, które może potrwać nawet do jesieni. To trend światowy, na fali osłabienia surowców i podwyżek stóp w USA. Ten sam zachodni kapitał, który nakręcał hossę na rynkach światowych, teraz się wycofuje. Dodatkowo opadły rozpalone nastroje rodzimych inwestorów, którzy nie doczekali się wyników kwartalnych spółek na miarę bardzo wysokich oczekiwań.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: SG, MZ

Polecane