Czas na bakaliowe zakupy

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 20-07-2009, 00:00

Złe wieści dla

Złe wieści dla

chorych na prostatę —

pestki dyni mocno zdrożeją.

Po kieszeni dostaną

też miłośnicy pistacji.

Wakacje to pod względem sprzedaży najsłabszy okres dla firm bakaliowych. Dystrybutorzy nie zasypiają jednak gruszek w popiele i szykują się do najważniejszego momentu w roku — zakupu surowców na nadchodzące miesiące. Od parametrów tych kontraktów zależą ceny, po których bakalie będą sprzedawane konsumentom na rynku detalicznym, a także na rynku biznesowym, czyli np. producentom słodyczy.

Ceny się wahają…

— Na całym świecie ruszają właśnie negocjacje. Potrwają do końca sierpnia lub nawet do połowy września — mówi Marian Owerko, prezes Bakallandu.

Jak zatem, średnio, ukształtują się ceny?

— Teraz owoce jeszcze rosną, więc ceny będą zna- ne dopiero w momencie zbiorów, kiedy będzie już pewna ich wielkość. W tej branży kilka dni ulew może wszystko zmienić. Nie spodziewam się jednak wyraźnego wzrostu cen — przewiduje Leszek Wąsowicz, prezes Helio.

Już teraz widać jednak przypadki gwałtownych zmian na rynku. Przykład? Ceny pestek dyni.

— Wrosły spektakularnie, czyli o 30-40 proc., do 3 tys. USD za tonę. Przyczyną jest brak podaży z Chin, które zaopatrywały nasz rynek. Dynię teraz bardzo trudno dostać — mówi Dariusz Mazur, prezes Atlanty Poland.

O 80 proc. zdrożały też pistacje. W dół poszły z kolei ceny śliwki kalifornijskiej, migdałów i maku.

— Jeśli chodzi o mak, to po prostu na rynku jest jeszcze dużo zapasów z poprzedniego okresu — wyjaśnia Leszek Wąsowicz.

…wyniki też

Firmy ustalą cenniki pod koniec sierpnia, właśnie na podstawie cen surowców. To decydujący czynnik dla ich wyników finansowych w kolejnych kwartałach. Tymczasem dwa tygodnie temu zamknęły drugi kwartał.

— Okres kwiecień-czerwiec jest z reguły dość bezbarwny dla naszej branży — przyznaje Marian Owerko.

Dla jego firmy to czwarty kwartał, kończący rok obrotowy 2008/2009. Zdaniem prezesa, rok nie wypadł rewelacyjnie, choć zyski będą gorsze od zeszłorocznych (zysk netto wyniósł wtedy 9,5 mln zł).

— W tym roku zaszkodził nam złoty, który przed Bożym Narodzeniem gwałtownie słabł. To przekreśliło szanse na dobry wynik w cały roku — tłumaczy prezes Bakallandu.

Zadowolenia nie kryje tymczasem prezes Helio, które też w czerwcu zamknęło rok obrotowy.

— Miniony kwartał tradycyjnie zakończymy stratą, ale cały rok był rekordowy. Zysk netto sięgnie ponad 5 mln zł, a my po raz pierwszy rozważymy wypłatę dywidendy, na przykład w wysokości 20-25 proc. zysku — szacuje Leszek Wąsowicz.

Stabilny rok (obrotowy równy kalendarzowemu) zapowiada z kolei szef Atlanty.

— Po minionym kwartale, w którym najprawdopodobniej wyszliśmy na zero, podtrzymuję mój tegoroczny cel, czyli utrzymanie wyników z zeszłego roku [95 tys. zł zysku netto — red.] — obiecuje Dariusz Mazur.

30-40

proc. O tyle wzrosły w tym roku ceny dyni. Przyczyna? Rynek chiński wyprzedał całe zapasy surowca i podaż jest bardzo mała. W rezultacie za tonę pestek dyni płaci się dziś około 3 tys. USD.

Magdalena Graniszewska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy