Czas na usługi

Piotr Szmielew
opublikowano: 17-09-2008, 00:00

E-podpis wciąż jest rzadko wykorzystywany. Świadczy o tym ilość certyfikatów kwalifikowanych — raptem 100 tys.

Służy do rozliczeń z ZUS

E-podpis wciąż jest rzadko wykorzystywany. Świadczy o tym ilość certyfikatów kwalifikowanych — raptem 100 tys.

Podpis elektroniczny — coś, na co wielu przedsiębiorców swego czasu bardzo liczyła, mając nadzieję na skrócenie czasu niezbędnego na dopełnianie formalności. Jednak czym właściwie on jest?

— Podpis elektroniczny to rozwiązanie z dziedziny kryptografii, umożliwiające bezpieczne podpisywanie elektronicznych dokumentów. Można wyróżnić dwa rodzaje podpisów elektronicznych — kwalifikowany i niekwalifikowany. Różnią się one poziomem bezpieczeństwa i umocowaniem prawnym. Zgodnie z ustawą o podpisie elektronicznym, bezpieczny podpis elektroniczny, czyli podpis weryfikowany za pomocą certyfikatu kwalifikowanego, jest pod względem skutków prawnych równoważny z podpisem własnoręcznym — mówi Elżbieta Włodarczyk, dyrektor produktu ds. podpisu elektronicznego w Krajowej Izbie Rozliczeniowej.

Certyfikat kwalifikowany wydawany jest wyłącznie osobie fizycznej, działającej w imieniu własnym lub w imieniu innej osoby fizycznej, firmy albo instytucji. Ważną rolę pełnią też aspekty ekologiczne.

— Wprowadzając podpis elektroniczny, eliminujemy z obiegu tony zapisywanego papieru. Wprowadzając podpis elektroniczny, przyczyniamy się do ochrony lasów i wspierania przyrody — zwraca uwagę Krystyna Forowicz, rzecznik prasowy Banku Ochrony Środowiska.

Rzeczywiste korzyści

Jak bardzo przydatna jest możliwość cyfrowego podpisywania dokumentów? Wnosząc z tego, jak mało firm zdecydowało się na jego wykorzystywanie — niespecjalnie.

— Obecnie z podpisu elektronicznego korzysta w Polsce kilkanaście tysięcy osób i są to głównie przedsiębiorcy — mówi Elżbieta Włodarczyk.

Przykładowo tylko co pięćdziesiąty podmiot kontaktujący się z Pierwszym Mazowieckim Urzędem Skarbowym korzysta z elektronicznej metody autoryzacji dokumentów. Jednak te 2 procent złożyło około 160 tys. deklaracji.

Z kolei w kontaktach z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych występuje 42 tys. certyfikatów kwalifikowanych, które wykorzystano do opatrzenia przesyłek z dokumentami 221 tys. płatników. Tymczasem ogółem drogą elektroniczną przesyła dokumenty do ZUS-u aż 800 tys. płatników.

Powód tej dysproporcji jest prosty. Jak przypomina Mikołaj Skorupski, rzecznik prasowy ZUS, część płatników korzysta z usług biur rachunkowych.

Natomiast zgodnie z danymi firmy Unizeto, do końca sierpnia 2008 r. wystawiono w Polsce łącznie około 100 tys. certyfikatów kwalifikowanych. Koszt uzyskania ważnego rok certyfikatu to blisko 300 zł netto. Nie jest to wiele dla przedsiębiorcy, który dzięki temu może zaoszczędzić sporo czasu.

Przyszłość rynku

— Przyjmując, że certyfikat kwalifikowany ma zastąpić certyfikat wystawiany przez ZUS, to przy obecnych cenach wartość tego obszaru rynku sięga 60-70 mln zł. Tych zusowskich certyfikatów było w stałym użyciu około 220 tysięcy, więc tyle zestawów trzeba kupić w ich miejsce — szacuje Adam Dąbrowski, szef działu promocji firmy Unizeto.

— Zapotrzebowanie rynku na e-podpis, jakie rejestrujemy w ciągu ostatnich paru lat, wykazuje stałą tendencję wzrostową. W latach 2005 r. i 2007 r. liczba wydanych przez nas certyfikatów podwajała się co roku. Szacujemy, że liczba wydanych przez nas certyfikatów Sigillum będzie kilkakrotnie wyższa niż w roku ubiegłym — mówi Jan Jarus, kierownik punktu rejestracji Sigillum ZETO w Poznaniu.

70

mln zł Tyle mogą zarobić na sprzedaży certyfikatów kwalifikowanych centra wydające e-podpisy

42

tys. Tyle certyfikatów kwalifikowanych jest wykorzystywanych w kontaktach z ZUS-em ...

180

tys. ... a z tylu certyfikatów niekwalifikowanych korzystają przedsiębiorcy.

Poczekamy na międzynarodowy e-podpis

Podpis elektroniczny umożliwia zawieranie transakcji na odległość przy równoczesnej możliwości wiarygodnej weryfikacji drugiej strony. Tradycyjne metody sprowadzają się do żmudnego sprawdzania danych podmiotu, danych osób uprawnionych do reprezentacji oraz ich tożsamości. Możliwość skorzystania z certyfikowanego podpisu elektronicznego znacząco ułatwiłaby tę procedurę. Ustawa o podpisie elektronicznym obowiązuje w Polsce, ale brak przepisów wykonawczych. Ta sama ustawa zawiera także przepisy pozwalające na korzystanie z certyfikowanych podpisów elektronicznych pochodzących z państw członkowskich Unii Europejskiej lub państw będących stronami umów międzynarodowych z UE.

Na drodze stanęła jednak technika. Dlatego że państwa członkowskie mają różne systemy certyfikowania. Stąd też 13 państw Unii (wśród których nie ma Polski) przystąpiło do projektu STORK, mającego ujednolicić systemy uznawania tożsamości elektronicznej. Na rezultaty prac czekać będziemy trzy lata i pewnie ten czas trzeba wykorzystać na rozwój i propagowanie e-podpisu w Polsce.

Agnieszka Wiercińska- -Krużewska

adwokat, wspólnik w kancelarii WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr

Piotr Szmielew

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Szmielew

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy