Czytasz dzięki

Czas trudnych pytań

Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ
opublikowano: 15-10-2020, 11:57

Wczorajsze słabsze zamknięcie się Wall Street negatywnie rzutuje na sentyment na innych aktywach. W czwartek jest kolejnym dniem, kiedy to dolar zyskuje na szerokim rynku, a zmiany są już wyraźniejsze.

Do świadomości inwestorów coraz bardziej przebija się wątek związany z COVID-19 i koniecznością wprowadzania kolejnych obostrzeń (mini-lockdowny, godzina policyjna itd.), co może mieć negatywny wpływ na obserwowane w ostatnich miesiącach ożywienie gospodarcze po mocnym tąpnięciu w marcu i kwietniu. Decydenci nadal negują możliwość powrotu do schematu wiosennego lockdownu, chociaż jak sami dodają sytuacja jest coraz bardziej trudna i wymagająca. Ta coraz większa niepewność zniechęca do podejmowania nadmiernego ryzyka.

O ile na początku tygodnia słabły głównie waluty rynków wschodzących, uznawanych tradycyjnie za bardziej ryzykowne i mniej płynne, o tyle teraz niepokój zaczyna być widoczny na głównych walutach G-10. Dzisiaj najsłabsze są Antypody, ale jest to pośrednio wynik słów szefa Banku Australii, który wprost zapowiedział, że dalsze luzowanie polityki będzie konieczne. Na EURUSD i GBPUSD jest względnie stabilnie - nie zeszliśmy poniżej 1,17, a funt tylko nieznacznie skorygował wczorajszy, popołudniowy wzrost. Spotkanie premiera Johnsona z szefową Komisji Europejskiej nie wniosło wiele do obrazu rynku, chociaż strony twierdzą, że nie przerwą rozmów. Dzisiaj rozpoczyna się szczyt UE ws. Brexitu, ale nikt nie liczy na to, że cokolwiek on przyniesie. Według analityków Goldman Sachs okrojone porozumienie zakładające zerowe stawki celne byłoby możliwe dopiero w listopadzie. Podobnie ma się sytuacja z czwartym pakietem fiskalnym w USA. Wczorajsze słowa Mnuchina, a wcześniejsze Pelosi, nie pozostawiają też złudzeń, co do okrojonego pakietu wsparcia wartego 500 mld USD. Okres przedwyborczy nie jest czasem na takie decyzje.

OKIEM ANALITYKA 

Przy braku innych pozytywnych informacji, wątek związany z COVID-19 jest coraz bardziej widoczny, a dynamicznie rosnące dynamiki zakażeń napędzają niepewność i strach przed trudnymi decyzjami, jakie będą musiały być podjęte. Pełne, czy niepełne lockdowny, w formule obszarowej, czy ogólnokrajowej - odpowiedzi na te pytania muszą znaleźć się szybko. Politycy przespali ostatnie tygodnie, a obecne reakcje są mocno spóźnione, co w efekcie może grozić paraliżem służby zdrowia w wielu krajach w ciągu najbliższych tygodni. Rynki finansowe zestawiają te wątki z faktem braku konkretnych działań polityków w temacie fiskalnych programów wsparcia - to zarówno ma miejsce w USA, jak i w Europie. Czy znów wszystko mają zrobić banki centralne? Czy po raz kolejny czerwone linie zostaną złamane? Ujemne stopy procentowe, kolejne gigantyczne programy skupu aktywów? Znów przychodzi okres trudnych pytań...

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ

Polecane