Czasy złotej rączki dobiegają końca

Wojciech Chmielarz
27-04-2006, 00:00

Coraz częściej, wybierając mieszkanie na rynku wtórnym, zwracamy uwagę nie tylko na jego cenę, ale i na komfort. Dlatego tak ważna jest dobra wentylacja.

Dla osób poszukujących lokalu na rynku wtórnym coraz ważniejszy staje się wysoki standard budynku, w jakim przyjdzie im mieszkać. A trudno sobie wyobrazić komfortowe mieszkanie bez świeżego powietrza. Jak takie podejście wpływa na rynek urządzeń wentylacyjnych i klimatyzacyjnych?

— Na pewno napędza koniunkturę na wentylatorki instalowane w łazienkach i kuchniach. W większości przypadków osobie remontującej lokal wydaje się, że w ten sposób poprawi wentylację. Niestety, niezbyt często udaje się to zrobić w sposób odpowiedni. Przy całym szacunku dla glazurnika, malarza czy elektryka, nie są oni specjalistami od wentylacji czy klimatyzacji. Nie zrobią bilansu powietrza w mieszkaniu, a tym bardziej w całym budynku. Nie wezmą pod uwagę potrzeb wentylacyjnych innych mieszkańców — mówi Rafał Finster, prezes Stowarzyszenia Polska Wentylacja.

Naturalnie i nieskutecznie

W starych budynkach najczęściej stosowana jest wentylacja naturalna, zwana też grawitacyjną. Wykorzystuje się w niej siły natury. Powietrze przez nieszczelności w obudowie budynku dostaje się do środka, a wydostaje się na zewnątrz przez kanały wentylacyjne. Wentylacja naturalna jest skuteczna tylko wtedy, gdy w budynku jest taka ilość powietrza, która wystarczy do usuwania zanieczyszczeń i zapewnia odpowiedni ciąg kominowy. Zaletą tego systemu jest jego prostota oraz łatwość użytkowania i konserwacji.

— Przy wentylacji naturalnej konserwacja jest minimalna i prawdę mówiąc, często sprowadza się do zaniechania pewnych działań: nie powinno się zaklejać kratek wywiewnych i elementów nawiewnych (nawiewniki okienne lub ścienne), nie wolno blokować przepływu powietrza z pokojów w kierunku kuchni i łazienki, wc, nie wolno dodawać okapów kuchennych wpinanych w przewody kominowe, wentylatorków czy np. odkurzaczy wbudowywanych w ściany z wyrzutem powietrza do przewodu kominowego — wyjaśnia Rafał Finster.

Często przy remoncie czy wymianie okien uszczelnia się wszystkie nieszczelności. W takiej sytuacji wentylacja grawitacyjna nie może działać. Zresztą ma ona również inne wady.

— System taki, w przeciwieństwie do wentylacji mechanicznej, nie daje wielu możliwości. Nie pozwala dostarczać do pomieszczeń konkretnej ilości powietrza ani go wywiewać, tym samym uniemożliwia kontrolę nad odpowiednią cyrkulacją — tłumaczy Maciej Sosnowiec z firmy York International Chłodnictwo i Klimatyzacja.

Wentylacja naturalna nie działa również wtedy, kiedy powietrze na zewnątrz budynku ma taką samą temperaturę jak wewnątrz. Najczęściej jest tak latem. W mieszkaniach brakuje świeżego powietrza wtedy, kiedy najbardziej go potrzebujemy.

Fachowcy czekają

Ulepszyć wentylację w starym budynku można, stosując kilka sposobów.

— Jeśli chcemy zmienić system wentylacji naturalnej, najprostsze w skali całego budynku jest zastosowanie wentylacji hybrydowej poprzez dodanie specyficznych elementów wyciągowych, np. niskociśnieniowych nasad kominowych, które zapewnią skuteczne działanie wentylacji przez cały rok — proponuje Rafał Finster.

Można również zastosować urządzenia mechaniczne. Jednak przy wszystkich zmianach w systemie wentylacyjnym często nie można ograniczyć się tylko do jednego lokalu.

— Takiej przebudowy nie powinno się przeprowadzać samodzielnie, dokonując zmian tylko w jednym mieszkaniu. Jeśli zmienia się system z wentylacji naturalnej na mechaniczną czy hybrydową, trzeba wziąć pod uwagę cały budynek, a przynajmniej jedną klatkę schodową. Samowolne zmiany będą powodować zakłócenie pracy systemu i dyskomfort (niekontrolowane wdmuchiwanie powietrza, hałas) dla sąsiadów — tłumaczy Rafał Finster.

Często wprowadzone zmiany nie przynoszą spodziewanych rezultatów.

— Dlatego zawsze przy wyborze konkretnego rozwiązania dla potrzeb wentylacji i klimatyzacji należy skontaktować się z wyspecjalizowanym w danej dziedzinie instalatorem, który pomoże dobrać odpowiedni system, poprawnie go zainstaluje, a w późniejszym czasie zadba o jego właściwą konserwację — radzi Maciej Sosnowiec.

Podobnego zdania jest Rafał Finster. Wie jednak, że nie wszyscy się z nim zgadzają.

— Niestety, musimy chyba jeszcze poczekać, aż w Polsce minie kult złotej rączki, a przyjdzie czas specjalistów: glazurnik niech układa glazurę, hydraulik skręca rury, a instalator dba o wentylację i klimatyzację — sumuje.

Dla nas wszystkich byłoby najlepiej, gdyby stało się to jak najszybciej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Chmielarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Czasy złotej rączki dobiegają końca