Czego (na razie) nie mówi kurs EURUSD?

14-04-2011, 11:15

Rynek zdaje się zapominać, że wzrost kosztu pieniądza odzwierciedla jeszcze jeden aspekt inwestowania, poza wzrostem inflacji.


Kolejne doniesienia o inflacji zaczynają dominować na rynku. We wtorek wyższą od oczekiwań inflację obwieścili Niemcy (2,3% wobec konsensusu 2,2%), a wczoraj Polska –ceny wzrosły o 0,9% m/m (konsensus: 0,5% m/m). Inflacja w skali roku wyniosła 4,3%. Z wyścigu aprecjacyjnego na razie odłączyła się Wielka Brytania, która ujawniła dynamikę cen niższą o 0,4 punktu procentowego (4% wobec oczekiwanych 4,4%). Wraz ze wzrostami inflacji w górę idą oczekiwania dalszych podwyżek stóp procentowych. Rynek zdaje się zapominać, że wzrost kosztu pieniądza odzwierciedla jeszcze jeden aspekt inwestowania, poza wzrostem inflacji.


Wczoraj napłynęły również dane o sprzedaży detalicznej w USA. Sprzedaż bazowa – z wyłączeniem sektora samochodowego – wzrosła zgodnie z oczekiwaniami o 0,8%. Łącznie wzrost wyniósł 0,4% - rynek spodziewał się zwyżki o 0,5%. Po godzinie 19:35 czasu polskiego plan 4-bilionowych cięć budżetowych na przestrzeni 12 lat ogłosił prezydent USA, Barack Obama. Optymizmem powiało również po publikacji Beżowej Księgi. Raport amerykańskiej Rezerwy Federalnej pokazał poprawę aktywności gospodarczej od ostatniego raportu. Wydatki konsumentów wzrosły nieznacznie. Niewielka była też presja płacowa, choć sytuacja na rynku pracy poprawia się.
Inwestorów wymienione wyżej czynniki poruszyły w niewielkim stopniu. Dolar w ciągu 45 minut od wystąpienia (i publikacji Księgi) umocnił się zaledwie o 25 pipsów. W ciągu kilku godzin EURUSD utworzył podwójne dno i rozpoczął nowe wzrosty. Zadziałała psychologiczna bariera 1,44. Ponadto, cały czas rosną rynkowe stopy procentowe. Libor w ostatnim tygodniu wzrósł o 35 pb, osiągając 2-letni szczyt. Rynek jednak zapomina, że w teorii ekonomii wyższa stopa procentowa jest wynagrodzeniem. Zyskiem adekwatnym do ponoszonego ryzyka. Im wyższe stopy procentowe, tym wyższe spodziewane ryzyko.


Eurodolar znów znajduje się w okolicach szczytów. Utworzona dziś między 4:00 a 7:59 duża biała świeca zadała cios nie tylko trzem, ale nawet 4 liniom, zamykając się powyżej otwarć czterech poprzednich świec spadkowych. Po dotarciu w okolice ostatnich maksimów, rynek zawahał się i jak dotychczas nie odważył się zaatakować poziomu 1,4519. Efektem jest rysująca się czarna świeca. W ciągu najbliższych kilkunastu godzin kurs najważniejszej pary walutowej powinien dalej rosnąć. Ostatnie spadki, oznaczone fioletową strzałką, zatrzymały się na poziomie zniesienia 23,6% Fibonacciego fali wzrostów trwających od początku kwietnia br. Prawdopodobnie kurs przymierza się do ataku szczytu z 2010 roku na poziomie 1,4578.


Dziś rynek będzie czekał na informacje zza oceanu. O godzinie 14:30 USA poda odczyty inflacji producenckiej PPI oraz wnioski o zasiłek dla bezrobotnych. Oczekuje się, że wskaźnik cen bazowych PPI pozostanie bez zmian na poziomie 0,2% a łączna dynamika cen PPI spadnie do 1,1% wobec 1,6% przed miesiącem. Z kolei podań o zasiłek dla bezrobotnych nie powinno być więcej niż 380 tys.


Bartosz Boniecki, Główny Ekonomista Alchemii Inwestowania

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Czego (na razie) nie mówi kurs EURUSD?