Czeka nas mobilna rewolucja

MATERIAŁ PARTNERA: PayU
26-06-2016, 22:00

Rozmowa z Sylwią Bilską, general manager PayU Polska

Jak ocenia pani rozwój rynku płatności mobilnych w Polsce? Jak wypadamy pod tym względem na tle Europy?

Wartość polskiego rynku m-commerce wynosi około 2,5 mld zł. Jeśli chodzi o dynamikę rozwoju tego sektora, zajmujemy czwartą pozycję w Europie po Wielkiej Brytanii, Niemczech i Szwecji. Natomiast w Europie Środkowej, bez cienia wątpliwości, jesteśmy liderem. M-commerce rośnie znacznie szybciej niż cały e-handel, w przypadku którego dynamika wzrostu sięga kilkunastu procent rocznie. Ogólnie warto zaznaczyć, że polska bankowość internetowa jest zdecydowanie bardziej innowacyjna i rozwinięta niż w centralnej, czy nawet zachodniej części naszego kontynentu. Polska może się pochwalić także szybką akceptacją innowacji przez społeczeństwo. Należą nam się brawa za dużą otwartość na takie produkty jak NFC czy rozwiązania płatnicze oparte o jedno kliknięcie (one click, a w wersji mobilnej one touch).

Czy to znaczy, że Polacy pozbyli się obaw przed nowinkami?

W społeczeństwie wciąż widoczny jest opór wobec zmian. Tak już jest, że ludzie dążą do utrzymania status quo. Są jednak segmenty, które jako pierwsze próbują nowych rozwiązań. To tzw. trendsetterzy. Za nimi stopniowo wchodzą na rynek kolejne grupy, zaciekawione innowacjami. Trzeba jednak zaznaczyć, że jeśli produkt jest dobrze zaprojektowany, to sam się obroni. Dlatego tak ważne jest dla nas poznawanie opinii konsumentów. Jak pokazują badania, 11 proc. użytkowników smartfonów uważa, że pewne rozwiązania mobilne są zbyt skomplikowane, dlatego zachowują wobec nich dystans. Od razu nasuwa się więc wniosek, że technologie powinny być szybkie, łatwe, przyjazne i bezpieczne. Źle zaprojektowane produkty mogą wywoływać u konsumentów frustrację, a nawet zostać przez nich definitywnie odrzucone.

Jak zatem skutecznie sprawdzić oczekiwania rynku?

Internet jest wspaniały pod tym względem. Można tu wszystko zmierzyć, przetestować, nie narzucając się konsumentom i nie przeszkadzając im. Poprzez takie rozwiązania, jak np. cookies, można prześledzić działania klienta w sieci, dowiedzieć się, w co klikał, jak długo coś oglądał, w którym momencie „odpadł”. To pomaga opracować odpowiedni produkt. Co ważne, rozwiązania, których obsługa zabiera dużo czasu, nie zyskują akceptacji konsumentów. Przykładowo: im mniejsza liczba kroków podczas płatności w internecie, tym lepiej. Z każdym bowiem kolejnym krokiem coraz więcej osób mówi: wystarczy. Mają dość, są sfrustrowani. W takich sytuacjach widać, jak duży potencjał tkwi w tzw. rozwiązaniach jednoklikowych, które można z łatwością wykorzystywać na takich urządzeniach jak np. smartfony. Aby dokonać płatności w serwisie, wystarczy kliknąć na link. Proste, szybkie i wygodne.

Jakie rozwiązania oferuje przedsiębiorcom PayU? Czy z propozycji może skorzystać każdy biznes niezależnie od wielkości?

Jak najbardziej, choć oczywiście rozwiązania dla dużych podmiotów są bardziej zaawansowane, ponieważ bardziej złożona jest ich struktura informatyczna, sprzedażowa czy logistyczna. Mamy jednak wiele propozycji dla małych przedsiębiorców, którzy stanowią siłę napędową rynku. Bardzo lubię rozmawiać z przedstawicielami start-upów, bo mają mnóstwo pomysłów, energii. Coraz częściej zdają sobie sprawę, że innowacje w finansach i obsłudze płatności on-line to dziś konieczność dla rozwoju biznesu. Sprzedawca możne założyć sklep internetowy, podpisać umowę z bankiem, „podpiąć się” pod jego system. Musi jednak liczyć się z tym, że zanim wyśle do klienta towar, będzie musiał odczekać kilka dni, aż bank prześle mu zestawienie (czasem papierowe) z informacją o zaksięgowanym przelewie. Jeśli natomiast przyjdzie do nas, potwierdzenie dokonanej płatności otrzyma natychmiast. To ogromna oszczędność czasu. To również bardzo bezpieczne rozwiązanie, ponieważ jako instytucja finansowa podlegamy wszelkim obostrzeniom Komisji Nadzoru Finansowego. Jak każdy bank odpowiadamy za legalność zrealizowanych płatności. W PayU zadbaliśmy już o to, by płatność na telefonie można było wykonać za pomocą jednego dotknięcia ekranu (one-touch) i pozytywne jest to, że wiele firm — od tych działających w branży retail, przez dostawców usług po korporacje taksówkowe czy nawet kluby sportowe — już wdraża tego typu mobilne ułatwienia dla swoich klientów. Przykładowo, Lech Poznań jest pierwszym w Polsce klubem piłkarskim, który stworzył możliwość zakupu biletów na mecz i wyboru miejsca na stadionie w aplikacji mobilnej. Mając zainstalowaną w telefonie aplikację Lech-Bilety, w kilku krokach można kupić wejściówkę na każdy mecz drużyny. Płatność można zrealizować w pół sekundy, nie odrywając rąk od smartfona, zarówno kartą, jak i przelewem bankowym. Fani sportowych emocji i zaprawieni w bukmacherskim boju doczekali się też mobilnej aplikacji STS Zakłady Bukmacherskie, która umożliwia swobodne zawieranie zakładów sportowych i doładowywanie konta przy wykorzystaniu płatności one-touch. To jedyna wśród legalnie działających firm bukmacherskich w Polsce, która oferuje takie rozwiązanie. Płatności mobilne ułatwiają życie także smakoszom kawy. Za pomocą aplikacji Starbucks CEE można płacić w kawiarniach i doładowywać swoją kartę Starbucks telefonem, używając płatności PayU. Jest to dodatkowa funkcja programu lojalnościowego i pierwsze tego typu rozwiązanie w Polsce zastosowane w tym segmencie rynku.

Co poradziłaby pani przedsiębiorcom zainteresowanym wejściem ze sprzedażą do sieci?

Kierunek, w jakim powinni podążać właściciele e-biznesów, jest oczywisty. Należy stawiać na m-commerce i sprzedaż wielokanałową, z naciskiem na to pierwsze. Smartfon stał się najważniejszym ogniwem, dzięki któremu możemy mówić takim zjawisku jak „omnichannel”. To głównie za pomocą tego urządzenia, z którym większość z nas niemal się nie rozstaje, można prowadzić nieustanny dialog z klientem i przygotować dla niego idealną ofertę. Dobrze by było stworzyć klientowi także idealne warunki do tego, aby korzystając ze swojego telefonu, mógł wygodnie kupić towar i od razu za niego zapłacić. Rozwiązania, które to umożliwiają, są już dostępne, wystarczy po nie sięgnąć.

Jak pani widzi rynek płatności w Polsce za 10 lat?

Specyfiką dzisiejszych czasów jest to, że klient chce mieć prawo wyboru. Internet z kolei daje możliwość korzystania z różnorodności. Gwarantuje dostęp do wielu metod płatności, które pozwalają zaspokoić potrzeby 99 proc. klientów. Z pewnością pójdziemy więc w kierunku dywersyfikacji. Poza tym, gotówka będzie tracić udział w transakcjach handlowych, choć wątpię, by całkowicie znikła. Także udział kanału mobilnego w handlu będzie dynamicznie wzrastał choć, jak sądzę nie wyeliminuje całkowicie desktopów. Czekają nas zatem bardzo ciekawe czasy...

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MATERIAŁ PARTNERA: PayU

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Czeka nas mobilna rewolucja