Czekaj: Opóźnienie wejścia do euro bez negatywnego wpływu na rynki

Internet Securities
opublikowano: 17-11-2005, 11:34

Deklaracja rządu o opóźnieniu wejścia do strefy euro nie powinna negatywnie podziałać na rynki finansowe, ponieważ nie było wcześniej jasnej strategii odnośnie przyjęcia przez Polskę wspólnej waluty, uważa Jan Czekaj, członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP).

Deklaracja rządu o opóźnieniu wejścia do strefy euro nie powinna negatywnie podziałać na rynki finansowe, ponieważ nie było wcześniej jasnej strategii odnośnie przyjęcia przez Polskę wspólnej waluty, uważa Jan Czekaj, członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP).

„Nie sądzę, aby zapowiedzi rządu, że kryteria z Maastricht spełnimy dopiero w 2009 wpłynęły na zmianę nastawienia inwestorów. Wcześniej sugerowana data przystąpienia do strefy euro w 2009 roku nie była poparta żadnymi decyzjami. To była mglista perspektywa” – powiedział w wywiadzie dla ISB Czekaj.

„Jeżeli w 2009 roku spełnimy kryteria, to nie przesuwa się to tak znów dramatycznie w czasie i nie sądzę, żeby inwestorzy tak mocno byli przywiązani do idei przystąpienia do euro w roku 2009” – dodał członek RPP.

Premier Kazimierz Marcinkiewicz mówił w zeszłym tygodniu, że w czasie obecnej kadencji Sejmu, czyli do roku 2009, nie ma planów wejścia Polski do strefy euro. Polska chce jednak w tym czasie spełnić kryteria z Maastricht, konieczne do przyjęcia wspólnej waluty. Wcześniej prezydent-elekt Lech Kaczyński, sugerował, że w 2010 roku mogłoby się odbyć referendum w sprawie przyjęcia euro.

Czekaj podkreślił, że w przeciwieństwie do innych krajów, w Polsce nie ma do tej pory wspólnej strategii rządu i banku centralnego w sprawie wejścia do euro.

„Nie ma formalnego porozumienia między rządem i Radą Polityki Pieniężnej, żeby przystąpić w 2009 roku, choć RPP uważa, że byłoby to korzystne” – powiedział członek RPP.

ZŁOTY JEST MOCNY

Zdaniem Czekaja, złoty jest mocny, co korzystnie wpływa na inflację, a równocześnie – o czym świadczą dane o handlu zagranicznym – nie jest zbyt uciążliwy dla eksporterów.

„Obecnie złoty jest mocny i z punktu widzenia inflacji jest to sytuacja korzystna” – powiedział.

„Eksport nadal rośnie dynamicznie, nie wygląda na to, żeby złoty silny złoty był hamulcem dla eksportu i wzrostu gospodarczego. Trzeba także opamiętać, że słabszy złoty zwiększa zadłużenie Polski, co grozi przekroczeniem progów ostrożnościowych w relacji zadłużenia do PKB” – dodał.

Barbara Woźniak, Mirek Kuk

qk/tom

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Internet Securities

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Czekaj: Opóźnienie wejścia do euro bez negatywnego wpływu na rynki