Czekają na sygnał z USA do szturmu

Artur Szymański
opublikowano: 15-12-2006, 00:00

Czwartkowa sesja na warszawskiej giełdzie wpisała się w scenariusz konsolidacji, z jaką mamy do czynienia od 6 grudnia. WIG20 utknął przy szczytach i od siedmiu sesji porusza się w bardzo ograniczonym zakresie 66 pkt pomiędzy poziomami 3357-3423 pkt.

Na razie inwestorzy nie decydują się na rozstrzygnięcie dylematu, w którą stronę pójdzie indeks największych spółek w końcówce 2006 r. Być może decydujący ruch przyniesie przyszły tydzień. W tym bowiem inwestorzy zajęci są rolowaniem pozycji z grudniowej serii kontraktów terminowych, która wygasa w piątek, na serię marcową. Czwartkowa sesja miała spokojny przebieg. Przez większość dnia WIG20 utrzymywał się na niewielkim plusie i dopiero pod koniec dnia doszło do niegroźnego spadku w okolice zamknięcia poprzedniej sesji. Ostatecznie wskaźnik największych spółek zanotował 0,72-procentowy wzrost na fixingu, który jednak nie zmienia obrazu rynku.

Inwestorzy odpoczywają po rekordach z początku miesiąca. To dobrze, że nie kupują akcji na wyścigi, by na siłę windować WIG20. Indeks trzyma się jednak na wysokim poziomie, z którego w każdej chwili możliwy jest szturm na szczyty hossy. Najwięksi gracze czekają na sygnał do ataku dany przez inwestorów z Wall Street. Sytuacja na giełdzie amerykańskiej wygląda tak jak w Warszawie — indeksy także są tuż pod szczytami, ale widać przymiarki do pobicia rekordów. Zarówno za oceanem, jak i w Europie zarządzający funduszami mają jeden cel — osiągnąć duże zyski ostatniego dnia roku. Czekamy więc cierpliwie na przyspieszenie rajdu Świętego Mikołaja.

Wśród największych spółek ciekawie wyglądały notowania dwóch największych banków. O ile w ostatnich dniach akcje PKO BP i Pekao zachowywały się tak samo, o tyle w czwartek ich drogi się rozeszły. Akcje pierwszego po środowym wyrównaniu rekordu 48,5 zł, następnego dnia oddały część wartości, taniejąc o 1 proc., do 48 zł. W górę natomiast poszedł kurs mniejszego rywala z branży. Za jedną akcję Pekao płacono w czwartek 236 zł, czyli 3,5 proc. więcej niż dzień wcześniej. Zdrożały także walory PKN Orlen, który sfinalizował transakcję kupna litewskich Możejek. Na zamknięciu sesji kurs płockiej rafinerii zwyżkował o 0,4 proc., do 50,7 zł.

Nieudany dzień mieli akcjonariusze Biotonu. Kurs spadł o 6,8 proc., do 2,59 zł, po tym jak ING Wholesale Banking obniżył rekomendację z „trzymaj” do „sprzedaj”. Analitycy jeden walor biotechnologicznej spółki wycenili na 2,44 zł. Inwestorzy wzięli przykład z gen. Sławomira Petelickiego, członka rady nadzorczej Biotonu, który 7 i 8 grudnia sprzedał pakiet 1,05 mln akcji spółki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Szymański

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu