Czytasz dzięki

Czekamy na gości Forum Ekonomicznego w Krynicy

Łukasz Korycki
opublikowano: 11-08-2020, 22:00

Jestem przekonany, że nasze spotkanie odbędzie się tradycyjnie na początku września i będzie jednym z elementów chociaż częściowego powrotu do normalności — mówi Zygmunt Berdychowski, twórca forum ekonomicznego

Spotykamy się we wrześniu na deptaku w Krynicy?

Zobacz więcej

Zygmunt Berdychowski

Fot. WM

Niezmiennie od lat w pierwszym pełnym tygodniu września forum ekonomiczne odbywa się w Krynicy-Zdroju i jestem przekonany, że podobnie będzie w tym roku. Wszystkie przygotowania organizacyjne przebiegają bardzo dobrze. Goście, których zapraszamy, są zainteresowani obecnością. Z naszej strony, czyli organizatorów, wszystkie warunki, które umożliwią przeprowadzenie forum, zostaną spełnione.

Pytam o to, bo rozmawiamy w momencie, gdy powiat nowosądecki znalazł się na tzw. czerwonej liście rejonów, w których wracają obostrzenia związane z ochroną przed koronawirusem. To stawia pod znakiem zapytania możliwość organizacji imprez masowych. Mówił zresztą o tym minister Łukasz Szumowski.

Już w czerwcu podjęliśmy ostateczną decyzję, że robimy imprezę w formule stacjonarnej, i jej nie zmieniamy — jedyną możliwością jest to, że decyzję o nieorganizowaniu forum ktoś podejmie za nas. Paradoksalnie, dobrze się stało, że Krynica-Zdrój znalazła się w czerwonej strefie właśnie teraz. To powoduje, że jeszcze lepiej musimy się przygotować od strony organizacyjnej i zapewnić bezpieczeństwo gościom. Uważam, że we wrześniu, kiedy będzie się odbywać forum, tej czerwonej strefy już nie będzie.

Gdyby jednak z powodu obostrzeń forum nie mogło się odbyć, macie plan B? Planujecie zorganizować je w formie zdalnej lub w innym terminie?

Nie. Jeśli nie będziemy mogli zrobić imprezy w świecie realnym, to w ogóle się ona nie odbędzie, także w innym terminie. Od lat wychodzimy z założenia, że najistotniejsza dla uczestników Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju jest możliwość bezpośredniego spotkania i rozmowy. Optymistyczny jest fakt, że odbywają się już mecze piłkarskie z udziałem publiczności i co drugie krzesełko jest zajęte, a w chwili gdy rozmawiamy, trwa wyścig kolarski Tour de Pologne. Wszystko powoli wraca do częściowej normalności. Jestem przekonany, że forum ekonomiczne będzie jednym z elementów tego procesu.

W takim razie zakładamy, że forum się odbędzie. Jak się przygotowujecie do przyjęcia gości w czasach pandemii?

Plany dostosowujemy do przepisów. Wynika z nich np. ograniczenie liczby uczestników. W tym roku możemy przyjąć prawie o połowę mniej osób, szacujemy więc, że uczestników będzie między 2 a 2,5 tys. Wezmą oni udział w około 200 debatach i panelach dyskusyjnych. W tzw. strefie buforowej, czyli przy wejściu, goście będą mieli mierzoną temperaturę. Jeśli pojawi się podejrzenie, że ktoś może być chory, będzie musiał się poddać obowiązkowemu szybkiemu testowi na obecność wirusa. Wyposażymy uczestników w maseczki ochronne. Płyn do dezynfekcji będzie ogólnodostępny. Pomieszczenia zostaną dostosowane do wymogów sanitarno-epidemiologicznych. Każda sala będzie miała określoną pojemność. Program będzie przewidywał dłuższe przerwy na wietrzenie i dezynfekcję pomieszczeń. Podejmujemy również wiele innych działań zwiększających bezpieczeństwo sanitarne.

Będzie mniej imprez towarzyszących, mniej osób obsługujących wydarzenie?

Tak. Imprez towarzyszących też będzie mniej i podobnie jak forum będą podlegać rygorom sanitarnym. Mniej będzie osób w informacji, mniej obsługujących sale, mniej na zapleczu. Przekonujemy partnerów, żeby w tym roku nie zatrudniali hostess.

Skoro już mówimy o partnerach, dopiszą w tym roku? Obawy może budzić to, że z powodów epidemicznych wiele firm i innych instytucji postanowiło nie wysyłać pracowników w delegacje czy na zewnętrzne imprezy.

Nie mamy żadnego problemu z frekwencją. Wprost przeciwnie — myślę, że ze względu na elitarny charakter forum w tym roku wielu osobom zainteresowanym udziałem będziemy musieli odmówić.

Może pan już ujawnić jakieś znane osobistości, które pojawią się na deptaku?

Zawsze odpowiadam, że nie ogłaszamy tego, dopóki te najważniejsze osobistości nie pojawią się w Krynicy. Nie chcemy się narazić na zarzuty, że wprowadziliśmy kogoś w błąd. To szczególnie istotne w obecnych czasach, kiedy wszystko wokół nas jest bardzo zmienne.

Przed forum musicie jednak poinformować np. o tym, kto będzie brał udział w sesjach plenarnych, najważniejszych panelach.

O tym będziemy informować sukcesywnie. Zapraszam do śledzenia naszej strony internetowej. Mogę tylko powiedzieć, że osobistości świata nauki, polityki, biznesu, sportu już potwierdzają obecność, i jestem przekonany, że skład w tym roku będzie nadzwyczajny. Namy już około tysiąca zarejestrowanych gości.

Czy w związku z pandemią w tym roku będzie mniej gości z zagranicy?

Nie. Jak już wspomniałem, ze względu na ograniczenia forum będzie w tym roku elitarne, ale też międzynarodowe. Myślę, że niektórzy będą zdumieni, jacy gości z zagranicy nas odwiedzą.

Nie dopuszczacie możliwości, że w jakimś panelu gość, np. obcokrajowiec, weźmie udział zdalnie?

Nie, z prostego powodu — byłby to precedens. Gdybyśmy się zgodzili, żeby któryś z partnerów w swoim panelu tak zrobił, inni też mieliby takie oczekiwania i trudno byłoby uzasadnić odmowę. Wtedy de facto przenieślibyśmy konferencję do cyberprzestrzeni.

To przejdźmy do kwestii programowych. Na czym skupią się dyskusje w Krynicy?

Wśród haseł przewodnich mamy takie jak wolność czy solidarność. Epidemia pokazała, że z tak dużym i niespodziewanym wyzwaniem, jak kryzys wywołany koronawirusem, poszczególne państwa wewnątrz Unii Europejskiej musiały się zmagać osobno. Mechanizm, który dotychczas preferował instytucje wspólne UE, po prostu nie zadziałał. Okazało się, że są całe obszary życia publicznego, społecznego, gospodarczego, które temu procesowi unifikacji nie podlegają. To takie pierwsze hasło do dyskusji — w ramach wspólnoty każdy musi zaakceptować większą, niż się pierwotnie wydawało, sferę wolności poszczególnych członków. Okazuje się, że oprócz integracji ważne są również inne sfery. Podobnie jest w gospodarce. Wydawało się, że jedynym kierunkiem jest globalizacja, tymczasem przyszła pandemia, łańcuchy dostaw się przerwały, w wyścigu po maseczki z Chin wzięły udział już nie tylko rządy, ale służby specjalne największych krajów świata. Symbolem tych czasów na pewno będzie oświadczenie kanclerz Niemiec Angeli Merkel, że rząd federalny nie dopuści do tego, żeby kapitał zagraniczny wykupywał w czasie kryzysu akcje wielkich niemieckich korporacji notowanych na giełdzie. To podważa hasła, którymi przez ostatnie kilka lata byliśmy karmieni, że kapitał nie zna granic, im mniej państwa w biznesie, tym lepiej itd. W takich sytuacjach jak pandemia przychodzi weryfikacja pewnych postaw i poglądów, które dominowały w życiu publicznym. Drugi temat naszych rozmów to solidarność, czyli nacisk na politykę społeczną, która powinna zmniejszać nierówności będące elementem funkcjonowania, jak mówią niektórzy, „turbokapitalizmu”. Przykład Polski jest jednym z wielu świadczących o tym, że propozycje dotyczące polityki społecznej wybijają się dzisiaj na czoło. A kto, jeśli nie Polacy w roku 40-lecia powstania „Solidarności”, może mówić o tym, jak powinna być prowadzona polityka społeczna? Trzeci element naszych rozmów to oczywiście pandemia. Nie ma wątpliwości, że to słowo będzie odmieniane przez wszystkie przypadki.

A jeśli chodzi o tematy ściśle gospodarcze, o czym najwięcej będzie się mówić podczas debat i w kuluarach?

Cyberbezpieczeństwo, konsolidacja rynku telekomunikacyjnego, wielkie krajowe megainwestycje jako sposób na rozwój gospodarki po pandemii, przyszłość małych i średnich przedsiębiorstw, jak prowadzić teraz ekspansję zagraniczną — to pierwsze obszary, które mogą teraz przyjść do głowy, ale jest też wiele innych. Odbędzie się oczywiście forum energetyczne, podczas którego będziemy rozmawiać o transformacji sektora, zmianach klimatycznych, nowych paliwach, np. wodorze.

Skoro jesteśmy już bliżej tematów ekonomicznych — jak pan ocenia to, co się dzieje w gospodarce polskiej i światowej w czasie pandemii?

Padły mity związane z polityką fiskalną i budżetową. Nagle okazuje się, że nie ma już bariery 3 proc. deficytu, nie ma determinacji, żeby banki centralne nie drukowały dodatkowych pieniędzy. Maszyny drukarskie w Europie i w Stanach Zjednoczonych pracują w szaleńczym tempie. O tym na pewno też będziemy rozmawiać podczas forum.

Chyba przede wszystkim o tym, jakie mogą być w przyszłości konsekwencje tego drukowania...

Myślę, że nikt z podejmujących te decyzje nie wie, jakie będą konsekwencje. Po raz pierwszy spotkaliśmy się z czymś tak nietypowym i po raz pierwszy skala interwencji jest tak duża.

A polska gospodarka? Jak sobie radzi w tym trudnym czasie?

Możemy się chwalić sprawnością Polskiego Funduszu Rozwoju. Myślę, że przeprowadził najlepszą operację pomocy dla gospodarki spośród wszystkich krajów Unii Europejskiej. Przekazanie tak ogromnych funduszy w ramach tarczy antykryzysowej jest czymś wyjątkowym na tle innych państw. Mamy coraz więcej przesłanek, żeby powiedzieć, że u nas proces załamania gospodarki, a później jej ożywienia będzie przebiegał gwałtownie — czyli załamanie będzie krótkie, a odbicie bardzo szybkie. Parę dni temu pojawiła się zaskakująca informacja, że produkcja przemysłowa w czerwcu była wyższa niż rok wcześniej. Opublikowano nadspodziewanie dobry wskaźnik PMI, Ministerstwo Finansów poinformowało, że w czerwcu wpływy z podatków były wyższe niż przed rokiem. Z danych makroekonomicznych nie wyłania się więc czarny obraz, choć oczywiście musimy pamiętać, że wiele branż wciąż nie wróciło do życia po tym, jak uderzyły w nie skutki wirusa. Gdybyśmy dodatkowo porównali nasze wskaźniki ze wskaźnikami innych krajów w Europie, to w ogóle wygląda, jakby w Polsce kryzysu praktycznie nie było. U nas prognozuje się, że w tym roku PKB spadnie o ok. 4 proc. W przypadku Niemiec mówi się o spadku rzędu 10-11 proc. — największym w historii. Nie chcę nawet się domyślać, jaka jest sytuacja w Hiszpanii czy we Włoszech.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Korycki

Polecane