Czekanie na decyzję banków ograniczyło aktywność graczy

Piotr Kuczyński
24-06-2003, 00:00

W USA sesje pod koniec tygodnia sygnalizowały zaniepokojenie inwestorów, a prawdopodobnie nawet początek procesu dystrybucji. Zresztą sesje we wtorek i środę też już wyglądały dosyć podejrzanie — widać było dużą niepewność. Szczególnie spadki indeksów w czwartek po całkiem niezłych danych makro dawały do myślenia. To odwrotna sytuacja do poprzedniej, kiedy złe informacje były lekceważone. W zeszłym tygodniu po raz pierwszy od długiego czasu lekceważone były informacje pozytywne. W piątek też było bardzo słabo. Wygasanie opcji i kontraktów zazwyczaj przynosi wzrosty indeksów, a tymczasem na S&P 500 i DJIA doszło do lekkiego odbicia, a NASDAQ znowu spadł.

Podejrzewam, że rozgrywające tę partie fundusze zakładają, że po posiedzeniu FOMC w sprawie stóp procentowych rozpocznie się realizacja zysków i zaczynają je już wcześniej realizować. Może się zdarzyć tak, że indeksy spadną w poniedziałek i wtorek (a może i po decyzji o stopach w środę), a potem czwartek, piątek i poniedziałek będzie okresem „window dressing”. Oczywiście, jeżeli nie będzie poważnych ostrzeżeń o kwartalnych wynikach ze spółek. Nie musi być aż tak źle (trzy dni spadków), ale nie oczekiwałbym sesji tak dobrych dla byków jak to w ostatnich miesiącach bywało. Poza tym przełamanie linii krótkoterminowego trendu wzrostowego jest sygnałem sprzedaży, i o tym trzeba pamiętać.

Po sesji w piątek i w czasie weekendu nic się nie wydarzyło, a wczoraj nie było danych makro, więc tylko ogólne nastroje i ewentualne informacje ze spółek nadawały rynkom kierunek. Może również ostrzeżenia o możliwych atakach terrorystycznych na świecie i ataki na rurociąg w Iraku lekko wpływały na nastroje. Lekko, bo inwestorzy już przywykli do ostrzeżeń (nawet do faktów), jeśli są to zapowiedzi wydarzeń, które mają miejsce lub mogą się wydarzyć gdzieś daleko. W Europie rynki też w ostatnich dniach nie zachowywały się najlepiej. Wczoraj, gdy nie było pozytywnych impulsów z USA, obóz byków stał na przegranych pozycjach.

Dzisiaj o 16.00 dowiem się, jaki był indeks zaufania konsumentów w USA w czerwcu. Prognozuje się wzrost z 83,8 do 85 pkt. Rynek jednak pamięta jeszcze, że podobny indeks nastroju Uniwersytetu Michigan wyraźnie spadł, mimo że oczekiwano wzrostu. W związku z tym tak naprawdę inwestorzy oczekują słabszych danych. Dobre mogłyby znacznie poprawić nastroje. U nas GUS poda dane o PKB w I kwartale, ale nie będzie to miało żadnego wpływu na rynek.

Oprócz czekania na środowe decyzje RPP i FOMC nie bardzo widać impulsy, które mogłyby ruszyć naszym rynkiem. Zakładam, że proces przechodzenia z Budapesztu do Warszawy już się skończył. Wczoraj węgierski BUX rósł mimo spadków w Europie, co wyraźnie sygnalizowało, że kto chciał akcje sprzedać już sprzedał. Może dzisiejsze posiedzenie rządu po tajemniczym, niedzielnym spotkaniu, będzie jakimś elementem nadziei, ale ja bym za dużo nie oczekiwał.

GPW, zarówno w środę, jak i piątek, realizowała podobny scenariusz — mocny początek sesji, nijaki środek i słaba końcówka. Wczoraj wyglądało to na wejście w fazę wyczekiwania przed decyzjami banków centralnych Polski i USA, co sygnalizował znikomy obrót. Takie zachowanie rynku może być dystrybucją akcji. Gdyby nie to, że kilka ważnych spółek nie dotarło jeszcze do prognozowanych poziomów, to powiedziałbym, że już nic nie da się więcej osiągnąć. Pamiętajmy, że mamy do czynienia z podfalą piątą, która często załamuje się gwałtownie i jest niebezpieczna — potem przychodzi dłuższa korekta. Pisałem o optymalnym zakresie wzrostu na WIG do 16100 — 16200 pkt więc ciężko mi pisać o kupowaniu akcji. Można raczej powiedzieć, że jeśli się ma akcje i zysk na nich, to nie widać jeszcze powodu, by je sprzedawać. Ale jeśli się otwiera pozycje, to trzeba trzymać bez przerwy rękę na pulsie, by nie ponieść strat.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Czekanie na decyzję banków ograniczyło aktywność graczy