Czekanie na korektę nie opłaciło się

Roman Przasnyski
opublikowano: 26-10-2009, 00:00

Warszawska giełda wreszcie przestała oglądać się na kaprysy inwestorów za oceanem i w Europie. Można to nazwać nadrabianiem zaległości. Jeśli ktoś bardzo chce, można też nazwać kontynuacją tendencji zwyżkowej, która idzie własną ścieżką. Nie sprawdziło się ani czekanie na korektę, ani obawy, że rynek pierwotny odetnie giełdę od kapitału i osłabi notowania. Od 5 października, gdy nadzieje na korektę były najbardziej realne, indeks największych spółek zyskał około 12 proc., a WIG wzrósł o prawie 8 proc.

Warszawskie byki popisały się w czwartek doskonałym wyczuciem, nie poddając się powszechnemu w całej Europie pesymizmowi. Nie dały się tym razem też zwieść spadkom na początku sesji na Wall Street. Nie dopuszczając do większej przeceny, udeptały sobie twardy grunt do ataku i od niego zaczęły piątkową sesję. Indeks największych spółek zaczął od zwyżki o 1,55 proc. Do 2400 punktów niewiele mu brakowało i szybko się podciągnął, tylko na moment dając się ściągnąć niedźwiedziom poniżej tej bariery. Przez większą część sesji były one bezsilne. WIG zaczął od razu od ponad 40 tys. punktów i tej zdobyczy nie dał sobie wydrzeć. Na otwarciu wzrósł o 1,26 proc. Po jednym procencie zyskiwały wskaźniki małych i średnich firm.

Liderami wzrostów były akcje Telekomunikacji Polskiej, Lotosu, BZ WBK i KGHM, zyskujące od 2 do 4 proc. Na tym tle słabiej radziły sobie Pekao i PKO BP, których walory rosły przed południem po ponad 1 proc. Ostatecznie, po minimalnym osłabieniu w końcówce sesji, WIG20 zyskał 1,86 proc. i zakończył handel o ponad 12 punktów nad barierą 2400 pkt, którą pokonał po raz pierwszy w tym roku. WIG wzrósł o 1,49 proc., kończąc sesję przy 40 262,94 pkt. Wskaźnik średnich spółek o 1,34 proc., a sWIG80 o 1,33 proc. Obroty wyniosły 1,62 mld zł.

Pisanie o sile naszego rynku i nowych rekordach, bitych przez główne indeksy od kilku dni stało się normą. Ale taka jest smutna dla niedźwiedzi rzeczywistość. Czekanie na korektę na razie okazało się strategią niezbyt trafioną. Nie zmienia to jednak faktu, że kupowanie akcji w tej chwili wciąż wiąże się z dużym ryzykiem. Październik jeszcze się nie skończył, ale wszystko wskazuje na to, że nie skończy się żadnym poważniejszym krachem. Widocznie giełdowy kalendarz w ostatnim czasie nieco się rozregulował. W takich czasach miał prawo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu