Czerwony wtorek w Europie, płacimy za szybkie wzrosty

Anna Palczewska
12-08-2009, 00:00

Wtorek był już drugim dniem spadków na giełdach Europy. Zniżki nie są wielkie, mogą jednak być znaczące. Komentatorzy interpretują spadki jako naturalną kolej rzeczy po dużych wzrostach, zwłaszcza indeksu Dow Jones Stoxx 600, który od 9 marca zyskał aż 44 proc.

We wtorek spadały m.in. kursy banków. O blisko 2,5 proc. zniżkował kurs Danske Bank, który niespodziewanie poinformował o niższym od zapowiedzi wyniku netto po II kwartale. Traciły UBS oraz HSBC. Dobrą z kolei sesję miał International Power. Kurs spółki wzrósł o 5,8 proc. dzięki zwiększeniu sprzedaży w Azji oraz Australii, co przełożyło się na znaczny wzrost zysku netto. Strata kwartalna zdołowała o ponad 2 proc. wycenę papierów Addeco.

Jedynym wymienianym powodem wtorkowego pogorszenia nastrojów jest 23- -procentowy miesięczny spadek eksportu Chin. Dane z amerykańskiego rynku pracy (wydajność wzrosła w II kwartale o 6,4 proc. r/r, najmocniej od prawie 6 lat, a jednostkowy koszt pracy spadł o 5,8 proc., najmocniej od 9 lat) nie zmieniły nastrojów na giełdach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Palczewska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Czerwony wtorek w Europie, płacimy za szybkie wzrosty