Części wspólne, czyli czyje?

AGNIESZKA GLANOWSKA, grupa deweloperska Sento
opublikowano: 03-10-2016, 22:00

Kupując mieszkanie, stajemy się również właścicielami części wspólnych nieruchomości. Jednocześnie nabywamy prawa i obowiązki związane z ich użytkowaniem. Nieruchomość wspólna to w rozumieniu ustawy o własności lokali część budynku lub grunt, które nie służą do wyłącznego użytku właścicieli mieszkań czy pomieszczeń. Do części wspólnych zaliczyć można zatem m.in. fundamenty, piwnice, strychy, dach, ściany nośne, klatki schodowe, przewody, instalacje, korytarze, bramy i windy. Koszty związane z ich utrzymaniem ponoszą właściciele nieruchomości składowych w zależności od warunków przyjętych w umowie.

Zazwyczaj częściami wspólnymi nieruchomości zarządza wspólnota mieszkaniowa lub powołany zarządca. Większość decyzji w sprawie remontów, modernizacji albo przebudowy niektórych elementów jest podejmowana w głosowaniu na zebraniach wspólnot mieszkaniowych. Prawo głosu przypada każdemu właścicielowi lub poświadczonemu pełnomocnikowi. Finansowanie przedsięwzięć pokrywa tzw. fundusz remontowy, ewentualnie oddzielne pieniądze wspólnoty.

Ustawowa definicja nieruchomości wspólnych budzi kontrowersje, szczególnie gdy przychodzi do finansowania napraw lub usuwania awarii.

Wspólnoty mieszkaniowe muszą doprecyzować rozgraniczenie własności nieruchomości, bo np. ustawa nie pozwala jednoznacznie stwierdzić, jak rozdzielić odpowiedzialność w razie usterek wodno-kanalizacyjnych. Na podstawie orzecznictwa sądowego wypracowano uniwersalne rozwiązania, które przyjmują, że nieruchomość wspólną stanowi instalacja wodna do zaworu odcinającego w mieszkaniach, a także piony kanalizacyjne.

Inną dyskusyjną sprawą są drzwi, okna i witryny.

Ustalono więc, że jeśli drzwi lub okna służą do użytku jednego właściciela, to nie można ich zakwalifikować do nieruchomości wspólnych, zatem wspólnota mieszkaniowa nie ponosi za nie odpowiedzialności. Nawet jeśli są osadzone w ścianach nośnych, nie stanowią elementów konstrukcyjnych i traktuje się je jako urządzenia.

Najbardziej problematyczne są balkony i tarasy.

Zgodnie z ustawą są traktowane jako tzw. przestrzeń wewnętrzna właściciela lokalu, zatem wspólnota nie powinna odpowiadać za ich utrzymanie. Są jednak równocześnie elementami konstrukcyjnymi budynku, zatem do ich remontowania są zobligowane wspólnoty mieszkaniowe. Nie udało się w tej sprawie znaleźć kompromisu między niejednoznacznym zapisem ustawy a praktyką. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AGNIESZKA GLANOWSKA, grupa deweloperska Sento

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu