Czesi też chcą zwiększyć wydatki by przeciwdziałać spowolnieniu

opublikowano: 16-09-2019, 17:58

Czeski rząd chce aktywnie walczyć z nadciągającym spowolnieniem. Planuje zwiększyć wydatki, ale równocześnie utrzymać jeden z najniższych poziomów zadłużenia wśród europejskich krajów.

Rząd pod kierownictwem premiera Andreja Babisa zatwierdził w poniedziałek projekt budżetu na 2020 r., który podnosi wydatki na emerytury, pensje publiczne, drogi i koleje. Podczas gdy liczy on na ekspansję gospodarczą, krytycy rządu twierdzą, że ryzyko globalnego spowolnienia może zagrozić jego prognozom.

Podobne działania podejmowane są przez wiele innych krajów w tym Polska, która  poprzez rządzące ugrupowanie PiS ogłosiła plan wydatków w kwocie 10 mld USD przed wyborami w przyszłym miesiącu. Czeski plan, który musi zostać zatwierdzony przez ustawodawców, przewiduje zwiększenie wydatków o 113 mld koron (4,8 mld USD), przy jednoczesnym utrzymaniu limitu deficytu w wysokości 40 mld koron. Największy wzrost dotyczy emerytur, które mają zwiększyć się o 37 mld do 509 mld koron, co stanowi około jednej trzeciej całkowitych wydatków.

Aby pokryć wzrost wydatków, rząd planuje m.in. wprowadzić podatek cyfrowy na globalnych gigantów technologicznych, takich jak Google.

Ostatnia prognoza czeskiego ministerstwa finansów zakłada spowolnienie wzrostu gospodarczego do 2,2 proc. w 2020 r. z 2,4 proc. oczekiwanych w bieżącym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy