Czeska gospodarka nie jest za mocno uzależniona od rosyjskiej ropy

IAR
12-07-2008, 13:11

Czeski rząd uspokaja obywateli, że zmniejszenie dostaw rosyjskiej ropy nie wpłynie na dostawy na rynek wewnętrzny. W ministerstwach gospodarki i spraw zagranicznych panuje jednak duże zaniepokojenie - twierdzi czeski dziennik "Pravda".

Zmniejszenie dostaw rosyjskiej ropy zaniepokoiło Czechów do tego stopnia, że sprowokowało telewizyjne wystąpienie ministra przemysłu i handlu Martina Rzimana. Uspokajał on obywateli, że ani przemysł ani indywidualni odbiorcy nie odczują skutków przejściowego kryzysu. Minister zapewnił, że Czechy mają zapasy ropy na 95 dni. Przypomniał, że czeska gospodarka nie jest uzależniona w stu procentach od rosyjskich dostaw ropy, bo kupuje ropę również na Bliskim Wschodzie, która pokrywa 30 procent zapotrzebowania.

Minister przemysł i handlu przyznał jednak, że w wypadku narastających problemów rząd będzie musiał kupić rosyjską ropę bezpośrednio z tankowców na Morzu Sródziemnym i przetransportować ją niemieckim ropociągiem.

Choć rosyjski koncern Tatnieft tłumaczy się "przejściowymi problemami technicznymi", można domniemywać, że zmniejszenie dostaw jest reakcją na podpisanie czesko-amerykańskiej umowy w sprawie budowy bazy radarowej. Po podpisaniu umowy Moskwa zagroziła, że "zareaguje środkami militarno-technicznymi". Czeskie ministerstwo obrony uznało, że rosyjskie pogróżki są "nieuzasadnioną ingerencją w wewnętrzne sprawy polityczne Czech".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: IAR

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Czeska gospodarka nie jest za mocno uzależniona od rosyjskiej ropy