Czkawka po konsumpcji Chłopskiego Jadła

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 08-11-2006, 00:00

Sfinks rośnie jak na drożdżach i ma ambitne plany dalszej ekspansji. Obraz sielanki psuje jednak przejęcie sieci Chłopskie Jadło.

Giełdowy Sfinks Polska, który rozwija sieć restauracji Sphinx, a od niedawna także sieć Chłopskie Jadło, podał wyniki III kwartału oraz plany rozwoju do 2008 r. Wyniki i plany prezentują się bardzo optymistycznie. Nie znaczy to jednak, że rozwój spółki odbywa się gładko i bez przeszkód. Jedną z nich jest narastający spór z Janem Kościuszką w sprawie zapłaty za Chłopskie Jadło.

Kulisy transakcji

Przedstawiciele Sfinksa nie ujawniają szczegółów dotyczących zakupu sieci Chłopskie Jadło od Jana Kościuszki. Przyznają tylko, że część stała ceny ustalonej warunkowo na 27 mln zł została już spłacona, a część zmienna (uzależniona od oceny wyników restauracji w okresie próbnym) jeszcze nie.

— Na ocenę wyników i zapłatę części ruchomej ceny mamy czas do lutego 2007 r. Pieniądze na rozliczenie transakcji są zabezpieczone na rachunku bankowym w naszym banku. Nie ma więc powodów do niepokoju ani do wywierania nacisków — mówi Michał Seider, wiceprezes Sfinks Polska.

Jan Kościuszko ma jednak nieco inne zdanie.

— Wynik, którego osiągnięcie w okresie próbnym przez jedną restaurację, określoną w umowie, było warunkiem wypłaty ruchomej części ceny za sieć Chłopskie Jadło, został już zrealizowany. Kwota ta jest wymagalna i należna naszej spółce już od września — mówi Jan Kościuszko, szef Grupy Kościuszko, rozwijającej obecnie sieć restauracji pod szyldem Łowcy Smaków.

Jego zdaniem, Sfinks powinien niezwłocznie wypłacić brakującą kwotę. Podkreśla, że jeśli rozmowy ostatniej szansy w tej sprawie, zaplanowane na ten tydzień, nie przyniosą efektu, to pójdzie z tą sprawą do sądu, żądając również odsetek za zwłokę.

Podobnie jak przedstawiciele Sfinksa nie ujawnia szczegółów i kwot, zasłaniając się klauzulą poufności. Można się jednak domyślić, że chodzi o wielomilionowe kwoty.

Plan ekspansji

Zarząd Sfinksa przedstawił wczoraj ambitne plany rozwoju do końca 2008 r. Przewidują one zwiększenie liczby restauracji Sphinx do 132 (obecnie 84), a sieci Chłopskie Jadło do 22 (obecnie 7). W planach jest m.in. otwieranie przydrożnych restauracji Sphinx-Inn, we współpracy z operatorami stacji benzynowych. To jednak nie koniec.

— Myślimy też o wejściu na rynki zagraniczne. Przymierzamy się m.in. do przejęcia niedużej, ale bardzo interesującej sieci restauracji w Niemczech — mówi Grzegorz Dąbrowski, prezes Sfinks Polska.

W pierwszych trzech kwartałach 2006 r. przychody firmy przekroczyły 116 mln zł, a zysk netto 9 mln zł, co stanowi wzrost o odpowiednio 35 i 40 proc. w stosunku do trzech kwartałów 2005 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy