Człowiek prezydenta

Jacek Zalewski
opublikowano: 2006-02-16 00:00

Dwa lata temu profesor Jerzy Hausner (był taki wicepremier) sformułował cztery uniwersalne kryteria, które powinien spełniać szef resortu skarbu: nie być uwikłanym w układy polityczne i biznesowe, być fachowcem, decyzje podejmować, a nie tylko o nich mówić, umieć te decyzje wytłumaczyć. Niestety, nad Ministerstwem Skarbu Państwa (MSP) od samego początku wisi jakieś kadrowe fatum i niezwykle trudno jest znaleźć człowieka pasującego do akademickiego modelu. Niezależnie od tego, jaka opcja trzyma akurat władzę — fotel ministra skarbu okazuje się najbardziej chwiejny w całym rządzie. Wnioski o wotum nieufności stały się już codziennością MSP i chociaż opozycji nigdy nie udało się usunąć jego szefa, to kilka razy była blisko. Przez poprzednią kadencję przewinęło się pięciu ministrów, a w obecnej mamy już trzeciego — uwzględniając 43-dniowe administrowanie resortem przez samego premiera.

Życiorysem, poglądami na gospodarkę i dotychczasową drogą polityczną zaprzysiężony wczoraj minister Wojciech Jasiński bardzo nam przypomina jednego ze swoich poprzedników. Ów nazywał się Zbigniew Kaniewski, a stanowisko piastował tylko przez cztery miesiące w 2004 r. Zasadnie tytułowany był „automatyczną sekretarką Leszka Millera”, zaś głównym jego zadaniem stało się utrzymywanie procesu prywatyzacji w całkowitym bezruchu.

Ministra Jasińskiego internetowa encyklopedia „wyrzuca” zarówno na liście polityków PiS (alfabetycznie między senatorem Andrzejem Jarochem a marszałkiem Markiem Jurkiem), jak i PZPR (między generałem Wojciechem Jaruzelskim a niejakim Władysławem Jonkiszem). Ta PRL-owska aktywność już dawno została mu wybaczona przez budowniczych IV RP, albowiem Jasiński, na podobieństwo Kaniewskiego, od lat jest całkowicie oddany swemu pryncypałowi, z tym, że nie Leszkowi, lecz Lechowi — Kaczyńskiemu. Jeśli kwalifikacje ministra przymierzyłoby się do akademickiego modelu, to spełnia on część kryterium pierwszego — nie jest uwikłany w układy polityczne, bo po prostu jest im całkowicie podporządkowany.

Powołanie posła Wojciecha Jasińskiego na jedno z kluczowych stanowisk rządowych to dowód ograniczenia personalnej decyzyjności Kazimierza Marcinkiewicza. Po ewidentnych wpadkach premiera z Andrzejem Mikoszem i Teresą Lubińską bracia Kaczyńscy już nie wypuszczają z rąk najważniejszych decyzji kadrowych. I właściwie nie wypada się temu dziwić — w końcu ministerialne nominacje podpisuje prezydent...

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót