Człowiek z marmuru, ...z żelaza, ...z zasadami

Kazimierz Krupa
26-07-2005, 00:00

Co prawda kalendarzowo wybory parlamentarne wyprzedzają prezydenckie, ale widowiskowo zdecydowanie te drugie wiodą prym w doniesieniach radiowo-telewizyjnych i prasowych. Kandydaci prześcigają się w słowach, gestach, pomysłach, by potencjalni wyborcy o nich nie zapomnieli. Ewidentnie zresztą widać zasadniczo różne metody tych, którzy mają jakieś, przynajmniej teoretyczne, szanse na awans do drugiej tury, i tych, którzy zamieszanie wyborcze wykorzystują do promocji siebie, ugrupowania czy do innych tajemnych celów.

Nieco spóźnione wydaje się wstąpienie w szranki Donalda Tuska. Dlatego powinno być mocne. Stąd, i pewnie z mało przystojnych skojarzeń z imieniem, jakie złośliwcy mogliby natychmiast wysnuć (chociaż z nazwisk i imion dobre obyczaje nie pozwalają żartować), ukuto hasło: „Prezydent Tusk, człowiek z zasadami”. Dobre to hasło, mające z jednej strony przyzwyczaić nas do hipotetycznej prawdziwości jego pierwszego członu (jestem się gotów założyć, że jeszcze długo po wyborach wielu będzie się myliło i mówiło prezydent... Kwaśniewski — w końcu to cała dekada), z drugiej nawiązuje do Wajdowskiej wizji naszej historii najnowszej, ze wszystkimi skojarzeniami i konotacjami. Był „Człowiek z marmuru”, „Człowiek z żelaza”, ale i parodia „Człowiek z...” Konrada Szołajskiego, który wielu, a najbardziej Wajdę, oburzył.

Jeden efekt ujawnienia hasła kandydata na prezydenta Donalda Tuska widoczny jest gołym okiem: otóż, wyostrzył mu się wzrok i zaczyna dostrzegać nawet to, co wszyscy... widzieli już bardzo dawno. Złożył mianowicie do prokuratury „zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez członków poprzedniej rady nadzorczej PKN Orlen w związku z przyznaniem wysokiej odprawy byłemu prezesowi tej spółki Jackowi Walczykowskiemu”. I wszystko byłoby w porządku, bo przypadek wymaga wyjaśnienia, jest rzeczywiście szokujący, a w niektórych aspektach nawet zabawny, gdyby nie fakt, że ten czyn zdarzył się blisko rok temu (Walczykowski został powołany na to stanowisko 28 lipca zeszłego roku, a odwołany po trzech tygodniach). Jeżeli prezydent in spe (w nadziei) Tusk taki refleks będzie wykazywał we wszystkich sprawach, to może być zabawnie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kazimierz Krupa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Człowiek z marmuru, ...z żelaza, ...z zasadami