Człowiek z sexy sektora

Karol Jedliński
opublikowano: 04-06-2007, 00:00

Reportaż Dariusz Stokowski z rozbrykanego kanału emitującego teledyski i kreskówki, zatytułowane choćby „Inspektor Erektor”, zrobił dobry biznes.

Prosta kreska, archaiczna animacja. Kot Włodek poluje na mysz, dogonił ją, złapał, trzyma w pysku. Teraz kocura ściga wściekły pies, niejaki Leszek. Futrzak zmyka więc na drzewo, mieląc zdobycz w zębach. Leszek na dole warczy. Ani myśli dać za wygraną. Miauczący kocur pluje pieskowi czymś zielonym na głowę. Leszek odchodzi jak niepyszny, Włodek pomrukuje triumfalnie.

Scenka trwa 55 sekund i chyba większość oglądających śmieszy. Piesek Leszek to w końcu hit ramówki telewizji 4Fun.tv, lider serii animacji pod szyldem „Kartony”. Oto ulubieńcy tegorocznego maturzysty. Jego ojca takie „głupoty w telewizji” nie interesują, on tylko płaci rachunki za kablówkę. Pozornie, bo choć grupa docelowa stacji ma od 13 do 29 lat, to starszych też zaprasza, tyle że do poważniejszej zabawy.

Erektor na parkiet

Jak w pokerze, portfel obowiązkowy. Tu jednak ryzyko porażki nie wydaje się za wielkie. Starszaków interesuje zapewne, kiedy stacja, będąca częścią 4Fun Media, trafi na giełdę. I co to za gość, który z rozbrykanego kanału emitującego teledyski i kreskówki, zatytułowane na przykład „Inspektor Erektor”, zrobił dobry biznes.

— W 10 lat, od zera, stworzyłem razem z moim wspólnikiem Rossem Newensem Nova Holding, działającą w najbardziej seksownym sektorze gospodarki, mającą aktywa warte prawie 200 mln zł. I dobre perspektywy dynamicznego wzrostu — uważa Dariusz Stokowski, większościowy udziałowiec Novej, właściciela m.in. 4Fun Media.

Sexy w Novej jest to, że inwestuje głównie w sektorze nowych mediów, zaawansowanych technologii i usług marketingowych. Nova Holding ma w rękach agencję reklamową Polymus, do tego Program reprezentujący kilkanaście stacji telewizyjnych na polskim rynku, producenta animacji i kreskówek Catmood i najnowszą inwestycję — AdProxy, rozwijającą nowatorskie narzędzia reklamy poprzez technologię bluetooth.

— No i giełdowa Arteria, szybko rosnąca w siłę spółka stawiająca na rozwój call center i własnej sieci sprzedaży — wylicza Dariusz Stokowski.

Ten 38-letni biznesmen, kiedy tylko jest ciepło, przesiada się na potężny dwukołowiec BMW K 1200 RS. Niecałe 4 sekundy do setki.

— Po prostu szybciej i wygodniej mogę jeździć po mieście. Jak trzeba założyć garnitur, wybieram samochód — mówi prezes 4Fun Media.

Technologia i marketing

O co chodzi w jego biznesie? Najłatwiej wyłuszczyć to za pomocą prezentacji, profesjonalnej, hiperinteraktywnej, we Flashu.

— Sam ją robiłem, bo lubię. Uważam, że to ostatni moment, kiedy można przekonać kontrahentów.

Dewiza bijąca z pokazu: nowe technologie, wiedza marketingowa i możliwości nowych mediów oraz usług telekomunikacyjnych to składniki jego kolejnych sukcesów. Oglądalność stacji goni MTV, a grupa 4Fun Media ma w trzy lata po starcie przynieść 2,5 mln zł zysku. Jego źródła są trzy. Oprócz handlu płatnymi kanałami, rozpowszechnianie kontentu wideo za pośrednictwem nowych mediów, w komórkach i telewizji w internecie. „Kartony” na DVD z Pieskiem Leszkiem sprzedały się w zeszłym roku całkiem nieźle, poszło 45 tys. sztuk. No i SMS-y od widzów. 150 tys. zarejestrowanych SMS-owców to ładna liczba. Rekordzista w miesiąc wydał na telefoniczne wiadomości kilka tysięcy złotych. Wysyła się niekoniecznie po to, żeby cokolwiek wygrać. Można poczatować na ekranie i tworzyć ramówkę stacji, czyli zagłosować na piosenkę, która ma trafić na antenę.

— Mam pomysły i wizję rozwoju rynku, ale jednocześnie twardo stąpam po ziemi — charakteryzuje się Dariusz Stokowski.

Trochę adrenaliny

Wcale nie jest nieskromny, bo zaraz dodaje, żeby nie nazywać go wizjonerem. Choć Arteria jest liderem w swojej branży w Polsce, a rynkowi partnerzy dopiero teraz mają technologię gotową służyć rozwojowi 4Fun.tv. Zresztą dwa lata temu tę telewizję uznano za najlepszą europejską nową stację roku, a kilka miesięcy temu Arteria pobiła rekord redukcji, dając potem zarobić inwestorom ponad 100 proc.

Widz 4Fun.tv to nie tylko gość do posadzenia przed telewizorem. Jeśli nie chce SMS-ować, niech ogląda stację na komórce, choćby w pekaesie na Ostrołękę. Tu pojawia się słowo klucz: skalowanie.

— Obraz jest ten sam, co w telewizji, tylko podłączamy nowy kanał przekazu i zarabiamy więcej — wyjaśnia prezes 4Fun Media.

Właśnie, komórka będzie hitem.

— Na przykład wbudowany projektor spowoduje, że z komórki wyświetlimy film na ścianę. Mogą też być poręczne okulary symulujące 40-calową plazmę — strzela pomysłami Dariusz Stokowski.

Nowe projekty muszą wnosić nową jakość i do tego trochę adrenaliny, którą szef 4Fun Media tak lubi. Teraz stawia na kitesurfing, za studenckich czasów na SGH był zapalonym paralotniarzem, trafił nawet do kadry Polski.

Kumpel stabilizator

Klif w Chłapowie albo Tatry to miejsca, gdzie można godzinami ogarniać ziemię z góry. Czasem nawet na czubku drzewa pomedytować.

— Jeszcze jako student podczas lotu zahaczyłem o jeden z wielkich świerków i załapałem się na wierzchołek następnego. Było wysoko, minus dziewięć na termometrze i trochę bujało. Cztery godziny z zimną krwią wyplątywałem się z linek i gałęzi, ratując najważniejsze, czyli sprzęt.

Jak już działa, to z rozmachem. Kiedyś, jako organizator imprez studenckich, poszedł do Reynolds Tobacco z projektem sponsoringu studenckiego lata. Była połowa lat 90., a on zaproponował ogólnopolską kampanię reklamową, namioty na plaży, koncerty na scenie, promocje.

— Wszystko super, tylko czy ma pan firmę? — odpowiedział mu na to szef marketingu w Reynoldsie.

Tak powstała jego pierwsza agencja reklamowa. Rossa Newensa poznał już jako szefa Wizji TV. Teraz jest spóła, Newens, rodowity Brytyjczyk, woli spokojny golf. Ich ścieżki schodzą się na degustacjach wina.

— Ma chłodniejszą głowę i korporacyjne doświadczenie. Stabilizuje mnie, jesteśmy kumplami — przyznaje Dariusz Stokowski.

Debiut giełdowy będzie w tym roku, po kapitał na kolejne śmiałe plany. Nadarzy się okazja do zmian Szef 4Fun Media już szuka menedżera z międzynarodowym doświadczeniem na swoje miejsce. Przesiądzie się wtedy na tylne siedzenie i jednocześnie poszuka nowej koncepcji biznesowego wehikułu. A co stanie się w przyszłości z wszędobylską technologią, to sobie wyobraża, bo gustuje w fantastyce. „Perfekcyjna niedoskonałość” Jacka Dukaja — poczytajcie, nie pytajcie. n

Czesiek i bracia Woreczki

„Kartony” mają wiele twarzy, są już setki ich odcinków. Oprócz Pieska Leszka czy Inspektora Erektora istnieje sporo innych. Młodzi widzowie gustują w Cześku Hydrauliku i na przykład w Człowieku Biegunce, poruszających tematy nierzadko poza granicami dobrego smaku. Dlatego też większość z nich dozwolona jest dla osób powyżej 16 lat, co jeszcze bardziej nęci młodocianych podglądaczy. Znaną animacją jest też „Pod gradobiciem pytań”, gdzie prowadzącym jest niejaki Andrzej Strzelba. Tu tytuły odcinków parodiują głównych bohaterów: Mietek Wcześniak to Mieczysław Szcześniak, a Bracia Woreczki to bracia Mroczkowie. Producentem większości jest GIT Produkcja, założona przez braci Bartosza i Łukasza Walaszków.

Przyszłość według Dukaja

Jacek Dukaj, rocznik 1974, pisarz z gatunku fantastyki zabłysnął w 2002 r. jako autor opowiadania, według którego Tomasz Bagiński zrealizował nominowaną do Oscara „Katedrę”. Dwa lata później opublikował „Perfekcyjną niedoskonałość”. W swoich książkach w ciekawy sposób porusza niełatwe kwestie z pogranicza filozofii, historii i nauki.

Poważne liczby śmiesznej telewizji

18

zł Tyle kosztuje w Empiku DVD z „Kartonami”.

1,79

mln zł Tyle, według AGB Nielsen, wydali reklamodawcy w 4Fun.tv od 14 do 20 maja tego roku.

4

mln Do tylu gospodarstw domowych dociera 4Fun.tv.

Patrząc z góry

W 1961 r. francuski inżynier Pierre Lemoigne skonstruował spadochron z wcięciami po bokach i z tyłu, dzięki czemu można było holować go w powietrzu, a także kierować jego lotem.

Potem było kilkadziesiąt lat udoskonaleń konstrukcji i nazewnictwa, zanim rozegrano pierwsze mistrzostwa świata w paralotniarstwie w Austrii w 1989 r. Pierwsze paralotnie w Polsce pojawiły się właśnie wtedy w Tatrach, pierwsze mistrzostwa odbyły się trzy lata później. Wystartowało prawie 80 zawodników. Według szacunków, najwięcej paralotniarzy jest we Francji — około 25 tysięcy. Rekord długości lotu należy do Kanadyjczyka Williama Gadda, który pięć lat temu przemierzył w powietrzu ponad 423 kilometry.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu