Czterech walczy o inwestycje Lotte

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 13-04-2011, 00:00

Do wakacji właściciel Wedla zdecyduje, gdzie wyprodukuje słodycze — te, które znamy, i azjatyckie pianki.

Koreańsko-japoński koncern wybuduje na 20 ha dwa zakłady. Na początek

Do wakacji właściciel Wedla zdecyduje, gdzie wyprodukuje słodycze — te, które znamy, i azjatyckie pianki.

Coraz bliżej decyzji o fabrykach słodyczy Lotte, koreańsko-japońskiego właściciela Wedla. Mimo ostatnich doniesień lokalnej prasy, z których wynikało, że na krótkiej liście są tylko Legnica i Zielona Góra, z 16 rozpatrywanych przez firmę lokalizacji pozostały cztery. Każda z nich znajduje się w obszarze operacji jednej z czterech specjalnych stref ekonomicznych: katowickiej, kostrzyńsko-słubickiej, legnickiej i wałbrzyskiej. Udało się nam ustalić, że wśród rozpatrywanych lokalizacji są m.in. Zielona Góra i Świdnica.

— Wybrany przez inwestora teren trzeba będzie włączyć do kostrzyńsko-słubickiej strefy, bo wstępnie wybrana działka jest za mała — twierdzi źródło "PB" z Zielonej Góry.

— Rozmawiamy z japońskim inwestorem, który rozważa budowę dwóch fabryk —ostrożnie mówi Waldemar Skórski, wiceprezydent Świdnicy.

Media wspominały, że firma rozważa też Ujazd pod Opolem i Zabrze. Przedstawiciele wszystkich czterech stref ekonomicznych odmówili komentarza w tej sprawie.

Czekolady i pianki

— Decyzja o miejscu zapadnie do końca czerwca. Firma chce jeszcze w tym roku otrzymać wszystkie zezwolenia i rozpocząć budowę. Produkcja ma ruszyć w 2012 r. Lotte potrzebuje aż 20 ha. Na razie jest mowa o dwóch zakładach za 200 mln EUR zatrudniających po 200 osób każdy — twierdzi jedno ze źródeł "PB".

— To będą dwie fabryki, każda o powierzchni 20 tys. mkw. — mówi inna osoba zaangażowana w projekt.

Niewykluczone, że inwestycja zostanie podzielona na co najmniej dwa etapy.

— Lotte nie ma w Polsce innych fabryk poza warszawskim Wedlem, tymczasem chce zawojować Europę. To będą trzy zakłady eksportowe, a jak dobrze pójdzie — to cztery — poprawia kolejny rozmówca.

Jedna z fabryk będzie produkować tradycyjne wedlowskie słodycze, a pozostałe —popularne w USA i Azji pianki cukrowe.

— Lotte robi w Europie badanie, czy na takie pianki w ogóle będzie rynek — mówi jedna z osób zaangażowanych w negocjacje.

Nikt nic nie wie

Oszczędny w słowach jest Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.

— Podczas ostatniego roadshow agencji w Japonii odbyło się spotkanie z przedstawicielami Lotte — mówi Sławomir Majman.

Tymczasem z informacji "PB" wynika, że w korespondencji z dostawcami mediów firma JP Weber obsługująca Lotte otwarcie podaje nazwę inwestora. O planach dotyczących inwestycji w Polsce przedstawiciele Lotte mówili już kilka miesięcy temu.

— Jednak dopóki firma nie powie, że buduje fabrykę w Polsce, nie można mieć pewności — zastrzega prezes jednej ze stref ekonomicznych.

Z Warszawy do Europy

Lotte przejął czekoladowy biznes Wedla od amerykańskiego koncernu Kraft Foods jesienią 2010 r.. Takayuki Tsukuda, dyrektor generalny Grupy Lotte, zapowiedział wtedy, że firma planuje, by E. Wedel stał się liderem wyrobów czekoladowych w Europie Środkowej i Wschodniej. Przedstawiciele Lotte oceniają, że są szóstą pod względem wielkości cukierniczą firmą na świecie (wyprzedzają ją Kraft Foods, Mars, Nestle, Ferraro i Hershey). W najbliższych latach motorem wzrostu firmy mają stać się gumy do żucia, wyroby czekoladowe i ciastka.

Azjatycki konglomerat

Lotte Group z Tokio to wielobranżowy koncern o rocznej sprzedaży 40 mld USD. Firma zaczynała w 1948 r. od produkcji gumy do żucia. Obecnie działa nie tylko w branży spożywczej, ale też w handlu, turystyce, hotelarstwie, gastronomii, budownictwie i finansach. Kluczowym produktem pozostają słodycze. Lotte ma w portfolio takie marki, jak np. Xylitol, Koala March czy Ghana. Grupa jest największym w Azji i trzecim na świecie producentem gum do żucia. Jest też liczącym się producentem lodów. Produkuje około 200 rodzajów słodyczy sprzedawanych w 70 krajach. Lotte ma spółki zależne m.in. w Korei Południowej, USA, Tajlandii, Indonezji, Chinach i Wietnamie. Zatrudnia 4,9 tys. osób.

Słono płacą za słodycze

Cadbury, poprzedni właściciel Wedla, w 2006 r. ogłosił budowę fabryki gum do żucia w Skarbimierzu. Wydał na nią 100 mln EUR. Dwa lata później został inwestorem roku z projektem za 960 mln zł. Firma postanowiła rozbudować fabrykę w Bielanach Wrocławskich (202 mln zł, 250 nowych pracowników), zbudować w Skarbimierzu nową i stworzyć centrum badawczo-rozwojowe we Wrocławiu. Specjalnie dla koncernu zostały zmienione zasady przyznawania rządowych grantów — kiedyś zarezerwowane dla priorytetowych branż. Od czasów Cadbury o grant może ubiegać się każda firma, która zainwestuje co najmniej 1 mld zł i stworzy od 500 miejsc pracy wzwyż.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy