Czwarte „P” na szczeblu centralnym

  • Anna Pronińska
opublikowano: 12-09-2012, 00:00

CBA zatrzymało ministerialnego urzędnika w związku z PPP. To cios dla raczkującego rynku.

„Czwarte P”, czyli prokurator — tego najbardziej boją się samorządowcy i przedsiębiorcy, którzy myślą o stosowaniu formuły partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). Ich obawy mogą wzrosnąć, jeśli okaże się, że wczorajsze zatrzymanie przez CBA urzędnika resortu rozwoju regionalnego było uzasadnione. Jak podaje RMF FM, sprawa ma związek z formułą PPP, którą zajmowało się Ministerstwo Rozwoju Regionalnego (MRR).

Nie ujawniono, kto został zatrzymany. Nieoficjalnie wiadomo, że chodzi o urzędnika niższego szczebla. Agenci zabezpieczyli sprzęt komputerowy i dokumenty — w resorcie i trzech prywatnych firmach.

— Liczymy na szybkie wyjaśnienie sprawy — mówi Piotr Popa z wydziału prasowego MRR. Resort poczuwał się do roli koordynatora ds. PPP. Nie tylko stworzył portal internetowy, gdzie m.in. wspierał pilotażowe projekty, identyfikował bariery rozwoju rynku, ale też wspierał konkretne postępowania, m.in. na budowę drogi do terenów inwestycyjnych w Dąbrowie Górniczej, szpitala w Żywcu i spalarni w Poznaniu. Ten ostatniprojekt miał być współfinansowany z dotacji unijnych.

— To oczywiście nie jest dobry dzień dla PPP, jeżeli CBA zatrzymuje kogoś w związku z formułą partnerstwa. Niedobrze się stało, że o PPP słyszy się w kontekście zatrzymania i domniemanej korupcji. Nie wyciągałbym jednak pochopnych wniosków. Trzy lata temu CBA zatrzymało Jacka Karnowskiego, prezydenta Sopotu. Potem nikt nie został skazany — mówi osoba związana z branżą PPP, która chce zachować anonimowość. Przekonuje, by z osądem poczekać na zarzuty i ewentualnie wyrok sądu.

— Prawda jest jednak taka, że PPP jest formułą bardziej transparentną niż tradycyjne zamówienia publiczne — tak wskazują liczne międzynarodowe doświadczenia PPP — uważa nasz rozmówca.

— To bardzo przykra historia i na pewno nie wyjdzie na dobre ani MRR, ani PPP. Na razie nie wiemy, w jakim kontekście zatrzymano urzędnika. Może się okazać, że to poboczna sprawa, która nie ma nic wspólnego z ideą partnerstwa publiczno- -prywatnego — wierzy inny przedstawiciel branży.

— Ta informacja na pewno negatywnie odbije się na postrzeganiu PPP. Warto jednak podkreślić, że do zatrzymania nie doszło w sprawie konkretnej umowy. Dotyczy szczebla centralnego, więc może chodzić o wytyczne i doradztwo resortu. Teraz pod znakiem zapytania stoi wiarygodność wydawanych przez MRR podręczników i instrukcji dla PPP — dodaje inny uczestnik rynku.

Jeszcze przed zatrzymaniem w resorcie doszło do zmian personalnych. W poniedziałek odwołano Krzysztofa Siwka z funkcji dyrektora departamentu przygotowania projektów indywidualnych, który zajmował się PPP. Resort nie udzielił informacji, czy dyrektor wciąż pracuje w ministerstwie i na jakim stanowisku. Nie udało nam się wczoraj uzyskać komentarza od Krzysztofa Siwka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu