Czwartek zakończył serię siedmiu wzrostowych sesji

Artur Szymański
10-09-2004, 00:00

Wczoraj przerwano świetną passę siedmiu dni bez spadku. Korekta miała jednak bardzo spokojny charakter, do głębokich spadków nie doszło. Jeszcze przed południem indeksy zaczęły się podnosić. Ruch powrotny kontynuowano do samego zamknięcia, dzięki czemu odrobiono połowę spadku, do jakiego doszło w pierwszej godzinie czwartkowych notowań.

GPW poszła wczoraj śladem rynków bardziej rozwiniętych. Pod koniec pierwszej godziny WIG20 ustanowił minimum. Kryzys szybko udało się jednak przezwyciężyć i zaczęło się mozolne odrabianie strat. Dopiero popołudniowe, lepsze od oczekiwań dane z amerykańskiego rynku pracy przyspieszyły tempo wzrostu. Niższa od prognoz liczba nowych zasiłków dla bezrobotnych w USA sprawiła, że w europejskich inwestorach odrodził się przygaszony nieco optymizm. Nasz rynek ruszył ich śladem z kilkuminutowym opóźnieniem. Do poziomu środowego zamknięcia nie udało się jednak dotrzeć. Ostatecznie WIG20 zakończył czwartkową sesję 0,48-proc. stratą, na poziomie 1773,26 pkt.

Pocieszeniem dla posiadaczy akcji są niskie obroty. Aktywność inwestorów była słaba, szczególnie podczas pierwszej spadkowej fazy sesji. Natomiast odradzaniu się rynku towarzyszyła intensywniejsza wymiana. To pokazuje, że wiara we wzrosty w kolejnych dniach jest w inwestorach duża. Najwyraźniej gracze mają ochotę zmierzyć się z poziomem 1800 pkt. Przy sprzyjającej koniunkturze na Zachodzie kolejne dni mogą przynieść test poziomu, na którym indeks ostatnio znajdował się w kwietniu.

Wśród największych spółek obeszło się bez rewolucyjnych zmian kursów. Akcje gigantów zachowały się mniej więcej zgodnie z rynkiem, nie widać było dużej ochoty do sprzedaży. Najmocniej wypadł PKN Orlen, który na zamknięciu powrócił do poziomu ze środy. Nieco większą ochotą do realizacji zysków wykazali się akcjonariusze Pekao. Akcje mniejszych banków — podobnie jak w środę — służyły podciągnięciu rynku. BZ WBK wzrósł najbardziej, ale przy bardzo niskim obrocie (nieco ponad 2 mln zł). Gorzej od rynku zaprezentowały się mniejsze spółki z WIG20 — Świecie, Dębica, Orbis oraz Softbank.

Zabawa kursem Manometrów trwa w najlepsze. Podstawy fundamentalne do wzrostu miała natomiast Lubawa. Spółka zdobyła bowiem kontrakt na dostawę kamizelek kuloodpornych. Wartość umowy wynosi 8,35 mln zł i ma zostać zrealizowana do 10 grudnia. Najmocniej korektę odczuły spółki, które ostatnich kilkanaście dni mogą zaliczyć do bardzo udanych. O 7 proc. w dół skorygowano kurs Elektromontażu Warszawa, a o 4,7 proc. staniały walory płockiego Mostostalu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Szymański

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Czwartek zakończył serię siedmiu wzrostowych sesji